O czym chcesz poczytać na blogach?

Zaklinacz deszczu

Niebiesko mi

Pełnia była, a jak wiadomo, wszystkie mikstury tajemne działają najlepiej podczas pełni. Grzaniec na gardło pomógł zdecydowanie, a i na duszę też trochę. Dla duszy najlepsze byłoby coś innego, ale cóż... Wielki buziak dla GT za pomysł i zaproszenie.
A dziś powietrze jest białe od deszczu, okutana w swetry siedzę na balkonie i patrzę, jak pada. Co jakiś czas monotonię widoku rozrywają krwiste płatki pelargonii, hodowanej przez sąsiadkę z góry, które spływają wolniutko z nieba i przylepiają się mokre do ścian, balustrady, posadzki, włosów, ust. Odklejam je z.Stoi pod znakiem zapytania: nawet nie tyle, czy się odbędzie, ale czy uda się cokolwiek rozpalić. Najwyżej zajadać się będziemy kiełbaską na zimno, popijaną zimnym piwskiem. Uch. Odpędzam te katastroficzne wizje sprzed oczu, może się przejaśni do wieczora. Przydałby się taki Burt Lancaster jako zaklinacz deszczu: skoro udało mu się deszcz sprowadzić, to może i potrafiłby go odpędzić... Ale takich mężczyzn, jak Burt Lancaster mamy już niewielu, wymierający gatunek, nie mówiąc już o tym, że z deszczem radzą sobie naprawdę nieliczni. Wielka szkoda.
napisane 2002-05-29.

tam dom mój gdzie buty moje

- w mojej głowie, na oścież!

P.S. Żałuję, że nie udało mi się przesłać subtelnej ironii w poprzednim wpisie w sposób górnosmakowy. Poprawię się.

skomentuj (2)


2002-06-11 00:45:53
"Dżdżu czcz"

Krople Deszczu

Śmiało! W dół, jak utoczone z wodnej mgiełki księżniczki jutrzenki z wieży do fosy po kochanku zabitym się rzucają. Delikatne ciałka są nadane przez dwa prawa ziemskie boskie: prawo powszechnego ciążenia (nadaje eliptyczną smukłość kibici), oraz napięcie powierzchniowe.Pod daszek klatki schodowej. Nieprzemakalna kurtka była teraz jak wąż w porze deszczowej. Jeszcze dwa bloki i już. Ciepła, albo lepiej gorąca herbata na stół i będzie dobrze. Nie lubię moknąć; wbijam się głębiej pod ciasny daszek, wbrew krzywym spojrzeniom trojga towarzyszów niedoli, notabene Zaklinaczy deszczu (-Kurwa, pierdolony deszcz). Ruszam szybko gdy obciekł ze mnie pierwszy i drugi potok. Cholera, mokra klamka, kałuża na środku klatki, ale drzwi już są. Otwieram, rozbieram się, wycieram głowę ręcznikiem, wylewam z butów, nastawiam wodę, przebieram się, herbata gorąca zwalnia.

Blog grzesio086

Będące również wyrazem radości i ogromnego szczęścia. Jednak mimo, że czasami chcemy i potrzbujemy popłakac to ze względu na niesprzyjające warunki hamujemy go. To jest chyba najgorsza z możliwych opcji.. To tak jakbyśmy powstrzymywali lawinę. Czy w takich sytuacjach nie chcielibyśmy być zaklinaczami deszczu? by gdy nadejdą takie chwile, przywołać chmury, które ześlał deszcz i móc spokojnie zapłakać kiedy to nikt nie zobaczy naszych łez.


"Cześć, gdzie uciekasz, skryj się pod mój.

Wznieś się ponad to...

Żeby dotrzeć do celu, robić wszystko, żeby się pokazać, żeby udowodnić, ze jestem dobra. Robić wszystko, żeby być dobrą w tym, co robię.

Czy nie za dużo??? Już nie pamiętam, co sobie obiecałam :-) będzie dobrze, musi być dobrze.

"Indianie dlatego są dobrymi zaklinaczami deszczu, bo tańczą tak długo, aż deszcze nie spadnie"
2004-01-02 22:05:53 skomentuj (2)


:-D
Trzy najlepsze teksty, jakie dziś usłyszałam:
"Tak należy to spuentować" - mój tata (Chrytse, nikt nie wiedział, że on tak umie :-D)
"Podaj mi.Twierdzę też, że można mnie lekceważyć. Nie można. Wcale. Nie odpowiada mi to po prostu.

Tak nie będziemy robić.
2004-01-12 14:04:05 skomentuj (3)


Dla mnie ferie już się zaczynają :-)
"Czym jest miłość? Miłość to spaczer w bardzo drobniutkim deszczu. Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się, że przemókł do głębi serca".

Mam na główce 96 malutkich warkoczyków :-) w niektóre sa wplecione niebeiskie nitki. Ładnie to wygląda, nie chcąc się chwalić :-) uwielbiam te warkoczyki.
Następną.

Klasik Gdanski Aperitif z Domieszka Arszeniku

 



2006-04-09 10:47:11 >> GKF 1747


"Poczułem gwałtowną potrzebę, żeby zrobić coś absurdalnego, jakieś błazeństwo, coś naprawdę na poziomie Goryla Magilli: wyskoczyć z fotela i odtańczyć taniec zaklinaczy deszczu, coś, co pokaże, że we wszechświecie nie ma żadnego sensu, że to my nadajemy mu sens wedle naszego widzimisię i wystarczy zmienić nastrój, żeby zmienił sie cały wszechświat i dopasował do naszego rytmu."

Książkę "Najlepsze, co może się przydarzyć rogalikowi" Pabla.

kjuu

Przesłanie, to przychodzi mi na myśl ten idiotyczny wyścig szczurów w borderowym światku i całą sobą chciałabym to wykrzyczeć, a że wiem, że i tak nic to nie da to mamy ciszę w eterze.

tak czy inaczej, spróbuję przyjąć jakies mocne środki ;) założyć różowe okulary, odprawić taniec zaklinacza deszczu i zaktywizować się z okazji wiosny, nadchodzącego sezonu frizbowego i zajebistości moich psów.

bo jak tak na nie patrzę… to czasami chciałabym się z nimi zamienić…
choć z drugiej strony, gdybym to ja była na ich miejscu, moja pozycja w łóżku byłaby jeszcze.

careful not to fall

W kierunku brzucha ew. twarzy rozmówcy) niż na natężenie wydawanych przez siebie dźwięków ;-)
Co nie znaczy, że nie wrzeszczy i nie ryczy. To by było zbyt piękne.
bitterend
2003-09-09 15:51:49
skomentuj
(0)

Zaklinacz deszczu
Znowu się zaczyna. Pianino. Jak facet mi pokazał, czego mam się nauczyć to myślałam, że
a) jaja sobie robi
b) jest wyjątkowo złośliwy
c) zaraz się rozpłaczę albo
d) wybuchnę histerycznym śmiechem
On dobrze wie, że nie umiem grać pasażów i jestem.