O czym chcesz poczytać na blogach?

Zibi

Blog o wspaniałym siatkarzu Zbyszku Bartmanie

Pewno kupię!

ZB: Ja nie kupię, bo się nie mieszczę, już sprawdziłem…

MK: A ja się mieszczę i pasuje do mnie idealnie, jak by był zrobiony dla mnie (śmiech).

ZB: A ja chyba nie mam samochodu marzenia…

MK: Ty nie masz, Tobie się milion samochodów podoba…

ZB: Mi się ciągle zmienia, z dnia na dzień.

Tak masz ze wszystkim, czy tylko z samochodami?

ZB: Z samochodami tylko, nie, Misiek? Ze wszystkim nie…

MK: Nie ze wszystkim, na przykład w knajpie Zibi od razu wie co chce.

ZB: W knajpach to od zawsze było tak…

MK: (śmiech)

Michał, Ty się śmiejesz bo już wiesz, co Zibi powie dalej?

MK: Tak!

ZB: Od zawsze jest tak, od kiedy mieliśmy po 17 lat, że wchodzimy do knajpy i Misiek nie otwiera nawet karty. Mówi ‘ja już wiem, co ja chcę’ i potem zamawia dokładnie to co ja… (śmiech)

MK: …bo on zawsze trafia, jeśli chodzi o jedzenie.

ZB: Wiem, co nas jeszcze różni! Ja jestem niezdecydowany co do.

Więc chodź ze mną i dziel życie. - Onet.pl Blog

Najbliższych. Było jej tak cholernie ciężko. Nie odzywali się ze Zibi do siebie od rana. Nawet nie powiedzieli sobie “dzień dobry”. Miała ochotę wyrwać się z tego mieszkania, pójść na spacer, przewietrzyć się, ale nie mogła, bo za chwilę Zibi wychodził z domu na halę. Cieszyła się z tego powodu. Nie będzie musiała go oglądać przynajmniej przez jakiś czas. Potem zapewne i tak Ola wyciągnie ją na mecz. Z resztą sama jej już to obiecała, obiecała jej, że pójdą obejrzeć jak gra tatuś. Położyła książkę na kolanach i ze skupieniem patrzyła na Zibiego. Nerwowo wystukiwał coś na klawiaturze laptopa, a na czole robiły mu się bruzdy, co mogło świadczyć tylko i wyłącznie o tym, że chłopak mocno nad czymś myśli. Bardzo ciekawiło ją co tak zaprząta myśli jej chłopakowi. Teraz właśnie w tej chwili zapragnęła posiadać umiejętność czytania w myślach. Wiedziała jednak, że jest to niemożliwe. Ale gdyby takową posiadała... czy byłoby jej łatwiej? Z jednej strony tak, bo wiedziałaby o czym myślą różne osoby i mogłoby jej się to w wielu sytuacjach bardzo przydać. A z drugiej strony jednak nie było by.

W innym życiu mogłabym być Twoja... - Onet.pl Blog

 - Bo jajco! Co z ciebie wyrosło, Bartman?!
 - Śliwki na wierzbie! - z łazienki słychać głos Michała.
 - Niee! To były gruszki na sośnie! - przypominam sobie, po czym oboje z Kubiakiem parskamy śmiechem.
 - Niedźwiedź! I Dinozaurzyca!
 - No Zbysiek! Nie obrażaj się - wieszam się na jego ramieniu, trzepocząc rzęsami i uśmiechając się głupkowato - Przecież my tak z miłości!
 - No bez przesadyzmu - Kubi w końcu wyłazi z kibla - Ja to go wcale tak bardzo nie kocham!
 - Ale tak trochę, trochę?? Tyci-tyci? - dopytuje Zibi.
 - Nic a nic - szczerzy się szatyn - Di musi ci wystarczyć.
 - Dino?
 - Yyyy - szczerzę się głupkowato - No wiesz.... Ja tak bez zastanowienia i w ogóle...
 - Więc wolisz jego? - burzy się Bartman - Poważnie?!
 - Wcale nie! On jest... Jest...
 - No jaki jestem? Jaki?! - Michał wlepia we mnie swoje spojrzenie.
 - A idźcie wy w cholerę! Dość was już mam - wzdycham - Jacy wy jesteście męczący. Oboje! Miałam odpoczywać, a czuję, że jestem wykończona, jakbym przez cały tydzień nie wiadomo co robiła.
Michał.

Bo niebo ma kolor miłości - Onet.pl Blog

44. When a man loves a woman.
Nad ranem już tylko Marta z Bąkiem zachowywali trzeźwość umysłu. W końcu ktoś musiał dopilnować,by goście bezpiecznie dotarli kilka metrów od drzwi lokalu do podjeżdżających taksówek. Zanosili się tylko śmiechem kiedy patrzyli na Igłę z głową w wielkim wazonie z kwiatami,Plińskiego,który cały ranek wisiał jeszcze na ramionach żony i starał się tańczyć,Bartka,który krok w krok chodził za Zibim i Sylwią nie dając im chwili wytchnienia. Około godziny 7 nad ranem w lokalu zostali tylko para młoda,Michał z Martą i Kadziu z Alką.
-To co teraz podróż poślubna?-zaśmiała się Alka.
-Wasza czy nasza?-odpowiedział Mariusz.
-Głupek-wystawiła mu język Ala.
-No kochanie kiedy nasza podróż poślubna?-ucałował Justynę Mariusz. Ta tylko tajemniczo się uśmiechnęła.
-Mamy teraz wolne niecałe dwa tygodnie i lecimy do Turcji. Jutro-wyszczerzył się Mariusz.
-Ale wam dobrze-rozmarzyła się Marta.
******
Niedziela po weselna minęła wszystkim.

Bądź moim światem.. - Onet.pl Blog

Przeliterowałam, aby mu lepiej weszło do głowy.

 - Ale twój – nie dawał za wygraną.

- No dobra – powiedziałam ledwie słyszalnie.

- Słucham co mówiłaś? – nadstawił ucho, wyraźnie zadowolony.

- Niech ci będzie! – wydarłam się wprost do jego ucha.

- Dziewczyno ty to masz decybele.

- „Dziękuje Ci tato, że jestem resoviaczką.” – zacytowałam słynny tekst Reski. Zibi spojrzał na mnie lekko zakłopotany. Nie pozostało mi nic innego jak go oświecić.

- Kibicując Resovi trzeba mieć mocna gardło.

- Czyli kibicując uczysz się drzeć mord.. ee gardło? –westchnęłam, lekko zirytowana.

- Jesteś niemożliwy.

- Czyli tak jak ty. Pasujemy do siebie.

- A mówią że to różnice przyciągają.

- Ale swój do swego ciągnie.

- Jakbym słyszała mojego tatę –.

Nicole-siatkówka - Onet.pl Blog

Kolej rzeczy.

-Jak trening?- zapytała Klaudia, wychodząc z kuchni.

-Co za pytanie. Trening jak trening- odpowiedział, rzucając torbę treningową za drzwi. Jasne, potem znów będzie jej szukał...- W niedzielę jest mecz. Przyjdziesz?

-Jasne!- krzyknęła kobieta z entuzjazmem- Pojawię się w kusym stroju cipendejki i będę kręciła bioderkami na trybunach- Klaudia zaczęła demonstrować jakiś skomplikowany układ choreograficzny- Będę skandowała "Zibi, Zibi! Pokaż klatę!" razem z innymi napalonymi na niego laskami.

-A czemu akurat Zibi?- zapytał Kubiak, podejrzliwie lustrując twarz siostry.

-Nie wiem. To było pierwsze imię, które wpadło mi do głowy...- odparła wymijająco.

-Jasne. Oj, kobieto... A co tak ładnie pachnie?- zapytał dopiero teraz zdając sobie sprawę z zapachów, które unosiły się w mieszkaniu, zwiastując pyszne danie.- Przecież ty nie potrafisz gotować!