O czym chcesz poczytać na blogach?

Wrzosy

Bez miłości - notatki wrocławskie i żagańskie - Onet.pl Blog

 

Daj czyste serce,

Jahwe, w mocy (możliwe)

nie chcę nic więcej

 

- wiatr plecie grzywy

koniom apokalipsy -

w Twym Świetle żywy.

 

 

4.

 

Drogi w elipsy.

Wrzosy w jesień wiodące

cytryna-wiersze blog

 



2009-01-04 13:12:23 >> WRZOS

WRZOS

wrzos
suszony od dnia
jej pierwszego uśmiechu

* * *

była skromna
honorowa i... naiwna

* * *

w beżowym płaszczu
kroczyła pasiastą ulicą

niebo

Emilly
Et linguis loquentur
Katie
Marilyn monroe
Casino
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
RSS
niedziela, 27 stycznia 2008
chwila zapomnienia

każda chwila potrafi przerodzić się w nieubłaganie dłuuugi czas.

zapomniałam o tym miejscu!

szok

boszzz ile te już czasu

18:37, wrzosem
Link Komentarze (3) »

blog o Poznaniu, jego dzielnicach i architekturze

Z kapustą i barszczyk pod pięćdziesiątkę wódki, a w lokalu unosił się aromat stołówki. Do baru prowadziły dwa wejścia, a dwie jego wielkie części połączone były podziemnym przejściem! W małym ogródku pod platanem - gdzie obecnie jest (oczywiście) parking banku - można było wypić piwo Grodziskie. W Asie jadało się na stojąco, przy okrągłych wysokich stołach na stalowej nodze, z blatami pokrytymi kolorowym laminatem ale były też niskie stoliki z krzesełkami. Pamiętam też mozaikę na ścianach...  W kolejnym budynku po tej samej stronie placu umieszczono dwie kawiarnie: Kaprys i Wrzos. Ich wnętrza były ciekawie zaprojektowane, zgodnie z duchem modernizmu lat 60-tych; szczególnie dobrze pamiętam sufity Kaprysu z oryginalnym podświetleniem. W dzień były to spokojne lokale, dobre na spotkanie przy kawie z ciastkiem - obecnie znajduje się tam urząd czy bank. Jak widać, kiedyś cała północna pierzeja placu Wolności tętniła życiem w dzień i w nocy - we Wrzosie były dancingi. Teraz mamy tutaj urzędy, banki i parking w ogródku pod platanem - a (jeżeli się nie mylę) są to budynki należące do miasta. Urzędy i banki zawsze tworzą martwą strefę, szczególnie po godzinach pracy, w niedziele i.

assamith.blog.pl

Everything dies
Everything...
Everything dies
Everything dies
Everything...

skomentuj (1)




2003-01-28 16:23:39 >> Cory Ciemnosci

To byl martwy las na wrzosowisku. Nie wiedziala, skad ma ta pewnosc - wszystko spowijala gesta mgla, z ktorej wylanialy sie , powiginane niczym grosteskowe dlonie, czarne konary. Wedrowala miedzy nimi, a one pochylaly i wyciagaly sie ku niej, by zadrapac jej biala skore albo wplatac sie we wlosy. Mimo wszystko ich dotyk wydawal jej sie dziwnie przyjemny, wrecz rozkoszowala sie nim.
Pod stopami czula suche i obumarle wrzosy. Nie wegetowaly, jak zwykle. Wygladaly, jakby ktos wyssal z nich cale zycie, pozostawiajac pusta skorupe. A moze dusze? Ale czy wrzosy maja dusze?
Kucnela i dotknela galazki wrzosu. Ta ukruszyla sie pod jej dotykiem i w miejscu, z ktorego wyrastala, pojawila sie mala, szarlatna kropla. Starla ja palcem, lecz na jej miejscu pojawila sie natychmiast nastepna. Starla ja i wlozyla pomazane czerwona ciecza place do ust. Miala slonwy smak. Wtedy zrozumiala - wrzos krwawil!
Nagle zw wszystkich wrzosow wokol niej zaczely buchac strumienie krwi. W szybkim tempie morze czerwieni siegalo jej do lydek. Uklekla, chlepczac chciwie..

mamawniemczech.blog

Się karuzelą siedząc w lokomotywie. O 15:00 w hali odbywał się teatrzyk kukiełkowy, tym razem wystawiano Pipi Langstrumpf ale Iwo niestety nie był zainteresowany, pozatym miejsca, z których byłoby dobrze widać, trzeba było dużo wcześniej sobie zająć. Zobaczymy jak będzie za rok :)

Tagi: przedszkole, festyn, losy, volksfest geisenfeld, volksfestmarsch, kindergarten, karuzele

skomentuj (0)

Jesień w moim ogrodzie 2011-09-21 21:22:40

Idzie jesień a wraz z nią pojawiają się moje ulubione wrzosy ... Wysłałam męża do LIDLA po kilka okazów i zaczełam przygotowywać w ogródku miejsce na wrzosowisko. W zeszłym roku też robiłam ale niestety nie wybałam najlepszego miejsca - zarosły je moje bujne zioła - mięta, melisa i inne mi nieznane nawet :) Tym razem wybrałam inne miejsce ale wcale nie jest łatwiej :P Zaczełam w poniedziałek a jeszcze nic nie posadzone :( Problemem jest róża pnąca, która ma strasznie rozrośnięte korzenie i twardy pień. Musiałam męża prosić o wykopanie i jeszcze kawałek siedzi pod tarasem :/ Chyba nie dam więcej rady, zobaczymy .... Ziemia w każdym razie jest pięknie skopana,.