O czym chcesz poczytać na blogach?

Zeppelin

RockBlog!

Wstawek – te już akurat znamy bardzo dobrze, lecz razem z pozostałymi elementami dają świetny rezultat. Wśród utworów dominują kawałki szybkie i energetyczne. Znajdzie się jednak miejsce na majestatycznie brzmiącą balladę, nieodłączne w twórczości Page’a elementy bluesa czy rock’n rolla.

Ciężkie środki wyrazu użyte w podręcznikowo rockowym repertuarze, smakowicie przyprawione sosem ze “sterowca”. Punkowa energia plus maestria wykonania przez duet kultowych artystów. Co tu dużo mówić – wśród wszystkich postzeppelinowych produkcji to prawdziwa perełka. Naprawdę polecam tą płytę, zarówno fanom Led Zeppelin, jak i po prostu miłośnikom rocka na najwyższym poziomie ( na jedno wychodzi… ). A o solowych karierach członków Led Zeppelin pewnie jeszcze napiszę nie raz, bo wciąż to kopalnia dobrej muzyki z sentymentalnym smaczkiem.

Witold Skaczkiewicz "Dziennik umierania"

      Cz.10 /sacrum 1 – dla Justyny/
    • Grotowski cz.9 /dla Dawida/
    • Grotowski cz.8
    • Grotowski cz.7
    • Grotowski cz.6
    • Grotowski cz.5
    • Grotowski cz.4
    • Grotowski cz.3
    • Grotowski cz.2
    • Grotowski cz.1
    • Francja – …o świętej Eulali, Powieść o Róży…
    • Norman McCaig
    • Tycjan
    • Hieronimus Bosch
    • Spis treści

      • Balet
      • Dźwięki
      • info
      • Kung-fu
      • Malleus maleficarium
      • Niewidzialni ludzie
      • Obrazy
      • Osoby
      • Poeci
      • Przemyślenia
      • Rozmowy
    • Komentarze

      • Top 10 Led Zeppelin Songs o Led Zeppelin
      • William Browne o.

  • Zatrzymana chwila - bloog.pl

    Komentarz

    Zeppelin

    sobota, 29 września 2007 15:56
    A oto co miałam okazje dziś zobaczyć.
    Zeppelina, sterowca.
    Taki "troche" większy balon z kilkoma miejscami dla pasażerów pod spodem .
    Z daleka wydawał się całkiem mały.A z bliska...coś fantastycznego.Był ogromny.A jednocześnie taki lekki.Choć dziś był prawie bezwietrzny dzień, to zeppelin delikatnie się nad nami kołysał.Byłam pod nim:).Stałam i gapiłam się na niego ponad godzinę.Obsługa robiła próbę silników, ustawiała go do odlotu i wiele innych czynności, które świadczyły o tym, że zaraz wystartują.Jednak się nie doczekałam.Widocznie nie jestem zbyt cierpliwa.
    Z drugiej strony tak sobie pomyślałam, że to taka wielka maszyna(no może lepszym określeniem będzie "sprzęt latający"), a może zabrać w lot maksymalnie 8 osób.

    A to wszystko zoabczyłam na lotnisku w Pobiedniku.Zeppelin był tam tydzień, i właśnie dziś odlatuje.Podobno do Londynu.
    Więć jedym słowem "udało mi się";).

    let-the-sunshine blog

    Nie było. Jestem rozczarowana. Bardzo chciałam mieć takie coś. Były za to prześliczne różowe koszulki z trupimi czaszkami. Z napisem Rock'n'Roll. I ramoneska z futerkiem. Cudo. Ale byłam już out of money, bo kupiłam spodnie. Sztruksy. Oczywiście prześliczne.


    skomentuj (0)




    2005-09-06 11:08:57 >> The Times They Are A'Changing

    zawrotna prędkość. zmiana we mnie mnie poraża. nie nadążam za sobą. próbuję się buntować, trzymać czegoś, ale wiem, że trzeba puścić, bo wtedy jest prawdziwa wolność i szalenczy lot nad przepaścią. so let it go by




    PLAYLIST 4 2DAY
    Ramones debut
    Led Zeppelin HOUSES OF THE HOLY
    Led Zeppelin PRESENCE
    Led Zeppelin LED ZEPPELIN


    skomentuj (0)




    2005-09-06 23:41:23 >> ALL I NEED IS LOVE

    love
    love
    love
    love
    is
    all
    I
    need




    skomentuj (0)




    2005-09-08 00:03:40 >> I WISH I WAS SPECIAL SO FUCKIN SPECIAL

    agresja
    kontakt
    komunikacja
    język sucks. ta funkcja nie jest wielowartościowa i na. nie da się przekształcić tego co zostało zamienione na słowa spowrotem na rzeczywistość. comunication breakdown.


    agresja


    .

    Obrazulepiej

    W jej realność).

    Spójrzmy na "Zeppelina". Sytuacja jest na pozór normalna - i to jest kolejna cecha charakterystyczna scen magicznorealistycznych. Ot, czterech mężczyzn podrawia przelatujący sterowiec. Atmosfera jest gęsta; niedawno padało i wciąż niemal namacalna jest obłapiająca wszystko chłodna wilgoć. Stalowy koloryt nieba odbija się na ziemi, chłodząc każdą potencjalnie ciepłą nutę. Płótno zostało z drobiazgową precyzją wygładzone, aż do uzyskania niemal fotorealistycznego efektu. Co więc tu jest magicznego?

    Może sama sytuacja - czterech dorosłych mężczyzn stojących na pustym placu, niemo pozdrawiających wiszący nad miastem wielki zeppelin? Może wielka, zimna cisza tego obrazu? A może nic?

    Całkiem spora jest grupa osób, które opowiadają się za trzecią wersją. Łatwo jest przejść nad "Zeppelinem" do porządku dziennego - ot, zwyczajna, zgrabnie namalowana, może nawet trochę pocztówkowa scena. Siła realizmu magicznego tkwi jednak w nieuchwytnej i niedającej się zwerbalizować atmosferze. Bardzo często używane są słowa "niepokój" i "napięcie". Bo, chociaż nic się nie dzieje - coś się jednak dzieje.
    22:59, llnoba
    Link Dodaj komentarz »

    blog o Poznaniu, jego dzielnicach i architekturze

    W życiu miasta. Stara Gazownia przegrywa ze słoniarnią, rzeka Warta przegrywa ze smoczarnią. Wszyscy przegrywamy ze stadionem. Zastanawiam się, co jeszcze nas czeka...?

    Tagi: basen Berlin bulwary grobelizm rzeka warta
    10:14, slavkonia
    Link Dodaj komentarz »
    sobota, 31 lipca 2010
    zeppeliny w poznaniu

    Kiedyś nad Poznaniem latały zeppeliny czyli sterowce. Port sterowców - ogromną przeszkloną halę wraz z małymi budynkami obsługi - zbudowano w 1913 roku na polach Winiar. Jeszcze teraz można zobaczyć pozostałości po nich: resztki betonowych konstrukcji hali znajdują się na pasie zieleni pomiędzy drogami szybkiego ruchu przy Kauflandzie. W pobliskim parku pozostały wielkie betonowe bloki kotw - ale są zasłonięte krzewami i słabo widoczne. Ten krótki fragment przeszłości miasta został prawie całkowicie zapomniany; wiedzą o nim nieliczni Poznaniacy i pasjonaci historii.

    Tagi: Poznań sterowce.

    Zawodowo zajmuję się tresurą bazyliszków. - Onet.pl Blog

    Ostrzejsza wersja. Zakochałam się. <3

    Kitsune (12:37)
    2 komentarze

    19 listopada 2011
    Czekam na renifery.
    Załóżmy, że jestem. Wsłuchana w Led Zeppelin, z laptopem na kolanach, w mym szatańsko różowym pokoju. Załóżmy, że cieszę się takich drobiazgów jak nowe getry z reniferzym motywem, które właśnie grzeją mi łydki, nowy rysunek, który udało mi się narysować po dłuższej przerwie, czy z nowego utworu, którego się nauczyłam na elektrycznej. Załóżmy, że jednak zostaję.

    Chciałabym się wam pochwalić: przeszłam etap szkolny konkursu polonistycznego z kuratorium. Nie potrafię opisać, jak się cieszę. Teraz znów mnie czeka ganianie za książkami i czytanie ich w ekspresowym tempie, robienie notatek, a do tego comiesięczne lektury szkolne i nauka na sprawdziany, których przecież nikt nam nie.