O czym chcesz poczytać na blogach?

Wormsy

veronisia blog

veronisiablog - archiwum: sierpień 2003


strona główna




2003-08-17 21:53:38
uch... jush jestem =)
Nareszcie wróciłam! Ale dwa dni wcześniej i to mi wyszło na dobre, bo zeszłej nocy zaprosiłam dziewczyny do siebie na noc i było super ql! Ogłądałyśmy jakieś filmy, tzn. jeden cały a drugiego kawałek... poszłysmy spać dopiero o piątej, a wstałyśmy o dziewiątej... ale przed spaniem tyle sie działo...np. bawiłyśmy sieę w wormsy, hehe... ale takie nasze wormsy, że się włazi w śpiwór i się nawzajem przewraca... hehe... wariatki z nas, wiem... ale to w końcu MY!
skomentuj (2)
2003-08-25 11:26:18
uch...Druga nocowanka i impreza...
No więc znowu dziefffczynki u mnie nocowały... akurat tydzień po poprzednich nocowankach... ale teraz jeszcze przed nocką była imprezka u Szymona i było super! Naprawde mi sie podobało... dawno tego nie było... o Boże nie wiem co pisać... moshe to że nie wychodze dzisiaj na dwór bo mam schiza że bede chora na świnke, bo mnie szyja boli... :( a tak wogle to.

Keep curling ;) - bulechka blog

Biedronkowym i napojem waznym do przedwczoraj :D posiedzialysmy troche na necie i przyszla digsu, ktora utworzyla nowom druzyne w Worms World Party w ktora pozniej gralysmy, nastepnie mama rudej rozdzielila miedzy nas pizze i zjedlismy ogladajac przy tym kanaly muzyczne, potem zabralysmy sie za popcron asz w koncu z gory zczolgala sie do nas pastuch rowniez z jedzeniem, przyniosla sok, orzeszki i pizzowe Space Snacki :D no to rude puscilo Americane Offspringa, odsunelysmy stol z jedzeniem i "tanczylysmy" jesli mozna to nazwac tancem przez prawie wszystkie piosenki niszczac przy tym dekoracje :D w koncu wszystkie padlysmy to poszlysmy grac w wormsy i byly jaja :D:D az z wrazenia musialam je sobie sciagnac dzisiaj :D:D nagle dzwoni telefon, to patuchowy brat z pietra nizej dzwoni, wiec zaniepokojone zeszly do janikoFskiej
2. posiedzialysmy u niej troszke i poszlysmy na gore :D dokonczylysmy grac w wormsy i poszlismy do suszarni do shokisa
3. gdzie przed klatkom bushu stal i sikal, a jak nas zobaczylo to z krzykiem pobiegl do reszty chlopakow ktorzy juz byli niezle nawaleni :D to schowalysmy sie za blok ale postanowlysmy wyjsc, a tam juz na nas czekali: mongol, sliz, shor, toma, shokis, mickey, losek, waszek i chyba jeszcze pare osob ale juz nie.

Tigers

Mnie spotkanie z D.L i E.L. Może nie wszystko poszło jak powinno iść(zainteresowane wiedza o co chodzi)ale ogólnie było super. Z dnia na dzień przekonuje się że są osoby dla których jestem ważny i ta świadomość dodaje mi skrzydeł. Życzę każdemu by znalazł takie bratnie dusze jak ja znalazłem

A zna ktoś dobry sposób na pozbycie się kaca?Pozdrawiam

skomentuj (3)

Spacer 2004-03-20 22:23:16

Wczoraj dałem sobie dzień odpoczynku. Praktycznie przesiedziałem sobie cały dzień w domku i grałem sobie w Wormsy. Taki dzień odpoczynku bardzo się przydaje bo można zregenerować siły by w następne dni troszkę poszaleć. A weekend zapowiada się fajny. Dziś byłem na kawie u koleżanki a jutro czeka mnie romantyczny spacer nad jezioro z B.S. Tylko modle się żeby nie padało bo chciałbym zacząć już sezon jeziorowy właśnie od tego zapewne miłego spacerku.

skomentuj (2)

Pytanie 2004-03-21 13:51:49

Chciałbym poznać Waszą opinie na temat : Czy można okazywać swoja miłość i uczucia w murach szkolnych i w miejscach publicznych.?

Ironchris

Z Karo. Uswiadomilem sobie ze nawet najblizsze osoby sa zawodne(chociaz znam i pare niezawodnych osób :).
zapraszam na mojego nowego bloga:
Blog II
3majta siem cieplo
ironchris 2004-02-13 01:13:10
skomentuj (2)


Po Walentynkach
jak Wam minely walentynki? U nas (u Roberta, Kobiego i Sokola) bylo nawet spoxik :)
Rano wzialem gitarke moja do Roberta i wpadl Kobi wiec sobie pogralismy troszke na 3 guitary. Potem wpadl Soko i on oczywiscie robil najwiekszy balagan z moim bratem ktory przyszedl po **** wie co.
potem poszlismy do Sokola i nazarlismy sie pizzy pogralismy w wormsy. od Niego polazilismy do rozniastych klatek by zalatwic sprawe walentynek. kiedy wrocilismy zza syntexu :P poszlismy do inter marche i tam zostawilem w depozycie reszte kartek o których wychodzac oczywiscie zapomnialem i teraz jeszcze mam ten pieprzony kluczyk :/

U Kobiego
to jush zupelnie inny rozdzial. z platkami 3 batonami i piciem wpadlismy na chate do Kobiszyna :) i bylo naprawde spoko radiowa audycja byla nawet zabawna :P pogadalem sobie z Kobim przez gg bedac jakies 20 cm od Niego :]
i tu zakoncze swoja opowiesc nie wnikajac w swe przypuszczenia odnosnie paru osóbek :)
Ile.

...moj kawalek swiata...





To przez nich wlasnie nie mam czasu na nic!! Nic tylko wypady do pubu, albo wspolne gotowanie, albo ogladanie filmow, albo zakupy w Reading, w Guillford, albo pozeranie kolejnego deseru, albo proby wyjscia na basen, albo clubbing w Reading, albo nawet balet :-)) itd itd... Od wiosny planowany wspolny jogging, koniec z deserami!!!

Dzieki, ze tu jestescie!
skomentuj (7)




2005-03-27 23:50:52 >> Marzec...

No musze przyznac... zaleglosci sie narobily... i nie wiem nawet od czego zaczac, marzec niewatpliwie obfitowal w ciekawe wydarzenia : -)

-1-
Wormsy w UK

Goscie, goscie part II zaczelismy ginesem. Potem pojawila sie rowniez zubrowka, bakardi i inne trunki. Byl klabing w Reading, byl shopping w ladku, zwiedzanie wioski, poszukiwanie hotelu, w koncu nocleg w naszym Corusie. Z celebrities na zywo, tylko Robbie Williams wychodzacy z D&G do swojego Royca:

C 2005 Qbulek

Przypomnielismy sobie bol nog ze Stockholmu, ciacha z Kotki,


C 2005 Qbulek

poszukiwanie jedzenia na kole podbiegunowym. Z Paryza powrocila nadgryziona kanapka, udzielala sie momentami rowniez paryska glupawka, Dziwne, skonczyly sie Robakowe.