O czym chcesz poczytać na blogach?

Zajady

Teabreak

O przyszlym semestrze to brrr.... 6 egzaminow tylko na SWPSie! a do tego pare na PJcie ;_;. (dobra, ale uczenie sie historii japonii jest nawet przyjemne :P). Postanawiam uczyc sie systematycznie! A przynajmniej sprobowac....

Moj wyjazd do Japonii coraz bardziej sie krystalizuje :3. Wyjazd 10 lipca ^^. Powrot pod koniec sierpnia. Troche mi przykro, ze nie bedzie mnie w domu na moje urodziny, ani na moja druga rocznice mojego i Wojtusiowego zwiazku, ale co sie odwlecze to nie uciecze :3. Odbijemy sobie po moim powrocie ^^.

またね。
Himeko 2008-02-11 00:10:19
skomentuj (0)


zajady
od okolo 2 miesiecy tocze nieustajaca walke z zajadami w kacikach ust >.<
jak na razie 3:0 dla zajadow....
mam wrazenie, ze to walka z wiatrakami.
Himeko 2008-02-11 23:28:41
skomentuj (2)
sushi na stadionie
Dialog przez telefon:
Gosia: Agata, nie zjadla bys jutro ze mna sushi, ja stawiam
ja: Na Stadionie!?
gluchota postepowa :P

a btw, bilety do Japonii kupione!!!!!!!!!!111111oneoneeleven
Himeko 2008-02-14 19:25:40
skomentuj (0)
pufa
dzis rano.

- tree - immature blog

Kiedy Twoje piekne blond wlosy nabieraja koloru srakowatej, polskiej myszy i kiedy blyszczysz sie od oliwkowego kremu. Chyba polubie moj zajad bo on stal si ejakby czescia mnie.. w zwiazku z tym nie opuszcza mnie na dluzej niz 2 tygodnie. . Jestem oaza szczescia i rownowagi wewnetrznej( to wszystko dzieki metodzie Silvy mojej mamusi, ale sie jej nie przyznam, bo sie wstydze:]). Osiagnelam stan umyslu, w ktorym caly stres i niepowodzenia tego swiata splywaja po mnie jak maseczka z drozdzy(nim zaschnie oczywiscie). Tak wiec na srednia 2,6(tak wiem, siegnelam dna), umyslowa niemoznosc w kwestiach zaliczenia harmonii, korki, sniezyce, tajfuny i zajady, odpowiadam sobie prosto... who cares.. Oczywsicie moja dusza wciaz jest wrazliwa na cierpienia malych murzynkow i kobiet owinietych w szmaty przez swych zoltozebnych mezow-arabow(zabrzmialo ironicznie, a pozbawione jest ironi, zeby nie bylo). Po prostu wszystko jakoś mniej mnie obchodzi. ba nie czuje nawet kompleksow, bo ambicje juz mnie dawno, daaaawno opuscily(o maj gad.. srednia 5,8 w 6 klasie.. gdzie jestes, gdzie?). A poniewaz wszystkie horoskopy wroza mi w roku Strzelca same sukcesy i wielka milosc, wystarczy wiec jedynie rozlozyc rece(yy.. nogi?) i czekac na odmiane losu. No i chyba ewidentnie wiecej sie usmiecham. Ale to.

Quisiera...

skomentuj (2)

Ehhh...nudno jakoś....Zrobiłam potwierdzenia i nagrałam. A jutro do domciu i zero nauki na przyszły tydzień, jak cudownie. Dziś po szkole rozglądałam się za moim nowym płaszczykiem/kurteczką na ten czas i moja koncepcja, jak to coś ma wyglądać zmieniła się jakieś 5 razy. W każdym razie poszukiwania okazały się bardzo owocne i tylko mam nadzieję, że w poniedziałek będę dysponowała większą gotówką niż dziś...,no ale nie ważne. Obiecałam sobie byc systematyczną, więc wpisuję notkę, fajnie, nie?;) Kurcze znowu mi się zajad robi, no ludzie, co to jakaś epidemnia. No dobra ja wiem, że nie dostarczam swojemu organizmowi tyle, takich witamin ile trzeba, no ale żeby z tym wyskakiwać odrazu. Poza tym niedługo to mi chyba skóra z twarzy odpadnie....muszę się zacząć smarować czymś, fu.
Wyskoczyłabym sobie na rowerek, i dlatego mam nadzieję, że jak wrócę jutro to będzie jeszcze względnie ciepło i widno. A w sobotę Baba;) chociaż z tego co mi się wydaje to zawiatamy tam dopiero na nockę, a rano na obchód trasy...już ja to widzę, my w lesie...


Kubas...;)


Płatki...


.

cos-swojego.blog

Najfajniejszy skutek uboczny posiadania potomstwa – anegdoty. 2010-01-09 21:15:37

Zaznajomione lekko małżeństwo wyhodowało sobie (nie do końca na swoje podobieństwo, słowo) 2 takie bezkonkurencyjne egzemplarze, których rozwój regularnie przyprawia ich o chwilową utratę mowy, natomiast mnie o zajady, ciężko kurowalne nawet moją ukochaną neutrogeną…
Few stories (imiona, nazwiska przypadkowe ;))

Kiedy Tomek miał latek niespełna pięć przechodził fazę lekkiego ADHD. Rodzice spokojni o rozwój fizyczny chcieli przekonać Tomka, iż ten intelektualny może się w życiu okazać równie przydatny. Nienachalnie namawiali do innych zabaw poza bieganiem po domu. Któregoś dnia rozłożyli na podłodze ogromne puzzle i zaczęli je.

Blog MojeNatchnienie

Do trzeciej zwrotki to on jeszcze by coś dodał.
Stwierdził, że za bardzo się rymuje,
A ostatniej zwrotki to w ogóle nie pojmuje.
Jak to on powiedział, że za bardzo radosna,
I że pierwsza zwrotka o to wielce jest zazdrosna.
Wykład zrobił mi o metaforach,
Że występują tylko w najlepszych utworach.
Następnie poprawił mi błędy.
Dodał też, że nudzą go happy end'y.
I że koniec ma być smutny,
Nie znów taki, że do trumny.
W końcu przestał tyle gadać,
Nagle zaczął mi tu płakać,
Że on nie chce do szuflady,
Że od ciemna ma zajady,
Że go bolą strasznie kości,
Że nie takiej chce starości.
Stwierdził jednak, że sławy też nie chce,
Bo on skromną  osobą jest przewielce.
Prosi jednak, by go szanować.
Dodał też, że chce zaapelować,
     Więc wierszyk teraz ładnie prosi:
Proszę mnie w swych sercach nosić.
Pamiętajcie mnie już zawsze,
Nawet kiedy słońce zgaśnie,
Powtarzajcie mnie co rano,
Żeby nic mnie nie bolało,
Recytujcie też z wieczora,
Bo to najpiękniejsza pora.
    I ja pod wierszem się tu podpisuję,

barszczu.

skomentuj (0)

2009-09-13 05:10:46

pod płaszczem narzędzie.
minione złudzenie naszego przywiązania do siebie
po nienawiści nie myśli że czegoś jeszcze nie wie
umarła miejscowa fascynacja gestami i słowem
wymieniłem takoż swą naiwność na twoją głupotę


fortifajf sens mejt.
w kąciku ust odczułem cierpką miętę
zaschła w zajad ale wpieprzam draże
dalej teraz czuję że chcę ich więcej
szkoda tylko że już przeterminowane


betony.

mówię coś żeby sprawdzić głos i się samopoczuć
lepiej, bez deklaracji tobie i gdy istniał - Bogu
tak, ja wtedy przechodziłem, tak, mi to panie powiedziałeś
wysiadam bo wiem że mogę iść sam chuja w dupie doskonalę


chorologicznie.
wydałem wszystko.
myśli. najeść się szybko
praca, Słońce. lody na łące.

Napaleni nastolatkowie.. :| - Onet.pl Blog

Podczas gdy mózg kurczył mu się jak ślimak włożony do soli.
-Jesteś obrzydliwy. Jeśli mógłbym umyć żebraczkę, to bym wybrał ją, ale skoro ma zostać brudna, wziąłbym Jenny. Tyle że... jeśli musiałbym przedtem być na ulicy przez kilka miesięcy, żeby się uświnić jak bezdomna, to wolałbym żebraczkę. A ty?
-Zająłbym się Jenny.- powiedział Jonathon szybko.
-Jasne, bo to jedyny sposób, żebyś zaliczył numerek.
-Jest paskudna, ale mogę się założyć, że ciało ma nie takie złe. A żebraczka ma popsute zęby, śmierdzi jej z ust, kawałki starego kebabu gniją jej przy dziąsłach. Pewnie ma zajady. I wrzody, i tego typu rzeczy.
-Buee...
-Ok, Ben- odezwał się Dino- co powiesz na Jenny, albo panią Woods.
Dusili się ze śmiechu. To było niezłe. Pani Woods miała co najmniej sześćdziesiąt lat i na pewno nienawidziła wszystkich poniżej dwudziestki, a jej oddech cuchnął stęchną kapustą- chodź kiedyś, w zamierzchłych czasach, mogła być całkiem niezłą laską.
Ben uspokoił się pierwszy.
-Obie mają być czyste?
-Mniej więcej.
-To panią Woods.- oznajmił Ben śmiało.
-Panią Woods!- Dino był najwyraźniej zaskoczony.- Chodzi o to, że... no... Jenny jest brzydka, a pani Woods jest.