O czym chcesz poczytać na blogach?

Zasilacze

Truskawkowy milioner

Zasilacze

Każde urządzenie korzystające z prądu elektrycznego musi posiadać zasilacz. Czasem są to zasilacze zewnętrzne, jak w przypadku laptopów a czasem zasilacze wewnętrzne jak w przypadku komputerów stacjonarnych. Często jednak zasilacze do urządzeń są duże i cięższe dlatego ich producenci zaczęli produkować mniejsze i lżejsze zasilacze impulsowe, które niestety są droższe od zwykłych zasilaczy.

Gdy mamy już dużą maszynę, którą trzeba zarządzać niezbędne są szafy sterownicze, które pełnią rolę panelu administracyjnego dla danego urządzenia. Należy jednak bezwzględnie zadbać o bezpieczeństwo szaf sterowniczych, ponieważ jej złe podłączenie czy usterki mogą się bardzo źle skończyć dla ich użytkowników.

Warto zwrócić także uwagę na enkodery, które są niezbędnym elementem wielu urządzeń. Na szczęście jeśli chodzi o koszty to enkodery są dużo tańszymi urządzeniami niż np. zasilacze czy szafy sterownicze. Różnią się także wielkością ponieważ enkodery są zazwyczaj bardzo.

SOHO

20:13, r.kaminski , Żelazo
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 marca 2006
Tagan
Nigdy nie przypuszczalem, że przyjdzie mi ochota napisać o zasilaczu, który siedzi gdzieś w czeluściach mojego nowego komputera. A jednak! Albowiem to absolutna rewelacja! Jego bezgłośna praca zachwyca mnie codziennie, a mam z czym porównywać gdyż obok stoi komputer w końcu nie najgorszy, bo również w obudowie Cooler Master i z takim właśnie zasilaczem. Kudy mu jednak do Tagana - jeden wielki szum!
Co powoduje, iż Tagan jest tak cichy?
Otóż chłodzenie zasilacza korzysta z technologii "push-pull", gdzie dwa wentylatory umieszczone są naprzeciw siebie. Po zamontowaniu zasilacza w obudowie wentylator wewnętrzny wciąga powietrze z wnętrza komputera do zasilacza, a wentylator zewnętrzny wypycha je na zewnątrz obudowy. Powstały w rezultacie ciąg powietrza skutecznie schładza radiatory i resztę żelaztwa. Powoduje to, że do dobrego chłodzenia nie są wymagane wysokie obroty wiatraków. Zasilacze o takiej budowie należą obecnie do najcichszych na rynku i taki jest właśnie Tagan 380W.

Odyseja kosmiczna 2008

W stronę miejsca, w którym jeszcze przed chwilą stał Janusz.
- Lordzie Vader, czyń swą powinność.
Rajdera zatkało. Stał przed Lordem Vaderem, dyszącym i czarnym jak zło. Chciał coś powiedzieć, ale usłyszał niezwykle głośny przerywany pisk. Zanim zorientował się, co się dzieje okazało się, że jest w sypialni apartamentu. Spojrzał na Izi, którą również obudził ten dźwięk.
- Ale miałem sen... - mruknął
- Co to, kurwa, jest?! - wrzasnęła wściekła Matylda.
- Komputer domowy.
- Co?
- Każdy apartament ma zainstalowany system InteliHouse, do zarządzania wszystkim. Od świateł po klimatyzację.
- Czemu to tak piszczy?!
- Coś nie tak z zasilaczem. Chodź - wziął ją za rękę.
Wszedł do aneksu kuchennego, otworzył wąską szafkę, w której stał lokalny serwer InteliHouse i wysunął półkę, na której stało urządzenie. Spojrzał na Izi.
- Patrz uważnie, co robię.Przyda ci się to na stacji.
Pokazał palcem zasilacz.
- To jest zasilacz typu hot-plug. Tak się go zmienia: pstryk! - wyłączył przełącznik na zasilaczu - wyciągasz kabel, otwierasz dwa zatrzaski po bokach - chwycił za rączkę - wyciągasz... ała, kurwa, jakie gorące - rzucił zasilacz na blat - bierzesz nowy - wyjął z szafki zapasowy zasilacz - wkładasz, zamykasz zatrzaski, kabel i pstryk.
Pisk ustał.
- Zapamiętałaś?
-.

Bez tytułu

Nosem ruszał.

"Patrz Marcin, bo tylko tutaj możesz zobaczyć takiego wielkiego kota" :D

A wielki kot wpadł mi rano do łóżka i przytulać się zaczął. I lizał mnie po rękach. Dobre chłopisko z tego kota. Wie czego mi potrzeba. ;)




Najpierw żoładek. Potem głowa. Rano obudził mnie ból brzucha. Dupa blada.

Trochę wiosny ;)





dobremiejsce 2006-04-25 07:54:07
skomentuj (9)


Qrde, co robić
W sumie to był fajny dzień.

Dekupażyłam trochę. Komputer w końcu rozkręciłam. Przebadałam i stwierdziłam, że padł wentylator od zasilacza. Stoi sobie otwarty i się wietrzy. Nowy zakupić trzeba. Przeszłam małe szkolenie dotyczące kabelków od zasilacza :D Ten mój to nie dość że drogi to jesczze najgorszy z możliwych. Podobno rozkłada płyty na łopatki. Kurde. Spieszyć się trzeba bo ten już 4 lata cichcem się szykuje na mojego kompa. Odpukać w niemalowane.

Grzywkę przyciełam. W końcu wyjeżdżam na poważne imprezy to fryzura musi być odpowiednia. Prostownice mam sobie kupić. Grzywkę prostować.

Odebrałam zdjecia. Jedyne 120. Z czego połowa to Ala. Bo się nie mogłam zdecydować która minka fajniejsza.

I wizyta u pani doktor, notabene w moim wieku. Myślałam, że mnie spławi.

Wenus w futrze

Jednakże ostatnimi czasy przyjmuje wartości ujemne. Bardzo ujemne. Przejawia się to w następujący sposób – na czterech z siedmiu przedmiotów do wyższej oceny zabrakło mi jednego punktu, albo wręcz punktu połowy (w skali od 0 do 100!). Ostatni wyczyn był najlepszy – otóż dowiedziawszy się że mam 3, a nie jak przewidywałem 3,5 poszedłem walczyć o lepszą ocenę kolokwium (do 3,5 zabrakło mi jednego pkt)... no i wywalczyłem wspomniane 0,5 punktu... co w żaden sposób nie poprawiło mojej sytuacji... Tyle jeśli chodzi o niefart – a co ze szczęściem?

Wczoraj wróciwszy do domu włączam komputer... odpala się jak zwykle powoli i nagle... trzask, pisk i smród. Zasilacz się spalił. Że dodam - zasilacz z którego wymianą zbierałem się już od niemal dwóch miesięcy, gdyż chłodzący go wentylator nie pracował zbyt równo – i hałasował nieziemsko. Bez zasilacza ani rusz... a na komputerku materiały do egzaminu który miał się odbyć dnia następnego (czyli dziś)... No to co? Biegiem do sklepu po nowy. Że sklep koło uczelni na którą miałem i tak jechać – żaden problem. Problem się pojawił jak wróciłem – zasilacz podłączony ale komputer nie działa... Czemu? Brak klawiatury... mimo iż podłączona... a że gniazdo znajdowało się koło zasilacza, prosty wniosek – pewnie się spaliło razem z nim... Pytanie jak się.

AkumulatoR - trochę zakurzony aczkolwiek nadal sprawny

Wczesniej jakos mi sie nie spodobala. Byc moze musialem nieco do tego dojrzec. A byc moze musialem wogole dojrzec do tej kapeli. W kazdym razie po chwilowym zauroczeniu drugim albumem tej 'supergrupy' zakochalem sie w debiucie i nie schodzi on z mych glosnikow ostatnio, zarowno w wersji studyjnej jak i koncertowej z wydawnictwa 'Live in America'. Kurde, jak ktos lubi prog rocka i nie slyszal jeszcze tej kapeli nie wie co stracil. Polecam a nawet nakazuje takim osobom odrobic zaleglosci ;)
AkumulatoR 2003-04-09 00:07:47
skomentuj (0)
Safe in the light that surrounds me. Free of the fear and the pain.
Coz za horror dzis przezylem. Powiem tylko ze z tylu zasilacza w moim kompie strzelily calkiem duze iskry, bezpiecznik w Acarze po wyjeciu byl calkiem milo zweglony a sam zasilacz po tej operacji byl juz martwy, bardziej martwy niz moje zeszloroczne gacie. Nie musze chyba dodawac ze nie wprawilo mnie to w mily humor zwlaszcza ze mialem pozniej pojechac na kolosa z analizy. No ale porzadnie wkurzony zrobilem na szybciocha jakas sciage z wzorami, przygotowalem kartki i pojechalem. Kolos z analizy poszedl mi cos nadzwyczaj dobrze bo wszystkie zadania zrobilem (rzecz nieslychana). Scenariusz iz zdobede wiecej niz 15 punktow (na 20) jest zbyt piekny by byl prawdziwy, na pewno mi poucina polowe za przerozne bledy ktorych nie zauwazylem. No ale walic to, nie przejmuje sie..