O czym chcesz poczytać na blogach?

Ziemkiewicz

Firulet pisze


Jak onegdaj sformułował jeden z niewydarzonych (za to skutecznych) polityków idiom ciemnego luda, tak Ziemkiewicz jest ciemnym (za Kisielem: ciemniakiem) władającym piórem. Aintelektualny, używający do prostego wywodu magmy słów, które niosą niewiele treści, za to świetnie poruszający się w rynsztoku pomówień. Najczystszy wychów PRL-u, w tamtej epoce zamknął się estetycznie i etycznie.

Ostatni jego felieton w Interii jest typową wierszówką z "Trybuny Ludu", która wyzęta, okazuje się ledwie kroplą potu treści. Tytuł felietonu z 17 lutego "Smród kłamstwa" świetnie charakteryzuje estetyczną indolencję, którą ukarała go natura. Ziemkiewicz zaś odwzajemnia się zemstą na czytelnikach i oferuje im swoje wywody. Tym razem cedzi ten aestetyczny dziennikarz o Tomaszu Lisie. Nie będę pisał o języku polskim Ziemkiewicza, który z łam Interii winien wołać wniebogłosy: Weź się do nauki, albo zamilcz, autorze!

Porównywania pisania Lisa, bądź dziennikarstwa przez niego uprawianego, do wyzętego potu Ziemkiewicza, wygląda, jakby taternik (Lis) stał nad przepaścią i chciał w niej rozbitemu i pogubionemu wędrowcowi pomóc. Okazuje się, iz na niewiele ona się zda, bo ofiara (Ziemkiewicz) leży martwa na dnie.

Takie martwe treści są w tym felietonie, nieświeże w warstwie środków języka, za to obleśne estetycznie, jak w.

Wodnicza biblioteczka - recenzje, wywiady i inne teksty

Paradyzja jest intelektualnym eksperymentem, próbą pokazania zasad rządzących społecznością w sytuacji zamknięcia i zniewalania. Fakt, zestarzał się ostatni akapit napisany „ku pokrzepieniu serc”. Całość zaś, oderwana od PRL-owskiego kontekstu, nabrała cech uniwersalnej antyutopii, którą można postawić na półce obok Orwellowskiego Roku 1984.

Janusz A. Zajdel, Paradyzja, superNOWA, Warszawa, 2004.

Tekst ukazał się 11.09.2004 r. w dodatku „Nowej Trybuny Opolskiej” - „7 DNI” w rubryce „Książka tygodnia”.


strona główna

2004-09-29 13:38:44
skomentuj (0)


Wyleczyć się z polactwa
Rafał A. Ziemkiewicz: Polactwo


„Ech, dobrze by było trochę schudnąć” – myślę sobie do czasu do czasu. „To nie jedz tyle, kobito” – powiedziałby Rafał Ziemkiewicz, gdyby przypadkiem usłyszał moje westchnienia. „Zamiast w konsumpcję zainwestuj czasem w zajęcia na basenie lub kurs aerobiku. Zamiast do kina wybierz się na przebieżkę po parku. I nie siedź tyle przed komputerem, bo tyłek od tego rośnie.” Bezczelny gbur!
Podobnie urażony może się poczuć czytelnik najnowszej książki Ziemkiewicza denerwującej już samym tytułem: Polactwo. Prostak i cham z tego autora. Denerwuje, drażni, doprowadza czytelnika do szału i prowokuje do rzucania książką o ścianę. Przede.

zielinski blog

Osób, które postradały zmysły, tudzież - jak w przypadku Romana Graczyka - są "karłami, żywiącymi się nienawiścią i podłością". Pozostaje mieć nadzieje, że najbliższe lata przyniosą zdecydowaną poprawę w kwestii postrzegania narzuconej przez wpływowe środowiska koncepcji historii Polski, a opinie stojących w opozycji do medialnego establishmentu redaktorów takich gazet jak 'Uważam Rze' czy 'Rzeczpospolita', będą coraz mocniej słyszalne. 


Tagi: cytaty, media
skomentuj (0)

2011-03-24 00:33:29
Katastrofa po katastrofie

Rafał Ziemkiewicz w ostatnim numerze "Uważam Rze" popełnił tekst doskonały, będący prawdziwą publicystyczną perełką. W artykule o znamiennym tytule "Katastrofa po katastrofie" opisał jak prowadzona przez Donalda Tuska polityka wschodnia po Tragedii Smoleńskiej właśnie roztrzaskała się z impetem. Ziemkiewicz punktuje premiera za podjęte po 10/04 decyzje, które z upływem kolejnych miesięcy pogrążały sytuację nie tylko jego, ale także całej Polski w oczach świata. Pierwsze błędy wg redaktora "Uważam Rze" zostały popełnione już chwilę po katastrofie:

Serdeczne jak bodaj nigdy we wspólnych.

Niecodzienny.net

Dziś odnoszę wrażenie, że podobnie rzecz ma się z telewizją, a przynajmniej z niektórymi jej bohaterami. Może bohaterzy to za duże słowo… postaci jest lepsze, bezpieczniejsze. Chcesz komuś znanemu wyciąć numer? Nic prostszego, nagraj go, gdy jest pewien, że kamera jest wyłączona. Przytrafiło się Lisowi, przytrafiło się Durczokowi. Ale ich troszkę rozumiem. Rozumiem ich poczucie odpowiedzialności za serwowany produkt. Rozumiem ich irytację gdy widzą tumiwisizm ekipy, z którą pracują, a której są twarzą. Bo jeśli w Faktach coś pójdzie nie tak, nikt nie będzie pamiętał o reżyserze, dźwiękowcu czy producencie, ale każdy zapamięta twarz i słowa spikera. Magia telewizji.

Mniej wyrozumiałości mam wobec Rafała A. Ziemkiewicza, za jego niedzielny popis jaki dał poza kamerami. Najpierw go można było usłyszeć, a dziś ktoś dorzucił także obraz. Oto i obraz:

Sam tekst jest w sumie i zabawny. Tyle tylko, że mówi to publicysta prowadzący program o polityce, w towarzystwie publicystów piszących o polityce, a wypowiada się lekceważąco w temacie, który jest istotny dla polityki. W dodatku jest wulgarny i to zupełnie bezsensownie, co każe przypuszczać, że Rafał Ziemkiewicz lubi sobie po prostu kurwą jedną czy drugą rzucić. Na luzie. Na codzień. Jak każdy. Może za dużo od niego wymagam? Przecież to człowiek, taki jak my.

Gorsze było tłumaczenie pana Rafała..

literowki.blog

Wiesz w jakiej sytuacji mnie stawiasz?”. Kwintesencja facetowatości.

- Skoro już jesteśmy przy facetach. Właściwie to niezłą mamy podwójną randkę. My i dwa ciemne piwa.

- Ja się dobrze bawię, a ty?

 

Morał:

Trudny film i dobre piwo – wystarczy, by zadowolić dwie kobiety w jeden wieczór.

Tagi: film

skomentuj (3)

Ziemkiewicz o seksie 2010-06-20 00:27:20

„Ciało obce” Ziemkiewicza. Książka o mężczyznach, a szczegółowo: o mężczyźnie z obozu postsolidarnościowego. Ziemkiewicza podziwiam za publicystykę, wybitny zmysł obserwacji, analizy rzeczywistości i wyciągania wniosków, lecz czytając jego fantastykę przekonałam się, że nie ma za grosz kreatywnej wyobraźni. Dlatego nie wierzę, że bohater powieści współczesnej „Ciało obce” i jego przygody są fikcją literacką. Ziemkiewicz raczej stworzył swojego bohatera  z cech i przeżyć swoich przyjaciół, a może też przemycił kilka swoich własnych.

Bohater jest zdecydowanie samcem beta. Przyszpilonym do życia nazwiskiem swojego ojca  - znanego opozycjonisty,.

litery

Na to: blacha). Na grafice to nie znam się zupełnie. Obiecuję się poprawić.

Pora się pochwalić. Ostatni wywiad z dr Skrzypcem, którego pierwsza część ukazała się w magazynie, polecał ostatnio Onet na stronie głównej. Żadna dyskusja z tego nie wyszła, zamiast tego roboty opanowały mój blogowy matriks. Mimo to wyróżnienia zawsze cieszą. 

Jakiś czas temu wziąłem jeszcze udział w debacie ze środowiskiem KoLibra. Zrobiła się z tego interesująca konfrontacja, ponieważ reprezentowałem środowisko Krytyki Politycznej i w debacie wystąpiłem z, niezastąpioną zresztą, radną sejmiku wojewódzkiego, przewodniczącą polskich Zielonych (dr) Małgosią Tkacz Janik. W drugim stoliku siedzieli Rafał Ziemkiewicz z Rzeczpospolitej i dr Jacek Spendel z Instytutu Globalizacji. Spotkali się więc przedstawiciele dwu środowisk, raczej mniej niż bardziej radykalnych, które zajmują pozycje na przeciwstawnych biegunach.

Ponieważ dyskusja odbywała się w chorzowskim liceum (podobno najlepszym w całym mieście), miała nieabstrahować zbyt od tego, o czym się mówi w szkole średniej. Zaczęliśmy więc od przekraczania magicznej bariery, jaką jest granica osiemnastu lat. Szybko przeszliśmy do kondycji dzisiejszej szkoły, do roli ucznia w systemie i tego, jak powinny się kształtować relacje ucznia z szeroko pojętą kadrą. Ziemkiewicz, jako zwolennik struktur tradycyjnych, opartych na autorytecie i dyscyplinie, mówił prędzej o.

gut.blog

Połapie , że tu rządzi banda czworga... Mam wniosek racjonalizatorski na najbliższe wybory. Cztery nazwiska z bandy czworga i który ma więcej to proporcjonalnie zaprasza przez siebie wybranych na mandat posła czy senatora. Po cholerę te plakaty i pozory demokracji.Za komuny Biuro polityczne miało 20 członków i wyznaczało posłów dzisiaj banda 4-ga robi dokładnie TO SAMO.....!

Tagi: wybory, pis, po, parlament europejski

skomentuj (2)

„K... dziadek, sp... z anteny” 2009-06-09 00:51:24

 

Kolejna wpadka znanego dziennikarza, tym razem Rafała Ziemkiewicza (TVP INFO), nie tylko pokazuje nam zakulisowe słownictwo rządzące w mediach, ale także hipokryzję tegoż środowiska. „K... dziadek, sp... z anteny”. Całość krwistej wypowiedzi była znacznie dłuższa.

Czy pamiętamy jak niedawno pani Minister Pracy i Polityki Społecznej Jola Fedak potraktowała ministra Sawickiego? (Sp...laj) Jakież larum podnieśli wszyscy dziennikarze, jakie było oburzenie i zniesmaczenie. A tu proszę, pani minister okazała się niezwykle łagodną, w porównaniu do znanego dziennikarza telewizyjnego.

Panowie dziennikarze, zakląć każdy lubi, szczególnie w dobie tak szybkiego rytmu.