O czym chcesz poczytać na blogach?

Wujek

So much to live for, so much to die for... Arric's blog

Zobaczyc czy może Matiz umie czytac jak szczury są takie madre:P Chyab umiał bo wyżarł mi dziurę w książce akurat tam gdzie sa ułamki dziesiętne których nienawidze:P Chyba nikt nienawidzi;)
W ogóle Matiz okazał się super obrońca przed Patrickiem który się boi gryzoni:D Jak wyjąłem Matiza z jego klatki to Patrick wrzeszczał na mnie żebym wziął od niego ta mysz. To ja mu spokojnie tłumacze że to nie mysz tylko szczur i pokazuję mu czym to się rózni. A ten Marka woła że ja go zszcuję szczurami:P A przecież Matiz jest taki fajny. Dzisiaj tylko trochę ugryzł wujka ale to dlatego że wujek chciał mu wody dac a Matiz myślał że wujek chce mu coś z klatki zabrać. Biedny wujek trochę mu krew leciała i powiedział żebym zapytał kolegów czy TO nie jest czasem wściekłe(bo nie wie dokładine od kogo dostałem Matzia inaczej bysmy obaj znaczy ja i szczur wylecieli na łeb pewnie:P). Pozdro dla was wszystkich w ogóle Was kocham (nie myślcie że piłem czy coś;)) a najbardziej LUCYŚKĘ:*
arric-dunaway 2004-01-21 20:09:40
skomentuj (7)


Trochę nowości
Wszedłem dzisiaj na swój blog i jak zobaczyłem po raz któryś to zdjęcie w.

T h i n k P o s i t i v e . . .

>Możesz zmieniać pozycje w zależności od nastroju.
>Czasami dziwisz się, czy warto było się tak męczyć.
>Jedno i drugie można uprawiać bez trzymanki.
>Czasami wolałbyś tego nie zrobić, ale o tym zawsze dowiadujesz się po fakcie.
>Jak skończysz, to jest ci smutno, że już skończyłeś.
>Gdy pęknie guma, robi się niebezpiecznie.
>Dłuższa abstynencja od jednego bądź drugiego może być przyczyną groźnych frustracji.
>Od jednego i drugiego może boleć tyłek. [To przyszło od kobiety! ]
>Im lepsza guma, tym bezpieczniejsze szaleństwo.

wujek


thinkpositive 2002-07-19 01:04:24
skomentuj (1)

Ballada o dziewczynie Bikerskate'a...

... Wszystko zdarzylo sie w srode. A wlaqsciwie zaczelo sie wczesniej, kiedy to z Ewa i jej znajomymi wpadlismy na pomysl by wybrac sie na rowerach nad Zalew Zegrzynski. Zalatwilem od kumpla rower dla Siebie, bo sfuj oddalem Evce (f koncu jom kocham i zasluguje na fszystko co najlepsze:) i mielismy dojechac tam sami i tam dopiero spotkac sie z resztom, bo ja musialem wtargac do domu 20 plyt kartonowo gipsowych :/. Ale spox. Jak wyjechalismy akurat zaczol.

"Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam" - Onet.pl Blog

Jego najwierniejszą fanką. Chodziła na wszystkie jego mecze. Łączyły ich nie tylko więzy rodzinne, ale i głęboka przyjaźń, mogli pogadać o wszystkim, mimo że różniły ich 4 lata. Kiedy ona wyprowadzała się do Częstochowy, on wyjeżdżał na studia do Anglii.
- Przepraszam- powiedziała
- Już dobrze, a teraz marsz do łóżka. Lekarz powiedział, że jak poleżysz 2 dni to wszystko wróci do normy i już na najbliższy mecz będziesz mogła być na hali
- To ja wracam do łóżka. Aaa! Wujku?? Z kim gramy najbliższy mecz?
- Z Bełchatowem
- Kurcze noo! No nic dadzą radę, a i niech wujek pozdrowi chłopaków
- Masz to jak w banku

Nastał dzień meczu. Wiedziała, że będzie ciężko. Wreszcie mogła wyjść z domu i spotkać się ze znajomymi na hali. Cztery dni bez nich, a ona już czuła, że czegoś jej brakuje. Na dworze, mimo że był już październik, nadal było ciepło. Koszulka AZS- u, zielone rybaczki i biała bluza. Włosy związane w koński ogon. Szła ulicami Olsztyna z uśmiechem na ustach. To było jej miejsce na Ziemi, jej mała oaza. Weszła do hali, jeszcze nikogo nie było
- Cześć Szymuś
- Ooo Ania- podszedł do dziewczyny i pocałował ją w policzek

Moja rzeczywistość jest inna ... - bloog.pl

- To chodźmy.- Powiedział Justin, puszczając moją rękę i wchodząc do środka.

     Smutna i przygnębiona poszłam za nim. Tak ciężko było mi w tym kościele przebywać. Przebywanie tu było dla mnie ciężkim wyzwaniem.

     Ten ołtarz. Pamiętam tę wizję podróży do przeszłość. Wujek uśmiechnięty. A przed nim moi rodzice równie rozpromienieni szczęściem, z małymi brzdącami w ramionach. A potem, zaledwie kilka minut, moi rodzice leżeli już sztywni i nieżywi… A za ścianą, znalazłam wujka, z wielką, wypaloną, czerwoną plamą na ciele…

     Justin chyba zauważył to moją walkę z samą sobą, bo chwilę mi się przyglądał a później, najczulszym głosem pod słońcem spytał:

Prawdziwa miłość nie może skończyć się szczęśliwie... Bo prawdziwa miłość jest nieskończona. - Onet.pl Blog

- Osz ja pierdole!-krzyknął wujek Aro- Czy go pojebało?! O nie! Tak być nie będzie! Niech tylko wróci to urwę mu ten jego pusty łeb i spale w męczarniach!-teraz nie przeklinał już tylko Marek ale i wujek Aro. 
- Is co ty im pokazałaś?-zapytał wujek Kajusz który stał koło mnie i patrzył jak jego bracia krzyczą i przeklinają.
Zrobiłam to samo co na początku z wujkiem Markiem i podałam mu swoją dłoń, a już po chwili słyszałam trzeci raz to samo: 
- Niech tylko wróci to urwę mu ten jego pusty łeb i spalę w męczarniach!-krzyczał teraz jeszcze wujek Kajusz.
Co oni mają z tym paleniem głów? Pomyślałam i dalej słuchałam jak moi wujkowie wyklinają Demetriego.
- Podpalę mu te jego marmurowe jaja!-krzyknął nagle wujek Marek a jego bracia stanęli w bez ruchu i patrzyli na niego.
- No co?!-zapytał - Nie pozwolę z Isabelli robić idiotki bo nią nie jest!-krzyczał dalej.
- Cisza!!-krzyknęłam a oni się uspokoili, przestali przeklinać i patrzyli na mnie.- Ja rozumiem że jesteście źli ale się uspokójcie.-mówiłam już spokojniej.
- Tak Isi ma rację.-przyznał wujek Aro.- Usiądźmy i się.

izabelly89.blog.pl

Ją jAkO sUpER gre, a teRAz? lIpA....
nO tO tA gRa POlEGała nA TYm zE bYłY 3 dRUżYnY I kazdA Z nIcH poKOlEI RZUcAła kOsTkA nA PLANsZY KtÓRA wCZEsniEJ pOMaGAŁAm rObIC mArTYnie nO I nP. KTos wYRZuCIŁ 3 I trzEBa BYłO choDZIc I sZUkac tEJ 3 I z tYłU cOś pISAłO, Np. dZiecKO I tRZEBa bYłO lEcIEc dO oPieKUNKi i zRObIC JAkieS tAm zAdAnie. w TamTyM ROkU FAjnIE siE pRZy tYm bAWIŁAm. terAZ nIE zAbarDZo. CAłY czAs cHoDZIŁAm I nic...nIGdzIE nIE ma wAloneJ 3! sEBastiaN sZukAł, JA< MaRTYnA< bArtEk, aNgElIKa I nic! pOtEm pRZYsZłAM NA łAwke zmECZonA I powIEDZiałAm zE dAleJ nIE sZUkAM I nIE dAm radY. wUjEK powIEDZiaŁ zEbym poSZła posZUKAc zA bASEneM I dAleJ aZ dO sToŁówKi. BArtEk zApRoPOnowAł zE pÓjDZIe zE mNA. oK. iDZieMY zA bASENEM, niC, TYlKO 37. dAleJ zA dOMkIEM RAtowNiKA, a bARtEK dO mNIE:
"Ty a mOzE piES MA pRZycZePIOnA 3 ?"
HEheHE, sPRAwDZiLISMy nIE. oN powIEDZiaŁ zE wALi tO gre i zEBysMY sE posIEDZielI nA hUsTAWkacH Z 5 miN. no dObRA. POhUsTAlisMY sIE, POGADalISMY i dAlEJ tRZeBA ByŁO isc. cHoDZIliSmY NAD RZeke cHOCIaz wIEDZieLIsMY zE TAm niE mA, bO mówILI zE tAM nIE WYwieSZali. pOTEM On ZnalaZŁ jAsZcZUrkE I PowiEDZiaŁ zE zAraz wSAdZI MI jA zA kosZUlE. HEHEHEhehe. pOTEM.