O czym chcesz poczytać na blogach?

Wsjo

Anjing Blog

Sinologię, a nie na UAM? Po porstu się nie dostałyście, czy to z własnego wyboru? Mogłabyś też napisac jak wysokie jest czesne, bo nie mogę nigdzie znaleźć informacji. Ach i czy da się robić dwa kierunki, kiedy jeden to sinologia, czy jest to zbyt absorbujące?
Przepraszam, że tak się publicznie wypytuje, ale bardzo mnie to ciekawi.
Pozdrawiam i czekam na następne wpisy “

Powiem tak ja osobiście jestem na WSJO z własnego wyboru, wiedziałam że do Warszawy nie chcę bo tego miasta nie lubię więc pozostał Poznań… W Poznaniu miałam do wyboru WSJO, lub UAM. Na UAM-ie miejsc jest 12 na rok, więc niestety albo jesteś kujonem albo już wcześniej uczyłaś się języka i to będzie Twoją bronią.

Ja bardzo późno zdecydowałam się na sinologię, że to będę studiować więc mały miałam wybór, albo prywatna albo marzenie o sinologii trzeba schować w szufladę. Na szczęście mam cudownych rodziców, którzy pomogli mi moje marzenia spełnić. No i poszłam na WSJO. Reklamy nie mam zamiaru tutaj robić, więc powiem prawdę… Szkoła jak szkoła trzeba się uczyć… ale jeśli pójdziesz na WSJO musisz.

outflows.blog

Mi strasznie cisnienie. Czulam sie oki, ale ze nie ufam angielskim pielegniarzom kazalam sobie sprowadzic doktora, co jest niezwyczajne, bo cala robote wlasnie ceduja na personel nizszy i zalatwilam sprawe lekow, cisnienia, zakonczylam wenflonowanie z morfina, kazalam sobie zmienic na paracetamol...bo i jak nie boli, to na cholere mi morfina.
Nastepny dzien byl tez oki. Nie moglam sie absolutnie ruszyc, za to czulam sie swietnie. Odpieli mi cewnik. Cudnie i bezbolesnie usuneli dren z brzucha.
A kolejnego dnia, czyli 1 i pol doby po operacji...........kazali isc do domu)))))
Wsjo oki....tylko M musial mnie na wozku z oddzialu wywiezc do auta, a jak dojechalam do domu myslalam, ze ze slabosci zejde,
Dzien po dniu mam sie coraz lepiej. Bolec boli, jakby mi ktos skopal brzuch, ale to bol normalny, logiczny, skoro ma sie pociete pol brzucha i okolic.
Nie biore na to przeciwbolowych.
Rana goi sie pieknie. W jednym miejscu jest maly problem, ale to dltego, ze przcina tam stara rane po cesarce.
Brzuch mi puchnie, jak chodze, ale to tez naturalne, bo puchnie to co pokroili.
No i jeszcze brzuch duzy jest, ciezarny prawie.
Nic.

Rozwiń skrzydła i leć....


And all of this pain
I'll burn it all down
As my anger reigns
Til everything burns

Mam nadzieję, że tym razem nie uda mi się wykręcić z imprezy z grupą. Doszłam do wniosku, że ciut będzie mi ich brakować. Ponoć lepiej jest być przeciętnym w mocnej grupie, niż najlepszym w słabej, ale uczucie i to jak Cię odbierają ludzie jest zupełnie inne. Powiedz Kochana, czy cieszyłabyś się z moich trójek na uniwerku tak jak się cieszyłaś z moich piątek na WSJO? Czy byłabyś tak samo dumna? Ja nie...

Walking through life unnoticed
Knowing that no one cares
Too consumed in their masquerade
No one sees her there
And still she sings

Til everything burns
While everyone screams
Burning their lies
Burning my dreams
All of this hate
And all of this pain
I'll burn it all down
As my.

Something wrong?

Ty gnido! : skomentuj (8)
2006-02-14, godz. 00:09:22

Bloody Queens są wściekłe. Bezpośrednim tego powodem nie jest, jak można by się spodziewać, zima, brak alkoholu, imprez, życia towarzyskiego czy uciech cielesnych. Nie! Żądzę krwi wyzwolił w nas tym razem Tomek. Nasz, do niedawna, ulubiony wykładowca, z którym miałyśmy zaszczyt mieć wykłady z wiedzy o krajach anglojęzycznych. Pokornie przyznaję, że zdarzało nam się nie pojawiać na ww. wykładach, ale to było absolutnie niezamierzone! To wszystko wina, słynnych już wśród braci studenckiej WSJO, pań planistek. Poniedziałek? 9.45? Nie, to zdecydowanie nieodpowiednia pora! Wolałabym raczej piątek, 20.00 u mnie (:p). wracając do meritum. Dnia 7 lutego br. w budynku WSJO przy ul. Piekary 5 (znowu nie u mnie, brr) miał miejsce egzamin z Woka właśnie. Bloody-queens stawiły się na niego punktualnie, napisały, ba, nawet skończyły przed czasem i co? Nic! Tomek śmiał nas oblać. Ja rozumiem, że nie błyszczałyśmy piątkową wiedzą, ale żeby nie dać nam chociaż marnej trójki to już szczyt! Dlaczego?
1. co nas obchodzi, co może królowa, a czego nie skoro i.

BezWiary

0 czwartek, 24 sierpień 2006, 15:03

witam po chwilowej nie obecnosci:) spowodowana była ona lekkim zameszaniem w moim zyciu a mianowicie powrotem mojego ojczyma z "darmowych wczasów" i sytuacja iz zamieszkali ummnie znajomi a w sobote odbył sie oród ich synka:]
dzis wróciła mama z synkiem do domu ciesze sie bardzo bo meczyły mnie juz te wizyty u niej w szpitalu :D
niby wsjo dosc fajnie sie układa ale dzis jak tak siedziałam z najmłodszym i trzymałam go na rekach naszły mnie wspomnienia i mysli jakich wogóle miec nie powinnam :'( az sie rozpłakałam zycie jest w stosunku do mnie okrutne to fakt ale nie sadziłam ze sa jeszcze wspomnienia z ktorymi nie przeszłam do porzadku dziennego nad nimi ........ sama nie wiem co robic czasu sie nie cofnie mimo iz chciała bym aby było tak jak kiedys byc tak bardzo szczesliwa jak kiedys ....na tym chyba zakoncze ta wypowiedz bo sama nie umiem zzebrac mysli jestem zbyt rozbita

sugar won't work. it's been tried.



szlag mnie jasny trafia, gdy na zajęciach słyszę od ludzi z roku: po co nam to, tego i tak nie będziemy uczyć w szkole.

no halo! mam niejasne wrażenie, że nauczyciel powinien jednak wiedzieć więcej niż uczeń!



ech, temat na dłuższą notkę, ale mi się nie chce pisać dłuższych notek. w ogóle nie lubię dłuższego pisania. pamiętam, że jak oddawałam pracę maturalną z polskiego – marne cztery stroniczki – moja nauczycielka zapytała: vera, a gdzie reszta? a vera bezradnie rozkładając ręce: eta wsjo, pani profesor, eta wsjo...



dobra, wracam do opisówki, która i tak mi do niczego nie będzie potrzebna, a którą zdać muszę. zanosi się, że to zdawanie dłuugie będzie i bolesne.



*



za moich karateckich czasów popularna była zagadka:



- czym różni się kura od karateki?

- kura znosi jajka, karateka – wszystko.



dopisuję ciąg dalszy:



- a czym się różni karateka od ath’owskiego polonisty?

marin pink blog

Strona główna Gdy zyskuję…

Nowy pomysł. WSJO – dwa lata temu też tam byłam zapisana, ale wybrałam Ciebie i Wrocław. Znowu piszę do Ciebie… niby zablokowane, ale wiem ze i tak ci pokażę… bo w końcu dzięki Tobie ten blog ma sens. Jest o Tobie i dla Ciebie. I nawet dla Ciebie nauczyłam się używać polskich znaków i dużych liter. W sumie to nawet nie takie trudne.

Nawet nie wiesz jak mi ryjesz beret J napisałeś tylko „co słychać”, a ja już piszę dla.