O czym chcesz poczytać na blogach?

Zwierciadło

adani.blog

Pokazujące lokację Zagubionych Drobiazgów? -Krasnolud spojrzał na mnie uważnie i zmrużył oczy, a następnie zaczął memłać coś pod nosem, po czym głośno odchrząknął i tubalnym głosem odpowiedział - Nie mniej niż osiemdziesiąt pieć bursztyniaków...
- Osiemdziesiąt pięć?? - zakrzyknąłem, teatralnie rwąc sobie włosy z głowy, a następnie zacząłem przewracać oczyma i kołysać się lekko z boku na bok - Toż to fortuna, panie Borombur!! W życiu nie widziałem takiej ilości bursztyniaków na oczy, nie mówiąc o dysponowaniu taką sumą... hmmm.... a co by pan powiedział gdybym ofiarował panu ten oto fascynujący słój pełen zeszklonych łez feniksa o leczniczych właściwościach, no i na dokładkę czterdzieści bursztyniaków - w zamian za zwierciadło...
W tym momencie krasnolud zrobił coś, czego krasnoludy zazwyczaj nie robią - uronił dwie wielkie łzy i szarpnął się za brodę dwoma dłońmi wielkimi niczym bochny. - Pan chce mnie doprowadzić do ruiny... moje biedne dzierlatki, co one będą jeść, małe słodkie krasnoludziątka... gdyby pan widział ich stópki dopiero co pokrywające się meszkiem, te słodkie maleństwa z dyndającymi brzuszkami i miękkimi, jasnymi bródkami... Matka zmarła w połogu bo połknęła brodę... Jak pan może taką propozycję wysuwać... niech będzie słój i 60 bursztyniaków w zamian za zwierciadło - Krasnal uspokoił się nagle i spojrzał bystro na mnie.
- Jak pan może, panie Borombur !! Mój ojciec, stary rybak, złowił niegdyś wielką rybę, a w jej.

Historia inna niż wszystkie. - Onet.pl Blog

Drewnianymi drzwiami, na korytarzu czwartego piętra. Serce zabiło mu mocniej, i już wiedział, że dzisiejszej nocy nie spędzi w dormitorium, śpiąc w ciepłym łóżku.


 - Więc znowu tutaj przyszedłeś, James. - powiedział łagodnie Dumbledore, patrząc na Rogacza znad okularów - połówek.
     Chłopak spuścił wzrok.
 - Pamiętaj, że marne cienie twoich rodziców w odbiciu zwierciadła nie przywrócą im życia - rzekł dyrektor nie spuszczając wzroku z Jamesa.
 - Wiem.
 - Zatracanie się w wspomnieniach nic nie da. Już raz ci to tłumaczyłem. Wiem, że trudno walczyć z tym co ważne dla serca. Widzisz tam swoich rodziców, bo bardzo za nimi tęsknisz, ale tak na prawdę pogarszasz sprawę wpatrując się w zwierciadło Ain Eingarp.
 - Ja po prostu chciałem... Sam nie wiem...
 - Nie musisz się tłumaczyć, James.
     Siedzieli chwile w milczeniu. Rogacz rzucał ostatnie spojrzenia w lustro. Dorea i Charlus Potter nadal tkwili w odbiciu, uśmiechnięci, z różowymi rumieńcami na twarzy.
 - Dla dobra twojego i wielu innych uczniów, zwierciadło Ain Eingarp zostanie jeszcze dzisiaj stąd przeniesione. I błagam cię, James. Nie szukaj go nigdy więcej.
     Rogacz przytaknął i wstał. Razem z dyrektorem w milczeniu doszli do schodów. Już miał wchodzić na pierwszy stopień, gdy Dumbledore rzekł:
 - I życzę ci, James, żeby żadne z twoich dzieci, jeśli kiedykolwiek znalazłoby to zwierciadło, nie.

Blog korbusia97

Najszybciej na drugą stronę trybun, po drodze potrącając profesora Quirella, lecz nie miała czasu by go teraz przeprosić. Dotarała do Snepa’a, a mianowicie jego nóg. Przy jego nogach był skrawek jego płaszcza więc podpaliła go różdżką. Harry odzyskał równowagę i tak Gryffindor wygrał, gdyż Harry złapał znicza.
Nadeszły święta. Harry dostał pod choinkę pelerynę niewidkę – gdy założył ją nie było go widać. I od tej pory noc nie służyła mu już do spania. Spacerował sobie po Hogwarcie pewnego razu gdy zobaczył jak Snape straszy profesora Quirella, by ten przeszedł na jego stronę, bo inaczej będzie z nim nie dobrze. Harry chodził codziennie i pewnego dnia wszedł do jakiegoś pomieszczenia, w którym stało zwierciadło. W tym zwierciadle Harry widział swoich rodziców. I tak Harry przesiedział tam 2 noce. Gdy trzeciej poszedł popatrzeć spotkał tam Doubledora, który wyjaśnił mu, że to zwierciadło pokazuje nasze najskrytsze pragnienia, powiedział także że zwierciadło będzie przeniesione i poprosił by Harry już go nie szukał
Pewnego dnia gdy wybrał się na wycieczkę po zamku z Ronem, Hermioną i prubującym ich zatrzymać przed opuszczaniem dormitorium Nevillem uciekali przed Filchem – wrednym woźnym Hogwartu. Pewne drzwi były zamknięte więc Hermiona rzuciła na nie zaklęcie Alohamora i zdyszani weszli do środka. W środku leżał wielki pies z trzema głowami. Od razu domyślili się że to korytarz na 3 piętrze do którego wstęp jest.

Henio Garncarz czyli Potter po polsku - Onet.pl Blog

Się i płynnym ruchem wyskoczyła z dotąd zajmowanego miejsca.

- Tak to nasze długie poszukiwania dobiegły końca - cicho i złowieszczo powiedział Waldemar, podnosząc fragment Głazu, i obróciwszy się do Henia rzucił kpiąco - Dzięki, chłopcze, za twą nieocenioną pomoc. Sam nieprędko bym się domyślił. A teraz, skoro okazałeś się tak przydatny, w nagrodę pójdziesz z nami.

Wyciągnął ku niemu rękę i Henio znów poczuł ów wir powietrza, który uprzednio pociągnął go ku Ewwiórce. Gdy znalazł się w zasięgu ramienia groteskowego, dwugłowego ciała, Waldemar chwycił za jego pęta i krzyknął coś niezrozumiałego. Razem unieśli się w powietrze i z przeciągłym poszumem przelecieli z powrotem przez drzwi, zostawiając za sobą Zwierciadło i leżącą bez ruchu na podłodze Genowefę.

Od narastającego pędu Heniowi zakręciło się w głowie, pomimo że jako gracz Kapewuta był przyzwyczajony do latania z dużą prędkością. Przez ułamek sekundy widział w dole pod sobą oplątanego pomarańczową wełną, walczącego z haftowanymi poduszkami Rufusa, a potem jakby zarys Ścieżki Zdrowia, ale w następnej chwili wszystko znikło w mroku.

6 - nieźle, ale wciąż chcę więcej!

15 sierpnia 2005