O czym chcesz poczytać na blogach?

Zoja

Czeczenia

Ludzie nadal znikali, ale już
nigdy nie odnajdowano ich ciał.


Większość tego, co wiemy o cierpieniach Czeczenów,
poznaliśmy dzięki jej uporowi. – Przyjeżdżali ludzie, którzy stracili na wojnie
wszystko, dom spłonął rozbity bombą, syna uprowadzili nieznani sprawcy i słuch o
nim zaginął. Ania na podstawie ich słów opisywała, jaki ten syn był w
dzieciństwie, co chciał robić w życiu. Dla jego rodziców tekst Ani był ostatnią
relikwią, która po synu pozostała – opowiada Zoja Jeroszok, komentatorka "Nowej
Gaziety" i jej współzałożycielka.


Dziennikarstwo Politkowskiej nie polegało jednak
tylko na pisaniu. Gdy było za późno na tekst, trzeba było działać. To ona np.
poruszyła niebo i ziemię, by ewakuować z Groznego dom starców, zapomniany przez
wszystkich w samym środku wojennego piekła. Gdy zorientowała się, że znikają
Czeczeni, którzy udzielają jej informacji, załatwiała im i ich rodzinom
schronienie w Europie. Pomagała jej światowa sława obrończyni.

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

Pozyskana została do współpracy z SB w celu zapewnienie dopływu informacji na temat własnej uczelni, którą bezpieka inwigilowała w ramach sprawy obiektowej krypt. „Uczelnia N”. Jako TW „Ewa” miała informować o „wrogich faktach” i „nastrojach”[13]. Po przeprowadzeniu wszechstronnego rozpoznania jej osoby[14], 22 kwietnia 1978 r. Jaroszewicz „bez tremy”[15] uczestnicząc w rozmowie w kawiarni „Kasztelanka”, wyraziła zgodę na współpracę z SB[16]: „dobrowolnie i bez sprzeciwu napisała zobowiązanie o współpracy”[17]…..

…..W 1979 r. Zoja Jaroszewicz ukończyła studia, tracąc jak sądzono naturalny kontakt ze środowiskiem WSP. Jednak decydującym powodem rozwiązania współpracy z „Ewą” było jej wstąpienie do PZPR. Grzegorz Okoński swojemu przełożonemu Spychale zapowiedział, iż w przypadku zatrudnienia „Ewy” w WSP, planuje się utrzymywanie z nią dalszej łączności, tym razem na zasadzie kontaktu operacyjnego[26].

jadłodajnia

Zoja Mikołajczak z Podkowy Leśnej – pracowała w radiu „Głos Nadziei” jako redaktorka. Miłośniczka ludzi. Jej dom był miejscem spotkań artystów i oazą wolnej myśli. Zoja miała niezwykłą umiejętność skupiania ludzi. Na jej stole zawsze było coś do jedzenia. Nikt nie gotował tak jak ona i wszyscy o tym wiedzieli. Nigdy nie zapomnę spotkań w jej małym mieszkanku.

„Cytra” – gazetka festiwalowa  pojawiała się co roku podczas Festiwalu Muzyki „Hosanna” w Częstochowie. Aktywnie w jej powstawaniu brali udział właśnie Zoja i Paweł, a także Janusz Tokarzewski. Podczas, gdy wszyscy spali oni tworzyli zabawne teksty i rysunki komentujące wydarzenia dnia poprzedniego. Czy ktoś jeszcze brał udział przy tworzeniu „Cytry”?

Maciej Strzyżewski

Przypomnij sobie o niezwykłych ludziach z kościoła i podziel się swoim wspomnieniami z innymi konsumentami “jadłodajni”. W ten sposób spiszemy historię.