O czym chcesz poczytać na blogach?

Ziarnica

skrępowana

PHOTOGRAPHY
Aurablog
Bez uczuc
Bo w głowie mam tylko fiu bździu.
Budżet domowy i oszczędzanie
Desery
Długo i Szczęśliwie?
Duże be
Erotyczny pamiętnik Marceliny M.
Facet do towarzystwa.
Facet do towarzystwa.
Filozofy
Inny adres
JACEK BOCHEŃSKI
Karuzela codzienności - czyli ...
Kobieta w szpilkach może więcej ..
Koci blox. Historia pewnego kota
Kotowie
KOTYszki aMYSZKI
Kuchnia grecka
Lazymonday
Mandarynka
Marcel mistrzem kuchni
Miasto książek
Modaaaaaaaaa.pl
Moja przyjaciółka ziarnica
Moje małe co nieco z procentami...

poplatanyumysl blog

Diagnozach. Dowiedziałam się też o dziewczynie, która zbagatelizowała. Wróciła po pół roku z zaatakowaną większością węzłów chłonnych. Wtedy myślałam, że znaczy to tyle, że napuchła i leczenie było po prostu dłuższe. Nie wiedziałam, że zaatakowane węzły to wolna droga, autostrada cała, dostępu na cały organizm. Podziękowałam. Wyszłam. Autobus. Wszystko jakby przytłumione, beznamiętne, bezemocjonalne. Zaniepokoiłam się niepunktualnością jaka mnie czeka. Dzwonić, czy nie dzwonić? Zadzwoniłam. Zapytałam, czy w Skarżysku można zrobić takie usg, poinformowałam, że przyjadę na weekend zrobić badania krwi i rentgen. Diagnoza? Zielenica, ziarnica, niewiem, mówił niewyraźnie. Nie chciałam mówić nic więcej. Sprytna, sprawdziła w internecie. Na francuskim powiedziałam, że nie lubię szpitali. Już wtedy opanowała mnie złość, bo się spóźniłam i jeszcze na głowie te wszystkie badania. Koniec zajęć. Dziesieścia nieodebranych połączeń od tego, z któym właśnie wszystko się kończyło. Oddzwoniłam. Jadłaś już coś? - zapytał. Jak miło, pomyślałam. Pewnie coś przygotował, albo skoczymy gdzieś na lunch. Nie, opowiedziałam. To dobrze. Udało mi się załatwić usg, na 13.30 - jeśli dobrze pamietam - wytrzymasz? Otworzyłam usta. Skąd wiesz? Twoja mama nie mogła się dodzwonić, nie.

I know you'll stay travelling with that black cat.

Na zanik mięsni. Była w szpitalu, było z nią coraz gożej. Mówila że wszystko boli ją tak bardzo,że nie moze wytrzynmać. Jedna operacja, kolejna... Po wybudzeniu się mówiła, ze umiera z bólu. Lekarze na to,ze to niemożliwe,żeby ją coś teraz bolało...- okazało sie, że pielęgniarka zapomniala podać środków przeciwbólowych po opracji. (!!!!!!!) Przeżyła jednak, było dobrze... Zaczęła chodzić do szkoły.
Po dwóch latach zginęła w wypadku potrącona przez samochód.

Kolejna historia, to opowieść mężczyzny i kobiety, którzy po wielu latach starania wreszcie doczekali się dziecka. W tym samym czasie wyszła na jaw choroba żony - ziarnica. Zmarła po 2 latach, teraz meżczyna samotnie wychowuje syna.

I tu pojawia sie odwieczne pytanie. Jaki Bóg ma cel w tym wszystkim? Po co? Dlaczego? Czy cierpienie ma sens?
Daje pełnię życia?

Ból ma sens... Ludzie, którzy nie odczuwają bólu nie dożywają 30 roku życia. Umierają, bo nie zauwążą drobnej rany na palcu, że rozlał im sie wyrostek...

ale CIERPIENIE NIE MA SENSU. Sens nadają mu tylko ludzie, którzy go bohatersko znoszą.

Piszcie :) 2008-10-31 21:54:02
skomentuj (0)


inspirowana Stasiukiem
Powietrze po deszczu. Ktoś próbował zamknąć je w sprayu do odświeżania.

Moje życie

Zawsze starałam sie radzić sobie sama. Cieszyłam się gdy kolejne "zakręty" udawało mi sie pokonać. Stajemy się przez to silniejsi, ale.......................
Tym razem nie radzę sobie już sama, potrzebuję pomocy.
Nie ukrywałam, często wspominałam o moim mężu. Jaki jest, ile dla mnie znaczy, co uczynił abym była szczęśliwa.....
Ponoć szczęście nie trwa wiecznie !
Ja pragnę to szczęście przedłużyć, chcę zrobić wszystko co możliwe aby nie przegrał z chorobą, aby nadal szedł krok w krok ze mną, z dziećmi, które motają się ze swoimi uczuciami.
Boją się jak i ja.
Ma raka. Jest to ziarnica złośliwa - chłoniak. Rozpoznana późno. Organizm wcześniej nie okazał.

Slawawie


Zawsze starałam sie radzić sobie sama. Cieszyłam się gdy kolejne "zakręty" udawało mi sie pokonać. Stajemy się przez to silniejsi, ale.......................
Tym razem nie radzę sobie już sama, potrzebuję pomocy.
Nie ukrywałam, często wspominałam o moim mężu. Jaki jest, ile dla mnie znaczy, co uczynił abym była szczęśliwa.....
Ponoć szczęście nie trwa wiecznie !
Ja pragnę to szczęście przedłużyć, chcę zrobić wszystko co możliwe aby nie przegrał z chorobą, aby nadal szedł krok w krok ze mną, z dziećmi, które motają się ze swoimi uczuciami.
Boją się jak i ja.
Ma raka. Jest to ziarnica złośliwa - chłoniak. Rozpoznana późno. Organizm wcześniej nie okazał oznaków choroby, gdy sie zorientowaliśmy, stan okazał sie daleko posunięty.
Ma szanse. Jego zaletą jest to, że nigdy ( sporadycznie ) nie zażywał antybiotyków, ani środków przeciwbólowych co według lekarzy rokuje pozytywnie.
Chemia która jest mu podawana bardzo szybko niszczy krew, obniża leukocyty.
Aby można podać chemię, pacjent musi mieć najmniej 2000 leukocytów, mąż po podaniu chemii ma jej 200 lub 400. Musi przebywać w szpitalu biorąc krew, antybiotyki, zastrzyki i różne inne specyfiki.
Ponieważ.