O czym chcesz poczytać na blogach?

Zanzibar

Tanzania

Komentarzy: 0 Historia Tanzanii 2008-03-10 Pierwsze ślady istnienia człowieka na tym terenie pochodzą z pierwszego tysiąclecia p.n.e. Handel z Arabią oraz Indiami miał miejsce tu już w I wieku n.e., a cywilizacja arabska dotarła tu w VIII wieku.

W wieku XVI obszar ten podbili Portugalczycy, ale już wiek później zostali wyparci ponownie przez Arabów. W 1856 roku utworzyli tu samodzielny sułtanat Zanzibaru. Bujnie rozwijał się w tym czasie handel niewolnikami i kością słoniową.

W wyniku kolonizacji świata w XIX wieku teren ten stał się obszarem rywalizacji brytyjsko - niemieckiej. W 1884 roku Tanganika została kolonią niemiecką, natomiast Zanzibar - kolonią brytyjską. Po I wojnie światowej obydwa obszary przekształciły się w terytorium mandatowe Ligi Narodów pod zarządem Wielkiej Brytanii.

Lata pięćdziesiąte XX wieku to okres nasilenia się narodowowyzwoleńczych ruchów, na których czele stał Afrykański Narodowy Związek Tanganiki

masaz-spa-konsulting - Onet.pl Blog

W Paryżu na kongresie Lne. Dużo rzeczy w życiu widziałam, natomiast to co tam pokazali, nie da się opisać słowami, byłam zdecydowana tam iść do ich szkoły:), na szczęście Gilles przyjechał do nas:) On potrafi hipnotyzować masażem, zarażać nim, fascynować:) Tutaj naprawdę pokazał cząstkę swoich umiejętności, a i tak jesteśmy nim zauroczeni:) Wiem na pewno, że pójdę na każdy kurs jaki będzie w Polsce:) „


Iwona: „masażami i pielęgnacja duszy i ciała zajmuje sie od 9 lat. Nie trzeba zatem dodawać, że jest to jedna z moich głębokich pasji...i na pewno zajmuje pierwsze miejsce. Tak jak masaż Amani Zanzibar w chwili obecnej..Technika jakiej doświadczyłam podczas szkolenia połączyła dusze z ciałem w boskim rytuale muzyki. Inspiracja, zmysłowość, boskość i mistycyzm to wyrazy, które mogą określić moje doznania i emocje. Inaczej słowami tego nie ujmę. Należałoby zajrzeć w głąb mojego serca gdyż tam kryją sie te doznania, Dziękuje wszystkim, z którymi mogłam tam poznawać i doświadczać. Dziękuje wszystkiemu co pozwoliło mi na to...ps. dziękuje Tobie ze mogłam wyrazić to co czuje...AMANI... „


W tym miejscu ja również dziękuje Tobie Iwonko za wyrażenie tego co czułaś. Dziękuje oczywiście wszystkim tym, którzy.

z Dubaju - Onet.pl Blog

Ryż i kilka owoców. Czy wydarzyło się coś interesującego? Co to w ogólne za pytanie? Tak! Tak ! Tak! Przypomniałam sobie o celu mojego życia, żeby adoptować dzieci. Czułam zapach suchej ziemi po strugach ulewnego deszczu, przejechaliśmy kurczaka, który wyskoczył na drogę. Bałam się jechać sama w jeepie na drugi koniec wyspy, ale nie było tak strasznie… Chciałabym opowiedzieć historię niewolników i dlaczego domy tu mają strzeliste dachy.. ale jeśli E. nic nie będzie mówił o pobycie w Bejrucie, to mi będzie trudno dzielić się swoimi doświadczeniami. Rozczarowałam się, że E. pojechał sam do rodziny i zdecydowałam się nie odkładać już Zanzibaru, choć oczekiwałam, że wszystkiego będziemy doświadczać razem jak będzie okazja, ale rzeczywiście może moje oczekiwania są nie do zrealizowania przez nikogo? Karolina powiedziała mi, że oczekiwała od Adama wszystkiego, czego nie dostała od matki, ojca, rodzeństwa, dzieci i samej sobie nie dała, a tego nikt nie będzie w stanie zapewnić. Wiem, że robię tak samo, bo mimo, że jestem silna to nie jestem emocjonalnie samodzielna, a to czyni mnie kaleką uczuciową, której nikt na pewno nie da do adopcji dziecka, więc dałam sobie samej Zanzibar z wieloma nieoczekiwanymi sytuacjami. Jedną z nich była rozmowa z Moniką poznaną wczoraj w Jambiani:

whatever-forever.blog

Ulubione cytaty z „Mistrza i Małgorzaty”.

skomentuj (1)

100 2006-01-20 13:20:14

Nie byłam dzisiaj w szkole... po pierwsze nie chciało mi się, po drugie trochę źle się czuję, a po trzecie mama prosiła, żebym została w domu. Tak więc, siedzę grzecznie w domu, słucham muzyki, odświeżyłam stronę mojej klasy (tylko coś mi się nie chcą załadować nowe ustawienia... wiwat republika! =_=”), teraz piszę notkę i jednocześnie próbuję rozpisać plan ramowy mojego kolejnego scenariusza... jednym słowem obijam się jak się da.

Juto idę na półmetek do Zanzibaru. Mam zamiar się wyszaleć, poznać nowych ciekawych ludzi, znowu udowodnić, że nie piję tyle, na ile wyglądam... jak wrócę do domu, nie mam pojęcia. No ale cóż, od czego jest pełny spontan działań? Przede wszystkim muszę się nastawić na dobrą zabawę.

O dobrej zabawie mowa... ferie mi się zbliżają i powinnam cosik sobie zaplanować. Primo, muszę przekonać mamę, żeby mnie puściła do Chełma...nad tym pracuję. Muszę wykombinować parę wejściówek do teatru, bo kurczę dawno nie byłam na żadnym spektaklu. Jeszcze muszę napisać obiecany scenariusz o dzieciach... No i umówię się z paroma ludźmi na większe oblewanie albo chociaż.

mzungu na wojennej ścieżce

Raczej intensywnych trzech tygodniach należy nam się urlop. Po południu jest ponad trzydzieści stopni. Byczymy się więc na plaży, łapiemy wilgoć w turkusowej wodzie o temperaturze niewiele niższej od powietrza. Nuda, nic się nie dzieje. Powoli, niczym Dariusz Szpakowski w telewizji, przechodzimy do podsumowań i statystyk. Dla przykładu, wyliczamy, że Nungwi Guest House jest już naszym jedenastym (a w Stone czeka jeszcze dwunaste!) miejscem noclegu, nigdzie nie nocowaliśmy dłużej niż dwa dni z rzędu. Uznajemy, że wykonaliśmy kawał dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty. Dołożyliśmy drobną cegiełkę do walki z afrykańskim bezrobociem - zwłaszcza wśród kelnerów - i biedą. Krzepiące.

Postanawiamy opić to wszystko w Cholo. Międzynarodowa grupa jest większa niż zwykle, robi się bardzo wesoło. Niestety, finału plażowej imprezy nie pamiętam. To chyba przez te podsumowania, dziękim którym zeszła z nas „presja wyniku”. Teraz naprawdę nic już nie musimy. Wpadam w błogostan. Zasypiam.

 

@@@

Oczywiście znów pomyliłem blogi:) Więcej nudnawego Zanzibaru i wszelakiej innej egzotyki na: wdrodze.blox.pl