O czym chcesz poczytać na blogach?

Zyrtec

bez-tytulu, bo po co mi nazwa? jak mozna nazwac zycie?

To, teraz pokonalam ten strach.. zobaczymy co bedzie dalej..



a teraz opowiem wam o mojej decyzji..

caly wczorajszy wieczor i cala noc myslalam..

co postanowilam?
dam zyciu ostatnia szanse, sama nie wiem dlaczego, bo nie chce zyc, na to wychodzi ze jestem niezdecydowana osoba, ale trudno..

napisalam ze stracilam przyjaciela, myslalam ze tak jest ale jak sie okazuje prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie, teraz z usmiechem na ustach mowie: MAM PRZYJACIELA takiego z krwi i kosci takiego z sercem..

napisal mi to na gg po kilku moich slowach..
Zyrtec (15-02-2004 20:06)
czy chcesz zebym ci coas wybaczyl?
Zyrtec (15-02-2004 20:06)
[cos]
Zyrtec (15-02-2004 20:07)
bo ja nie czuje zebym musial
Zyrtec (15-02-2004 20:07)
bo nie widze nic czego mialabys zalowac i za co przepraszac
Zyrtec (15-02-2004 20:07)
to, ze pobladzilas nie znaczy ze nie mozna jeszcze wszystkoego naprawic

dzisiaj w szkole ciezko mi bylo mu spojrzec w oczy ale on udowodnil przyjazn, poza tym pyta sie mnie jeszcze, czy cialge podoba mi sie wiktor, ja mu mowie ze tak, to on kazal mi pojsc i z nim pogadac, wtedy myslalam ze padne ze smiechu, zapytalam.

czarymary - Onet.pl Blog

komentarz

04 października 2005
Bolszewik w butach Polaka i mała figurka Powstańca

Nie mam się zbyt dobrze. A wszystko przez niewyspanie, chroniczny katar i dokuczliwą alergię, która już daje o sobie znać jak tylko może, a której Zyrtec nie tłamsi już tak bezlitośnie jak za dawnych czasów. Jeszcze parę spraw do załatwienia mi pozostało, choć już bliżej końca niż początku.

Kiedy Bogu ducha winna wchodziłam dziś po schodach do Gmachu Wszechwiedzy, nagabnęła mnie dziewczyna mało urokliwa, acz nad wyraz tajemnicza. Podeszła i spytała ofensywnie:

- Jesteś Marysia?

Dziwna mi się wydała ta scenka, zważywszy, iż jak pamięć fotograficzną posiadam, tak żaden obraz takowej twarzy nie zainstalował się na moim dysku, co to go noszę pod dachem.

- Eee? - odpowiedziałam rezolutnie cofając się o jeden stopień.

-.

.I like the way you smile.I just wanna be your number one. (; ^^ - Onet.pl Blog

;( Dłuuga historia nie będę jej tu pisała,a wdodatku nie mam ochoty,żeby niektóre osoby o tym wiedziały...Chcecie wiedzieć?Pisać na e-mail lub na gg jak ktoś ma ;d
Dziś neiwiem jaka wyjdzie notka...Nie chce od razu pisać,że nie chce żeby wyszła dłuuga tak jak zwykle,bo już za długie te noty pisze :/ a nie chce pisać,że będzie krótka,bo kto wie ;p W poprzedniej notce napisałam,że będzie krótka,aa wyszła dłuuga ;p Ale mam nadzieje,że ta będzie krótka,bo nie mam zamiaru się rozpisywać a wdodatku za bardzo nie mam czasu...
Jak tam zdrówko? ;d heh zawsze muszę się zapytać ;p U mnie ok...Na ten katar Zyrtec biore,czyli tabletki przeciwuczuleniowe,bo kiedyś byłam uczulona na różne rzeczy i brałam inne tabletki przeciw uczuleniowe i mi później alergia przeszła i tera też powróciła,bo mam świnke morską :/ ale dobra,biorę te tabletki i jest spox ;D na katar już nie narzekam ;p a takto się dobrze czuje,nic mi nie dolega...
A właśnie co do tego dołu...z tam tego powodu dół mi już zniknął ;d ale mam nowy...:/ chociaż i tak przechodzi mi już...nie napisze dlaczego mam,sprawa prywatna ;d inaczej pisząc sprawy sercowe...Ale i tak cały czas jestem w tym chłopaku zakochana i narazie nie mam zamiaru się.

Nowa strona 1

Mi! Eeej M. nalejesz mi tez? Ja też chciałam!" Niczym automat uzupełniałam niedobory wody w organizmach biedronek, kaczuszek, parasolek... i całej reszty. "zawiąż, odepnij, zasznuruj, zapnij, zdejmij, załóż, przeczesz, popraw, psiknij, ułóż, zepnij" Rutyna. Łzy przez cały dzień. Wieczorny zachód słońca, spacer w samotności. Wreszcie chwila względnego spokoju... Sen. Wspomnienia. Płacz. Praca. Kościoł. Noc. Niekontrolowany powrót.Parę godzin zatracenia, mimowolna gorączka, płacz, strach i inne przyjaciółki.

Wizyta u Banasia na 17.00. Już slyszę te slowa: "Zapalenie górnych dróg oddechowych - Zyrtec". Rutyna...
patrzac-w-niebo 2005-06-20 16:55:31
skomentuj (1)


Wit wita Wita...

Wiec wczoraj bylo Wita. Wbrew pozorom nikt nikogo nie witał, mimo wszystko imieniny obchodzili Witowie (?). Znalam kiedys Wita. Kochalam kiedys Wita. Wit mial piekny usmiech i piwne oczy. Dobrze mi bylo z Witem. Pamitam te Witowe powitania Wita, gdy się ze mna wital. Rozmowy z Witem zawsze duzo mi dawaly. Tak bylo kiedys. Chodzilismy razem do miasta z Witem, na spacery. Jadl Wit u mnie obiadki, marzylismy razem - ja i Wit, bo Wit podobnie jak ja byl marzycielem. Byl kiedys... Mowilam ze jest moim.

"Kiedy Umierasz nie czujesz już bólu życia..."

Tak żeby wyrazić się jaśniej...
to już zaczęło mnie niepokoić
zwłaszcza że moja lewa dłoń również rosła w oczach
lewe oko
lewa część ust
lewa ręka
tego już było za wiele
zabrałam dupke i z mamą za rączke pojechałam na pogotowie
tam całkiem ciasteczkowy pielęgniarz wkół sie w mój pośladek
igłą rzecz jasna;)
potem dał poprawkę w zgięcię lewej ręki
bolało...
pani doktor przepisała mi lekarstwo
po powrocie do domu wciąż widziałam usta
Angeliny Jolie jak po zrobieniu 10 lodów
nie mijało nic...
wzięłam Zyrtec, wypiłam wapno, zadzwoniłam na konsultacje do mojej prywatnej lekareczki Agniesi
zasnęłam...
po podniesieniu leniwie powiek spojrzałam w lustro i...
NIEDOWIARY
moje usta powoli powracają do naturalnych kształtów
ten cały incydent utwerdził mnie w przekonaniu
że nigdy w życiu NIGDY
nie pozwolę sobie wstrzyknąć w usta Botoxu.
Ja jednak kocham swoją twarz
pogłaby być nieco mniej pucowata
ale ust nie zamienie na żadne inne
Teraz ide się wyspać a Wy... życzcie mi zdrowia...
komentarze [0]

MIESIĄCZKA ;) >> czwartek, 14 września 2006.