O czym chcesz poczytać na blogach?

Wprost

bisex - Onet.pl Blog

Delikatnie. Łukasz uśmiechnął się i powiedział - a już myślałem że cię ten film wcale nie rusza, ja się muszę ostro wybrandzlować, po czym wstał ściągnął koszulkę i całkiem nagi ułożył się na dywanie, i zaczął masować sobie pałę dwoma rękami. Po chwili waliliśmy konie jak na wyścigach. Na ekranie właśnie jakaś panienka klęczała z otwartą buzią przed facetem, który się onanizował. Łukasz leżący przed moim fotelem, oparł się na łokciu, obrócił głowę w moim kierunku i dla żartu otwarł tak jak panna z filmu usta. Uśmiechnąłem się i podchwyciłem żart, skierowałem swojego kutasa wprost przed jego otwarte usta. Ale on nie cofnął się! Walił konia jak szalony z szeroko otwartymi ustami i językiem na wierzchu, panienka na ekranie szeptała - chcę twojej spermy. Zapatrzyłem się na nią, czując jak sperma gotuje mi się w jajach i nagle stało się. Wstrząsnął mną skurcz rozkoszy a długa biała struga z mojego kutasa wystrzeliła wprost do ust Łukasza. Nie chciałem tego zrobić, po prostu zagapiłem się. Jednak wtedy tak bardzo podniecił nas ten film że, on tylko zamknął oczy dalelej brandzlujac się z otwartymi ustami, a ja przysunąłem się jeszcze bliżej żeby się do końca spuścić do jego.

Dziennik pisany o poranku

„Politykę” od deski do deski (odpuszczam zazwyczaj naukę i historię), a „Wprost” coraz częściej. Co nie znaczy, że się od „Polityki” odsuwam. Co to, to nie. „Polityka” ma najlepszych komentatorów ze wszystkich tygodników i nikt inny tak zrozumiale, a jednocześnie dogłębnie, nie wytłumaczy mi rodzimej polityki jak Paradowska, Janicki, Władyka, Żakowski czy inni. Zresztą działom:  kraj i zagranica też nic nie brakuje. Tuż za „Przekrojem” ma też „Polityka” najlepszy dział kultury – w czym niestety wciąż dołuje „Wprost”, który kulturę ma bardzo słabą. Za to „Polityka” dołuje teraz w felietonach. Pilcha nikt im nie zastąpi, choć Tym naprawdę się rozkręcił. Natomiast Groński i Stomma - z całym moim szacunkiem i podziwem do nich samych jak i do tego co pisali wcześniej – powinni iść już na emeryturę. We „Wprost” podobnie – jedyna Środa daje jakoś radę, a resztę, ze Skibą i Hołdysem na czele natychmiast bym spuścił. Tak jak Żulczyka, który próbuje być tam drugim Wojewódzkim, ale nie dorasta Kubie nawet do pięt i zamiast celnie i dowcipnie puentować jedynie żenuje. Wracając do.

Historia Petera - Onet.pl Blog

Jego rozgrzanej skóry. Osobiście już wcześniej miał chęć ściągnięcia sobie japończyka na kolana ale nieco obawiał się jego reakcji na takie posunięcie.
- Noc jest jeszcze młoda. - uśmiechnął się perfidnie i nalał sobie do szklaneczki porządne dwa łyki rumu. Jeden połknął a drugi zachował w ustach tak by zaraz kiedy tylko złączył usta z chłopakiem mógł „przekazać” trunek partnerowi.

 

 

- Oj tam, gadasz...
Dłonie na jego skórze były zdecydowanie czymś przyjemnym. Tak przysunął do niego twarz, że stykali się czubkami nosów. Wsunął dłoń w jego włosy. Były miłe w dotyku.
- Też racja.
Czując wlewający mu się do ust alkohol, przełknął go. Po chwili zacisnął powieki, marszcząc nos.
- Jak ty możesz to pić? - zapytał wprost w jego usta i, nim uzyskał odpowiedź, pocałował go.

Lustracja i weryfikacja naukowców PRL

W latach 2003–2005 był prodziekanem ds. kształcenia i studentów Wydziału Filologiczno-Historycznego UG i przewodniczącym Senackiej Komisji ds. Kształcenia. W 2005 r. został wybrany dziekanem Wydziału Filologiczno-Historycznego UG a w 2006 r. wiceprzewodniczącym Komitetu Zakładowego NSZZ „Solidarność” UG ds. Nauki.
Nagrody rektorskie: II stopnia: 2002 r.; 2003 r.; 2004 r., I stopnia: 2005 r.; 2006 r.

—-

Przywódcy antylustracyjnego buntu na uniwersytetach współpracowali z SB

Wprost, 2007-04-01

Prof. Andrzej Ceynowa, rektor Uniwersytetu Gdańskiego i prof. Józef Włodarski, dziekan wydziału filologiczno-historycznego gdańskiej uczelni, współpracowali z PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa – wynika z dokumentów, do których dotarł „Wprost”. Obaj profesorowie byli.

angel-80 -- moje zycie...

Aniolkowi:))a tak pozatym mam nadzieje ze podoba sie wam nowa muzyczka -oj bo ja oszalalam na punckie EVANESCECE - kilka miesiecy temu.. polecam cala plytke :))naplawde warto...a ponizej zamieszczam slowa piosenki jakbyscie chcieli uzadzic sobie male karaoke ...(ale po polsku hihih)


Moja niesmiertelnosc!!!

Jestem tak zmęczona byciem tutaj
Zatrzymywana przez wszystkie moje dziecięce lęki
A jesli musisz opuscić
Chciałabym, żebys już to zrobił
Bo twoja obecnosć nadal wyczuwa się tu
A ona nie opusci mnie samej

Te rany nie wydaja się goić
Ten ból jest wprost za prawdziwy
Tu jest po prostu za dużo, żeby czas mógł wymazać

Kiedy płakałe schciałam zetrzeć wszystkie z twoich łez
Kiedy tu krzyczałes,
chciałam zwalczyć wszystkie z twoich lęków
Trzymałam cię za rękę przez wszystkie z tych lat
Ale ty wciaż masz mnie, cała mnie

Zwykłes urzekać mnie rezonansujacym swiatłem
Teraz jestem zwiazana z życiem,
które pozostawiłes za soba
Twoja twarz nawiedza Moje jedyne przyjemne sny
Twój głos pozbawił mnie całego rozsadku

Te rany nie wydaja się goić
Ten ból jest wprost za.

Humoreski

Za wyłącznie czytelników lub wręcz oszołomów. Redakcja Krytyki Politycznej, po znakomitym starcie, który mam nadzieję nie okaże się falstartem, uparcie milczy. Należy więc podejrzewać, że była to jednak odpowiedź automatyczna. Mój prywatny ranking, po przetasowaniach wygląda więc tak:

1. Polityka – odpowiedź lekko spóźniona ale merytoryczna, pismo czyta listy od czytelników i przejmuje się ich opinią o sobie;
2. Krytyka Polityczna – odpowiedź szybka, ale jak widać, co nagle to po diable. Czekam na odpowiedź merytoryczną;
3. Wprost – pismo wymownie milczy. Chcę wierzyć, że przetrawia podrzucony temat. Zobaczymy co dalej.

21 grudnia 2011, g. 13.05

By mój ranking stosunku pism do ich czytelników, a często nawet Czytelników, zyskał na wiarygodności, wystosowałem tradycyjnego już maila do Przekroju, który pamiętam jeszcze z lat, gdy rozśmieszał mnie humorem zeszytów i łatwo było odróżnić tę rubrykę od innych tekstów w tygodniku. Dziś miejsce zeszytów w tej roli przejęły internetowe wpisy różnej maści forumowiczów, ale nie chcę, żeby mi się zebrało na narzekanie..

Niezywykła historia Sasuke i Sakury - Onet.pl Blog

Ukochanego wymierzając mu tak zwanego ,,liścia" w twarz. Odgłos tego uderzenia obił się echem po ścianach pomieszczenia i uniósł się przez dziurę w suficie w rozgwierzdżone niebiosa. Sasuke był zdezorientowany. Nie spodziewał się tego, zwłaszcza po niej. NMa początku nawet nie wierzył że uderzyła Orochimaru. Teraz nie dowierzał że go uderzyła. ,,Kobiety są dziwne." przeleciało mu przez głowę. ,,Najpierw mnie ratuje, potem mnie bije.". Uśmiechnął się szyderczo spoglądając jak z jej zielonych, pastelowych oczu lecą łzy. ,,Chyba sama nie wie co zrobiła." pomyślawszy minął ją bez słowa i skierował się wprost pod dziurę w suficie. Sakura modliła się żeby świadkiem tego zdarzenia były tylko gwiazdy. Nie chciała żadnych pytań od strony blondyna, żadnych tekstów. Zaczęła się pzreklinać w duchu za ten pomysł. Ale w końcu mu się należało prawda? Był okrutny, zimny... Już sama nie wierzyły swoim myślom. Ze stanu drastycznej zsałamki wybawił ją, głos młodego Uchihy. Spoglądał on już z góry, z wielkim zaciekawieniem i nieukrywaną dozą aprobaty. Zielonooka spojrzała na niego ukradkiem. Jego policzek był czerwony jak burak. Chyba trochę przesadziła...

- Zaopiekuj się Naruto. Zaraz wrócę z.