O czym chcesz poczytać na blogach?

Zorro

"Zorro" z Guy'em Williams'em [ 1957 ] - Onet.pl Blog

Że on jest chudy jak szczapa...

11. Garcia do Don Diega:
- Poszedłem za pańską radą, nawet zacząłem się gimnastykować. Mimo to wcale nie chudnę.
- A pozostałe rady?
- Pozostałe? Żebym mniej jadł?
- I pił!
- Już tyle nie piję, tylko kropelkę od czasu do czasu...na lepsze trawienie...
Kelnerka: - On mówi o trawieniu! Zjadł dwa obiady!
- Bo jestem duży! Mój ojciec też był dużym mężczyzną i matka była dużym mężczyzną... To dlatego jestem ciągle głodny!

12. Garcia obserwuje razem z żołnierzami pojedynek na dachu.
- To Zorro i nasz komendant! Nie strzelajcie, moglibyście trafić komendanta!... To nawet niezły pomysł, szkoda, że w wojsku tego się nie praktykuje... A może jednak?... Nie...

13. Pan Sędzia do Garcii:
- Sierżancie, hańbi pan mundur!
- Wiem, ekscelencjo.
- W królestwie Hiszpanii jest tylko jedna rzecz gorsza od tego twojego tłustego bębna! Wiesz co?
- Nie wiem ekscelencjo, co?
- Twój głupi łeb!

14. Garcia do wybiegających z winiarnii wspólników Orła:
- Złapałem was na gorącym uczynku!
Na to kapral:
- Doprawdy? Co takiego zrobili?
- Nie wiem, ale.

The Legend of Tornado - Onet.pl Blog

- Och, Tornado! To moja wina! On rano nie chciał wyjść z boksu, ja powiedziałem, że wszystko będzie dobrze i Gerry wyszedł! To moja wina!

Chciałem zaprzeczyć, powiedzieć mu, że tak nie jest, że to nie jego wina! Że każdy by tak postąpił na jego miejscu, ale nie umiałem. Nie mówiłem jego językiem. Czasem to było nie do wytrzymania. Podszedłem do niego i położyłem głowę na jego ramieniu. Chciałem go jakoś pocieszyć, ale nie wiedziałem jak. Zorro do razu zrozumiał o co mi chodzi i objął mnie za szyję. Staliśmy tak długo… To był jedyny sposób, w jaki mogłem mu pokazać, że to nie jest jego wina, to niczyja wina!

W końcu Zorro wyszedł ze stajni i poszedł do domu.

- Tornado, co się stało?- zapytał Marron. Zupełnie zapomniałem, że on tu jest!

-.

Zamtuz u Franusia

Funkcja, ale na pewno znajdzie tu szybko zajecie i czas mu sie dluzyc nie bedzie.

Demetria

ps. ide jeszcze rozpakowac przytargane na plecach tabolki z fanclubu.
zamtuz-u-franusia 2002-09-10 23:01:13
skomentuj (104)


Równouprawnienie
Nasz kochany Zorro niedogodzony nie byl zachwycony ani z funkcji stróża ani czipendlera. Mimo to dziarsko wywijal przy rurce jak na obowiazkowego mieszkanaca zamtuza przystalo.
Przemianowalam go wiec ponownie i prosze wiecej zazalen nie zglaszac. Sa panienki, sa tez chlopcy. Rownouprawnienie. Takie czasy. Na dodatek Zorro i Kuń nie sa juz samotni. Witamy Ramireza, co od poczatku mial ochote, ale zasadowemu glosno przyznawac tego nie wypadalo. Klucze, Ramciu, dostaniesz zaraz mailem.
Przy okazji, Kochani. Klucze kazdy ma, tloku nie ma, roboty nie za duzo,a notek to sie nikomu pisac nie chce, co? Trzeba bedzie wywiesic grafik;)

Demetria

zamtuz-u-franusia 2002-09-11 15:40:15
skomentuj (11)
Zebranie na szczycie - SCISLE TAJNE

Wczoraj wieczorem zebralo sie silne grono meskie, w skladzie Zorro i Franciszek i obradowalo na temat przyszlosci naszego wielkiego.

Wyindywidualizowalismy się juz - Przemyslenia - bloog.pl

A na razie poszliśmy do kina

Na film włoski pt „ Sycylijska mafia i jej sędziowie”. Po seansie zbudziłem się i pomyślałem, jak to miło poznać człowieka

 

Tagi: sen, sedzia Falocne
Trackback: http://bloog.pl/id,329412279,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

pomyłki w życiu ... ale cóż , trzeba wypić to piwo

wtorek, 26 kwietnia 2011 15:00

Bawiłem się kiedyś zapałkami i nagle podpaliłem dom. Najpierw zapaliły się ubrania a potem słodycze. Zadzwoniłem po straż pożarną i przyjechali za minute…dobry czas mieli. Dzwonią do drzwi, otwieram i okazała się, ze afery narobiłem, bo to nie była straż pożarna tylko Zorro, widać zle mnie połączyło. No wiec Zorro podchodzi do mnie, powiewa czarną peleryną i.