O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Wylew

Mój Alternatywny Blog ®

skomentuj (7)
_____________



Data: 2004-09-03 Godzina: 23:07:00
Taki bajer, ze dzisiaj miałam na 9:40, wstałam po ósmej, bo Kamil na dziewiata szedł i mnie obudzili :/ ale sobie przy kompie chociaz posiedziałam chwileczke :D no... i do szkoły. Po drodze spotkałam Ewelinę z mojej klasy i wypasz, bo nie musiałam sama klasy szukac :D taki czad :D
Ale chyba zaczynaja mnie już nudzic te lekcie... Na syskich to samo godają... jakies kontrakty kaza nam podpisywac, w ogole, to wole wakacje... :/ W dodatku nie ma nikogo,z kim mogłabym mieć wylew... Widze na korytarzu Rostkowskiego i nie mam się z kim z niego powylewac... na w-f’ie gadaja cos o ai-kido... i znowu nikt się nie smieje... A już pod koniec wakacji miałam nadzieje, ze może chociaz Kordyl... a tu zonk :/ No... ale widze go codziennie na korytarzu :D I Serka często widze... hehe... :P:P:P
A po południu to byłam rolmalnie z mamusia na zakupach, a potem Kasia przyjechała < jupi > Poszłymy razem na 3-go Maja, bo tam Beata ma praktyki u fryzjera... A tak na marginesie, to zapraszam wszystkich do salonu fryzjerskiego „Monika” na ulicy 3-go Maja, tuz za policja :D.

W życiu piękne są tylko chwile...

Udało mu się. Zaciągnął ją do łóżka, a potem rzucił jak niechcianą zabawkę. Ostatni raz przez niego płakała… przysięgła to sobie. Miała niesamowicie silną wolę. Wiedziała, że jej się uda, ale wiedziała też, że nigdy już nie zapomni tego upokorzenia… I tego, że tak bardzo go pokochała…

***
-Napij się Michałku- Mama podała mu kawę przyniesioną z bufetu szpitalnego. Danielek był dalej nieprzytomny… Ta doba była decydująca. Nie chciał myśleć, że o życiu jego synka… Teściów nie było…. Teść dostał lekkiego wylewu… przez niego…Obwinił go o całą tę sytuację. Oskarżył o to, że to przez niego jego synek walczy o życie. Przez tego cholernego psa!!! Gdyby nie to, że zbiegli z Julką na dół zostawiając małego samego… Dwuletnie dziecko… Tak naprawdę wiedział, że wygaduje bzdury. Ale musiał na kimś wyżyć swoje frustracje. I skończyło się na wylewie teścia… Spieprzył wszystko! Czuł się winny wszystkiemu… Danielek spadł ze schodów przez niego… nie upilnował go. Julia zemdlała przez niego… nie wsparł jej…okazał się za słaby… No i ten.

Blog kasiaZwyboru

Komentarzy: 0 2008-02-21

...dzis o 17 bedzie kolejny tydzien walki o zycie,walki mojego dziecka o to zeby zyc...nasz syn rosnie zdrowieje jest juz na oddziale patologi noworodka wazy juz 1.470 i jest piekny...jednak moje zycie i troska o niego dalej trwa nie wiadomo jeszcze jakie skutki bedzie mial ten wylew narazie wszystkie badania sa dobre.Pani doktor powiedziala nam ze wszystko moze sie zmieniac do pierwszych 3 lat malego...tak sie boje jest taki maly i bezbronny..patrzac tam na problemy innych rodzicow nie czuje sie silna tam sa tak male dzieci takie chore ...na sam widok serce peka...moje jest zywe ...lecz tylko bog wie jaki bedzie jego los,modle sie o zdrowie dla syna wiec czy mam prawo modlic sie jeszcze o swoje malzenstwo?moze musze wybrac albo zycie naszego malenstwa albo nasze malzenstwo?moze moge dostac tylko jedno?wiec juz wybrala ...nikt nie jest dla mnie wazniejszy niz ty moj synku...czy ktos wie.

Blog jonapot

Znów nie gramoli się z tego znienawidzonego przez siebie łoża – ku wolności. Nie dawała za wygraną, aż pielęgniarki musiały ją przywiązywać, szczególnie na noc, byśmy mogły spać bez obaw, ale ona z każdych pęt umiała się wyzwolić i stawiać nas na równe nogi, kiedy ,nagle ,ukazywała się w pełnej krasie … gotowa do ucieczki. Po opuszczeniu przeze mnie szpitala – Jęczydusza jeszcze pozostała, miała bowiem być przygotowywana do jakiegoś zabiegu.

PARALITYCZKA – 62 lata. Od czterech miesięcy sparaliżowana, prawostronnie, po trzecim wylewie. Troje dzieci. Powtórnie zamężna. Pierwszy małżonek zmarł przed laty. Miała dwie córki, drugi mąż- troje dzieci, które nie akceptowały jego nowego mariażu (wdowiec).
Chłop przychodził codziennie, kilka razy (mieszkali nieopodal szpitala), by ją karmić. Robił wszystko, by jej pobyt w szpitalu przedłużać, bo w domu musiał wszystkie czynności sam wykonywać. Człeczyna mocno szurnięty (były pacjent szpitala psychiatrycznego), nerwus. Napadał na każdego, kto miał inne zdanie, niż on, a szczególnie napastliwy był wobec lekarzy i pielęgniarek. Lżył.

Wylew krwi

Zbiór opowiadani Fantasy i Wampira - Onet.pl Blog


31 stycznia 2007
Zakleta Krew cz.4

                        Zaklęta Krew cz.4

 

Lecz sielanka się skończyła, gdy nasz ojciec dostał wylew i zmarł nim karetka pogotowia zdążyła przyjechać po niego, to było straszne. Dwa dni po mojej osiemnastce matka dostała ataku serca, który zakończył jej życie, dawniej też je miała, ale zawsze skutecznie to przed nami ukrywała, ale po śmierci ojca znacznie się pogorszyło, co doprowadziło ostatecznie do śmierci. Ponownie zostałam sierotą, a jednak był.

Tuż za nim padało światło oświetlając jego sylwetkę a w pomieszczeniu ogólnie było ciemno, choć kilka świateł dyskotekowych było skierowanych na naszą dwójkę. Po chwili spojrzałam na nieznajomego widziałam jak z nienawiścią patrzył na przybysza, choć na twarzy malował się uśmiech zwycięzcy.

-Nie igraj ze mną jesteśmy jednej krwi, nie możesz ze mną walczyć.-rzekł nieznajomy

-Czyżby? Nawet oddech śmierci nie ma przede mną tajemnic!- i po tych słowach przybysza coś pojawiło się w jego prawej ręce i łapiąc ją obiema rękami podniósł to coś do góry i z całych sił przeciął powietrze między nami. Przerażona i wystraszona krzyczałam, a potem...(C.D.N)

W zaułku czasu - starość - Onet.pl Blog

Karola osobiście nie lubię, nie podoba mi się jako mężczyzna i na dodatek jego podwójne życie mnie mierzi. Podstarzały facet, który zmarnował życie młodej, wrażliwej dziewczyny. Karol przyznaje się otwarcie, że powiedział sławetne słowa, które kiedyś stały się obiegowym powiedzeniem – chcę być twoim tamponem Camillo! Mógł być, mógł się babrać w jej krwi menstruacyjnej, nawet się zakrztusić! Są siebie warci i powinni się trzymać razem od początku do końca. Końskie piękności. Nie lubię ich i już!

Przytoczę słowa Broniarka, które Karol w wywiadzie oczyszczającym siebie wygłosił jako usprawiedliwienie swojego.

Grozi. Dzięki tym wszystkim poczynaniom jestem sprawna i samodzielna, a to jest najważniejsze. Nie pozwolę także na jakiekolwiek udzielanie mi pomocy finansowej, nie dotyczy to funduszy, które są mi przynależne.  Dla mnie pomoc dzieci to jałmużna i takowej nie przyjmę póki jestem odpowiedzialna za to, co robię. To może się jednak zmienić w jednej sekundzie – wylew, udar czy zawał i koniec samodzielności. Dlatego najistotniejszą sprawą jest aby nie denerwować staruszek!!!

Czy ja kiedyś powiedziałam, że jestem pisarką, poetką, archiwistką, filmowcem? Nigdy, gdyż się z żadnym z tych określeń nie utożsamiam. Próbuje się zmierzyć z takimi wezwaniami, gdyż sprawia mi to.

...:::Kalinka:::...

/> Po powrocie do domu mój stan się nie poprawił. Pierwszej nocy spędzonej w domu miało miejsce kolejne zdarzenie. Niespokojny zasnąłem, cały czas byłem jakiś skołowany, w pokoju było zimno. Nagle jakiś totalny obłęd, amok Obudziłem się, byłem cały sparaliżowany, coś we mnie weszło, nie mogłem się ruszyć mimo że bardzo chciałem. Tak jak gdyby brakowało mi krwi w kończynach, jakby coś we mnie wstąpiło. Ogromny lęk niepokój uczucie obłędu. Jakimś cudem udało mi się stoczyć z łóżka i doczołgać do włącznika światła. Trwało to wieczność, ledwie co mi się udało, myślałem że jestem w obłędzie, jakiś wylew czy paraliż. Ta walka trwała całą noc. Dopiero kiedy po kolejnej walce udało mi się doczłapać do różańca, który owinąłem sobie na ręce i zacząłem się modlić uspokoiło się, mimo tego było to takie obciążenie że o uspokojeniu nie było mowy. Trudno opisać co się działo ze mną tej nocy. Jest to doświadczenie nie do opisania. Od tego czasu czuje cały.