O czym chcesz poczytać na blogach?

Zasiłek wychowawczy

Taka ja - Onet.pl Blog

Że nasze prawo jest porąbane, bo mężczyna nie jest w stanie zarobić tyle żeby utrzymać rodzinę. Rząd narzeka, że za mała jest populacja a jak ma być większa 1000 zł. becikowego ma wszystko załatwić? A  kto się potem zajmie dzieckiem, przecież nie matka, która z bólem serca musi wracać do pracy po kilku tygodniach bo bycie na wychowawczym się nie opłaca. Zasiłek wychowawczy to chyba nie całe 500 zł.
Inna porąbona sytuacja to wtedy gdy się traci prace, kolejny zasiłek za który nie da się przeżyć. 
Teraz myślę że najlepiej zajść w ciąże w wieku 16 lat, skończyć szkołe jednocześnie zajmować się dzieckim, a na samym końcu to iść do pracy a dziecko.

kobieta w wielkim mieście

Ja tyle nie zarobię przez najbliższe 10 lat, a jeszcze narzekasz?? Ale prawda jest taka, że ja też narzekam, a są przecież tacy, co mają jeszcze mniej ode mnie - i co mają powiedzieć? A żyć jakoś trzeba..
Na przykład taka klientka Y. Rocznik '87, przyszła w zaawansowej ciąży i z dzieckiem, no już 2 letnim. Jedyny dochód? Zasiłek wychowawczy, dodatek rodzinny i pomoc rodziców. A do tego dwa kredyty spłacane z dużym opóźnieniem, pyta, czy może chociaż na miesiąc - dwa zawiesić ich spłatę, bo ma trudny okres. No akurat już więcej mówić nie musi, bo gołym okiem widać, że lekko nie ma. Ale z drugiej strony, kto jest temu winien? Ciśnie się przecież na.

Blog z4bk4

Pracuję z silną chemią czasami po 18 godzin dziennie. Denerwuję się niemal na każdym kroku.
Jednak jeśli mnie wywalą i nie damy sobie rady i będziemy musieli do Polski wracać??
Jak damy sobie radę w Polsce??

Z jednej strony chciałabym żeby mi przedłużyli tą umowę, ale czy ja po urodzeniu dziecka, wychowawczym będę chciała tam pracować?? Jesteśmy sami w Niemczech. Pracujemy w jednej firmie, nie raz po całych dniach i nocach. Czy to praca dla mnie?? Z kim zostawię dziecko??
A co jeśli pójdę na zwolnienie lekarskie na prawie całą ciążę??
Na pewno nie przedłużą mi umowy, jednak mam mniejsze prawdopodobieństwo, że z moim dzieckiem bądź ciążą będzie coś nie tak bo będę siedziała w domku, relaksowała się i robiła to co dla mnie i dziecka najlepsze. Do porodu będę dostawała chorobowe. Po porodzie Kindergeld. Przez rok po porodzie pieniądze dla matki, która pracowała przed ciążą. Potem zasiłek. Państwo da mi dodatek mieszkaniowy i nie wiadomo jaki jeszcze. Na pewno jakoś sobie poradzimy. A jak dziecko pójdzie juz do przedszkola czy szkoły w urzędzie pracy znajdą mi normalną pracę, gdzie może mnie będzie ktoś szanował.

Sama nie wiem co mam zrobić. Jak rozmawiam ze znajomymi to w każdym.

Popatrz z innej perspektywy - Onet.pl Blog

Pedagogiczna.

Poradnia Psychologiczno –Pedagogiczna.
Z jednej strony – pierwsza instancja, do której kierowane
są dzieci przez pedagogów szkolnych czy przedszkolnych,
w przypadku zauważenia problemów wychowawczych.
Z drugiej strony instytucja, od której zależy,
czy dziecku będzie przysługiwało kształcenie specjalne,
nauczanie indywidualne czy dostosowanie wymagań.
Nie wiem, jak większość poradni spełnia swe funkcje,
natomiast zdarzają się poradnie,które wydają przedziwne opinie.


04 lutego 2011
Wydatki.
Jak ktoś ma chore dziecko, to ma świetny pretekst
do próśb o kasę. A to jakiś zasiłek pielęgnacyjny,
a to rodzinne, a to dofinansowania z PFRON-u, 1%.
Tymczasem, jak się ma schorowanego ojca z marną
renciną czy emeryturką i stertą lekarstw do wykupienia
co miesiąc, to na nic nie można liczyć.
Jak się ma małe dziecko, które często choruje
- też nikogo nie interesuje, ile pieniędzy potrzeba

Pani na zamku - bloog.pl

Zawiesiłam na kołku. Trudno znaleźć odpowiedni lokal a poza tym ciągle „ściga mnie” Urząd Skarbowy za zaległe podatki po mojej dawnej działalności  no i jeszcze ten „potrzebny podpis męża”… Nie no, nie mam do tego sił. Dlatego puki co wyrejestrowałam się z PUP i złożyłam wniosek do MOPS-u o zasiłek pielęgnacyjny za opiekę nad dziadkiem. Skoro coś takiego się należy to dobre i to a jeżeli w między czasie w końcu dostanę ten rozwód to wrócę do swoich planów. Chciałabym bardzo robić coś poważnego, coś co by było moje i co dawałoby mi satysfakcję, bo widzę, że „z zewnątrz” nie ma.

Jeśli on tego sam nie zechce zrobić – jest to więc kolejny dowód na to, że rozpaczanie nad głupotą i ignorancją ludzką nie ma sensu.

     Tuż przed końcem roku szkolnego zaczepiła mnie wychowawczyni Młodego. Po okresie względnego spokoju i braku problemów wychowawczych skonfiskowała mu zeszyt do polskiego i teraz mi go oddała tłumacząc powód. Nati pewnego dnia miał nerwa i aby się wyładować zaczął wypisywać w zeszycie wulgaryzmy a następnie długopisem wydarł w okładkach zeszytu dziury… Nie.