O czym chcesz poczytać na blogach?

żandarm

CrazyPets

Wizyt u weterynarza gdzie stoczyłem bitwy, z której wyszedłem zwycięsko gryząc do krwi weta. Złapałem też 3 myszy na swoich wyprawach po działce, miałem bójkę o rewir z innym kotem. Oj mam wiele kolorowych wspomnień z lat mej młodości.  (Opowiem wami innym razem)

Taka sielanka trwała by dalej gdyby nie pamiętny listopad roku 2009

Była sobota pamiętam ten dzień jak dziś wszystko od rana wyglądało pozornie tak samo, choć trochę inaczej. W domu pojawił się nowy koszyk, bo ja miałem taki wiklinowy a teraz nagle został zakupiony plastikowy taka bardziej klatka. Dopołudnia moja Pani gotowała obiad reszta siedziała przed pudełkiem z obrazkami tylko żandarm (moja druga pani), co chwilę podchodził do mnie i zadawał mi dziwne pytanie i głaskał tak jakoś inaczej niż zwykle w okolicach drugiego śniadanka zostałem sam. Spałem już długo, gdy się obudziłem jeszcze nie było reszty domowników pomyślałem, że znowu mnie zostawili na dłużej i wrócą za parę dni, choć z drugiej strony nie pasowało mi to, że zostałem w mojej głównej rezydencji a nie w rezydencji weekendowej z Babcią to było dość dziwne i męczyła mnie ta myśl, że coś się szykuje. Nie myliłem się w momencie, gdy przewracałem się na drugi bok po wieczornym prysznicu i kolacji wrócili na początku się ucieszyłam i wyszedł się przywitać.

PanNikt - Przemyślenia - bloog.pl

09 lipca 2008 1:29

   Gdy wyszedłem z budynku, ciało młodego Jarr'a nadal było na swoim krwawym fotelu, wokół zaś szumiały niespokojnie drzewa, przepowiadając deszcz. Wziąłem jeszcze raz solidny łyk wódki i przechodząc przez brame wjazdową zacząłem zastanawiać się gdzie teraz pójdę. Prawdopodobieństwo ucieczki było znikome, zwłaszcza że o masakrze więdzą wszyscy służący których nie pozabiłem z przyczym bardziej skomplikowanych, można by uprościć, mówiąc "Dla zasady". Daje im maksymalnie godzine kiedy "otrzeźwieją" i zadzwonią z jedynego telefonu na komende żandarmów - czyli za jakieś dwie godziny będę miał na karku całą zgraje milicjantów... - pomyślałem głośno i po chwili dodałem -... a że jestem uzbrojony i niebezpieczny, napewną będą mieli rozkaz "strzelać po rozpoznaniu" - to nie wróżyło mi dobrze, więc pozostało mi jedno wyjście...

   W komisariacie policji było parno i duszno, wentylacja budynku zapewne nie działała od dłuższego czasu, patrząc na nieprzejmujących się tą małą drobnostką milicjantów. Ktoś biegł i wołał jakiegoś detektywa który akurat zamykał drzwi za klientem - Panie Moor !! PANIE MOOR !! - Ktoś jeszcze inny podpisywał i chował mase papierów.

cała ja ...

skomentuj(8)




No to ...

... sobie troszke popiwkowałam z tymi,
których całe wieki nie widziałam,fajnie tak :-)
tylko szkoda, że na tą metropolie niżańską
tak często coś jedzie, że o 23 trzeba wracać
do domu:P I już połowa lipca minęła, ten czas
to mi najzwyczajniej w świecie na złość robi i do
tego nieszczęsnego sierpnia tak sie zbiża szybko,
a ja nie chce sierpnia :/ bo to już nie wakacje!

No i nie napisze nic więcej bo już babcia
żandarm stoi nademną, przecież tyle ludzi
w domu, a to ja biedna w taki upał musze
wsiąść w samochód i robić zakupy ... no to ciał! :-)

2005-07-15 10:49:14 skomentuj(4)




Ubyło nas ...

... dzisiaj o jedną osóbkę i smutno by mi było
jakbym nie żyła w świadomości, że od jutra
zaczyna się moje urwanie głowy. Jak się pani
pogoda nie zlituje i nie da mi słoneczka
i nie bede mogła z tymi.

madziulka - Onet.pl Blog



empty snippet