O czym chcesz poczytać na blogach?

żołnierze kosmosu

absurdalium-centaurka.blog

Kilka. Sztuka, pod swymi rożnymi postaciami, obnaża się przed nami, prezentując swe najskrytsze tajemnice. Poszczególne muzy biorą nas za rękę, prowadząc w światy, których nie znamy, a które w swych solidnie schowanych zakamarkach naszej psychiki chcielibyśmy zwiedzić.

Bo przecież któż z nas nie chciał być żołnierzem, strażakiem, pogromcą kosmitów? Albo brzydkim kaczątkiem, które przeistacza się w łabędzia? A może szalonym, rockowym gitarzystą, porywającym tłumy? Wszystko przed nami. Wystarczy tyko wziąć do ręki książkę, pójść do kina, teatru czy opery i poczekać, aż któraś z muz z kuszącym uśmiechem na.

Póki co, przedstawiony scenariusz istnieje na razie tylko w filmie czy literaturze. Kontakt z jakąkolwiek obcą cywilizacją w zdecydowanej większości dzieł przedstawiony jest jako zagrożenie dla naszej planety. Atak na Ziemię momentami posunięty jest do granic absurdu (jak choćby w głupiutkim filmie „Żołnierze kosmosu”). W dodatku twórcy, opisując obcych, okazują się być wyjątkowo ubodzy w wyobraźnię.

Dlaczego właściwie hipotetyczni obcy mieliby nas atakować? Surowce naturalne? Bez problemu znajda je na niezamieszkanych planetach, do wyboru, do koloru. Władza? Różnica technologiczna.

[slawko]

Kiedy zaś już usadzę swoje tłuste dupsko przed jakimś gratem to już mam pustkę w głowie. To jest właśnie tajemne źródło tego słownego cierpienia które miałeś nieprzyjemność zahaczyć wzrokiem.

Nie ma co pisać o tym, że zima zaskoczyła drogowców... to się już przejadło...

W kinach pewnie też niewiele ciekawego się dzieje. Dostałem dwa bilety z pracy to się gdzieś wybierzemy, ale jeszcze nie wiem na co. Polecają Królową... tylko czy jest sens iść na taki film do kina? Na dużym ekranie to by się chciało jakiś kosmiczny obraz zobaczyć. Z dużą kupą stali w otchłani gwiazd... taki film jak Żołnierze kosmosu! O! To było coś. To jest wspaniały przykład filmu do kina :o)

ble.


... to napisałem ja, [slawko] dnia 2007-02-12 o godzinie 21:30:52
-->skomentuj (6)




.: spać... :.

bardzo często mam sny
praktycznie nie ma nocy żeby mi się coś nie śniło... a potem znowu, jak co dzień, wyrywa mnie ze snu natrętny głos budzika... no i niby się budzę ale tak naprawdę to jest tylko drugi sen, głębszy, z którego nie jest już tak łatwo się wybudzić. Jeśli w.

KontraPerspektywy

Czasie Armia Wyzwoleńcza dotarła na Plac.

4:30 - Kobieta odmawia opuszczenia Placu, płacze.

4:50 - "Zwycięstwo jest po naszej stronie. Jeszcze wrócimy."

5:27 - Protestujący lżą Armię Wyzwoleńczą: "Sługusy! Sługusy!", "Na Faszystów", żołnierze nie reagują.

5:55 - kolejna osoba nie chce opuścić Placu, płacze.

6:46 - Studenci opuszczają Plac ze strony północno-wschodniej. Większość chce wrócić na kampus uniwersytecki. Około godz. 7:00 rano napotykają żołnierzy.

6:58

           

Wyszukiwarka

Kategorie

  • Wszystkie
  • chiny
  • korea
  • kosmos
  • polska
  • usa

Pamiątki

Żyj więc według ducha miłości, kochaj Boga i ludzi, a doświadczysz
> Jego obecności i miłości.
Można sobie wymyślić dowolne byty i dowolnie je definiować - każdy ma do tego prawo. Ale, żeby te byty mogły zostać uznane za rzeczywiście istniejące to trzeba przedstawić dowód. A dowodem nie są cytaty z kiepskiej literatury, ani gołosłowne twierdzenia. Dla mnie bóg nie istnieje - bo nie ma dowodów na jego istnienie. Jeżeli tysiące ludzi, dzięki którym możemy zrozumieć świat, który nas otacza, dzięki którym możemy korzystać z ułatwień niesionych przez technikę, możemy żyć dzięki osiągnięciom medycyny, latamy w kosmos i obserwujemy wszechświat, jeżeli ci ludzie, do których mogę mieć zaufanie bo zasłużyli na nie swoimi osiągnięciami, mówią mi - Nie ma żadnych dowodów na istnienie boga. - to ja im ufam. Ufam dużo bardziej niż starożytnym księgom spisywanym przez rybaków i pasterzy, bardziej niż kapłanom, których większość myśli tylko o tym jak nabić swoją kabzę lub zgwałcić jakieś dziecko. Oni nie są dla mnie żadnym autorytetem.

> Miłość Boga do człowieka jest wielka, i jednocześnie nie pojęta.
> Wyrażona została najpełniej przez życie i świadectwo, Jezusa - a
> szczególnie przez Jego bolesną.

moleskine

/>Fascynująca jest już sama historia powstania filmu, którą opowiedział reżyser Philippe Mora na spotkaniu z widzami. Przygotowując w latach 70. materiały do zupełnie innego dokumentu natrafił na zdjęcie Ewy Braun z 16-milimetrową kamerą w ręku. Zaintrygowany, zwrócił się do Pentagonu z pytaniem o to, czy amerykańscy żołnierze nie odkryli kręconych przez nią prywatnych nagrań. Okazało się, że w archiwach amerykańskiego wojska od lat leżą nie ruszane przez nikogo puszki z filmami. Widzimy na nich Hitlera bawiącego się z dziećmi i psami czy Ewę Braun i nazistowskie szychy pluskających się w strumyku. Oczywiste kontrowersje.Jego imię i nazwisko. Ciekawe także wykonanie - film jest zrobiony bardzo sprawnie, trochę w konwencji thrillera.

"Pax Americana"

Efekciarski (ale w dobrym stylu) amerykański dokument o światowym wyścigu zbrojeń, który właśnie zaczyna docierać do Kosmosu. Naprawdę fajna forma, a poza tym masa bardzo ciekawych i niepokojących informacji (na przykład o tym, co może kryć się za systemami obrony przeciwrakietowej). Polecam i pacyfistom, i militarystom.

"Czarny autobus"