O czym chcesz poczytać na blogach?

Zina

tomis.blog.pl

Wam się że mnie znacie i wiecie jaki jestem, tak naprawdę wiecie tylko tyle ile ja chce byście o mnie wiedzieli. Mówicie i robicie różne rzeczy patrząc mi w oczy a wystarczy bym się tylko odwrócił i robicie mi koło pióra. Tak naprawdę gówno mnie obchodzi co o mnie myślicie i mówicie życie i tak jest wystarczająco podłe bym miał się jeszcze przejmować tym co dzieje się za moimi plecami. Miłego życia obłudnic których zostawiam samym sobie za moimi plecami...
tomis 2003-03-14 08:47:15
skomentuj (0)


Nadrabiam zaległości

Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, Zina, :)
tomis 2003-03-14 14:48:33
skomentuj (0)
Miniony weekend

Godne uwagi to :
Sobota, po południowo wieczorna bytność w towarzystwie smska, knajpeczka, pryskająca lasagne sosem pomidorowym, sałatka nie pryskała piwo i do domku na kiełbaski z grilla, opijane Tyskim bo Tyskie jest ponad.

Historia puławskiego punk - Onet.pl Blog

Wyszli w bialych koszulach i niebieskich jeansach - taki ala mundurek szkolny - niestety mimo wielu wysilkow z ich strony z tego czadu to wyszlo im zaledwie delikatne pierdniecie - jednak zachowali sie wtedy bardzo pozytywnie i oddali chlopakom z publiki swoje instrumenty  - 2. przyjechal do nas Pala z lublina - organizowal koncert i chcial zaprosic kapele z pulaw - po rozmowie z THE LUPAMI przyszedl do mnie wkurwiony i powiedzial - co to za punkowcy - boja sie do nas przyjechac!!!!!!!!!!!

teraz fragmenty wywiadu z THE LUP przeprowadzonego przez Kobena i wasyla w 90 roku dla zina PULAWY INFO

-JAKI JEST SKLAD WASZEJ KAPELI ?

-gitara solowa Pawel Janiszek/Hendrix/ - g.bassowa Cezary Kawiaski - drums - Jaroslaw Goluch

- JAKIE BYLY WASZE POCZATKI?

-garaz za torami - nienastrojone gitary i krzesla - bylo swietnie ale teraz jest chujowo

- GDZIE DALISCIE PIERWSZY KONCERT?

-na dniach Pulaw w chemiku na duzej sali - mielismy Bolka graty i strach nam dupe trzasl - jednak i tak najlepiej zagralismy od innych kapel

- CO CHCECIE PRZEKAZAC W SWOICH UTWORACH?

- nic - gramy dla przyjemnosci - texty dla spadachroniarzy

Animowatornia

Później cała chujowość uciekła gdzie pieprz rośnie, widząc nadchodzących JT i Koko (nie to, że jacyś brzydcy, po prostu chujowość nie lubi Wrocławia). Gadaliśmy do godziny ósmej na stacji, i to była najlepsza godzina dnia. Spokojna rozmowa na tematy komiksowe i okołokomiksowe, cicha, przyjemna, z jajem. Tak jak lubię.
O 8 pojawił się nieśmiało Bele i był bardzo nieśmiały jeszcze przez jakieś 5 minut, bo wtedy się zaczął rozkręcać. Bardzo towarzyski człowiek. Potem pojawił się Godai z wyczarowanym towarem, znaczy 1120 stronicami "kolektywu", naszego zina komiksowego. Ostatetcznie blablabla zebrała się reszta + nadworny tragarz Dodgers na końcu (z uwagi na jego wysiłek warty wymienienia jego ksywy w notce). W barku, gdzie posilał się Godai, po raz pierwszy zmuszono mnie do wpisywania autografów. Ale jako, że w głębi duszy nie uznałem ich za autografy, tak naprawdę są chuja warte. Przed dotarciem na WSK, nie odnotowano już nic wartego zanotowania. Najwyżej to, że na przystanku tramwajowym widzieliśmy Lachowicza, którego jednak wraz z JT uznaliśmy za oszusta, bo nie wytwarzał wokół siebie jasnej aury.


.

NASZ BLOG - bloog.pl

http://www.digart.pl/zoom/5916128/Zimowy_widoczek.html

Trackback: http://bloog.pl/id,328136502,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

Malunki dwa

środa, 27 października 2010 16:35
Andrzej

„Sianokosy" tym razem olej na płótnie 40 x 60

na podstawie akwareli prof. Zina.

 

Sztandarowy Zin Uniwersytetu Gdańskiego

Wogóle. Po tym jak autorytet (ciacho, w którym podkochiwały się wszystkie Redaktorki) runął dwuwymiarowo, po pierwsze - okazał się zwykłą męską świnią, choć wystarczyłoby powiedzieć po prostu - mężczyzną, po drugie - runął gdzieś w okolicach schodów zejściowych, tudzież futryny, po ciosie w twarz. Tak mówili, bo na własne oczy nie widziałam. Instytut potrwał rok, może nieco ponad.

Ale idea zina przetrwała dłużej. Trochę się rozeszliśmy, nie ma co. I dosłownie, i w przenośni. Nieistotne. Przeszłe wstępy Naczelnej są świadectwem czasów. Historia sprzed roku, przepowiadana z taką lekkością, teraz co najwyżej śmieszy. Nie ma czego ukrywać, zmusiło mnie to do przemyśleń, o miejscu i czasie w jakim się teraz znależliśmy. Dużo rzeczy zmieniło się od ostatniego zina, ale kilka można śmiało wskazać jako najbardziej kluczowe: rozleźliśmy się po świecie, bawimy się w dorosłość. Tak, właśnie to: domy, partnerzy, praca, poważne myślenie o.

.:: P.R.O.J.E.K.T. S.E.M.P. ::. - Zarezerwuj sobie miejsce w świecie nowego porządku

To ważne, żeby od czasu do czasu coś zasadzić albo zasiać. Ja upatrzyłem sobie ostatnio kilka innych roślinek. Przykładowo, obecnie jestem w trakcie rekrutacji na studia doktoranckie. Nie mam pojęcia, jaki będzie jej rezultat i czy w efekcie otrzymam kolejny ciekawy okaz w swoim ogrodzie, czy może kompost pod inne pomysły. Czasami warto postawić wszystko na jedną kartę, ale mimo wszystko dobrze mieć kilka innych w zanadrzu. Tak na wszelki wypadek. Bo nigdy nie wiadomo, kiedy dwójka trefl stanie się asem pik.
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł wydania papierowego zina. Dawno, dawno temu, gdy internet nie był jeszcze tak bardzo popularny, ludzie przygotowywali amatorskie gazetki, które później odbijali na kserokopiarkach i dystrybuowali podziemnymi kanałami. Zamarzył mi się taki powiew oldschoolu, wyobraziłem sobie pisemko o niewielkiej objętości, w którym każda strona została przygotowana przez inną osobę. Nie byłyby to teksty pięknie sformatowane na komputerze, lecz skany stron będących wyklejankami przygotowanymi przez poszczególnych autorów. Dzięki temu każdy z artykułów miałby niezwykle indywidualny charakter..