Sobota to taki miły dzień, wszystko pootwierane, a jednak spokój i luz. Byłam na imprezach w dwóch klubach, rewelacja. Wybawiłam się za wszystkie czasy, Zumba robi swoje. Mogłabym mieć tylko zastrzeżenia do selekcjonerów, którzy każą rozbierać się facetom, żeby broń Boże, nie weszli w bluzie z kapturem, ale już siksiarnie wpuszczają na potęgę. Niby pełnoletnie, ale skoro klub od 21 lat, to niech to respektują. W Lordis naliczyłam ze dwie damskie wioszki – loszki, czyli dziwne, kuse skrawki materiału w panterkę i lateksowe kozaczki z czubkami. 0:1 dla L. Natomiast jeśli chodzi o facetów… No cóż, jedynym wytłumaczeniem dla mnie jest to, że w momencie kiedy na wsiach pozamykano remizy i tamtejsza młodzież nie ma gdzie hasać,.