O czym chcesz poczytać na blogach?

Wokulski

eowyna.mylog

Letnie lektury: "Lalka", czyli przekrój społeczeństwa dziewietnastowiecznej Polski >> czwartek, 24 sierpnia 2006 16:47:19

Lalka, czyli polski pozytywizm(wg B.Prusa)

Nad Wisłą gnieżdżą się nędzarze,
W kościołach dobroczynne tłumy,
Arystokraci i bogacze
Topią w wyścigach ciężkie sumy.
Nikt nie wie, co naprawdę warte
Poświęceń po powstańczym dziele -
Rzeckiemu śni się Bonaparte,
Wokulski kocha Izabelę

Niedożywieni i gruźliczy
Studenci walczą błazenadą,
Szlangbaum szlacheckie weksle liczy,
Patrioci do Paryża jadą.
Trzeba na jakąś stawiać kartę,
Ale rozsądniej grać, czy śmielej?
Rzeckiemu śni się Bonaparte,
Wokulski kocha Izabelę,

Świat jest brzemienny w wynalazki,
W metale od powietrza lżejsze,
Polacy żyją z bożej łaski
Piastując myśli niedzisiejsze.
W szaradzie ułożonej żartem
Pogodnych wróżb nie widać wiele -
Rzeckiemu śni się Bonaparte,
Wokulski kocha Izabelę,

Na zyski apetyty rosną,
Z pomysłów nie wychodzi żaden:
Zyskowna spółka handlu z Rosją
Wzięta za narodową zdradę.
Artyście z Włoch o głosie zdartym
Salon pod nogi zachwyt.

"Bardzo lubię zachody słońca."

Zabrakło zaczynają lecieć ciurkiem jakby ktoś odkręcił kran. No cóż moja wina, że czuję. Tak samo Jego.. Żal mi Go teraz. Kuzyna. Bo jego 'ukochana' okazała się głupią.. nie powiem kim. Zostawiła Go przed ślubem.. Nie kocha? Szkoda, że wczesniej nie zaczęła się zastanawiać.. Może rok temu kiedy się wprowadzała. Ma innego od ponad miesiąca. A On żył w świecie bajki, gdzie wierzył, że Ona go kocha. Teraz jest załamany. Pewnie nawet bardziej niż ja.. Ale ja dam rade. On też..


30.12.2005 :: 18:49 Link Komentuj (0)
- Czy myślisz - spytał Wokulski - że można... kochać kobietę w sposób idealny, nie pożądając jej?
-Naturalnie. Jest to jedna z masek, w którą lubi przebierać się instynkt utrwalenia gatunku.
- Instynkt - gatunek - instynkt utrwalania czegoś i - utrwalanie gatunku!... -powtórzył Wokulski. -Trzy wyrazy, a cztery głupstwa.
- Zrób szóste - odpowiedział doktór, nie odejmując oka od szkła - i ożeń się.
- Szóste?... - rzekł Wokulski, podnosząc się na kanapie. - A gdzież piąte?
- Piąte już zrobiłeś: zakochałeś się.
- Ja?... W moim wieku?..
- Czterdzieści pięć lat - to epoka ostatniej miłości, najgorszej - odpowiedział doktór.

...

Potrafię go zmienić. I pierwszy raz cieszy mnie fakt, że ostatnio nieczęsto tu ktokolwiek zagląda.

Zaczynam lubić moją klasę.
Bo mogłam się spokojnie wypłakać, a wszyscy i tak mieli to w dupie. I w ogóle nie zwrócili na to uwagi. To dobrze. Pierdolę to, że wszyscy uważają mnie za jakaś skończoną debilkę. Naprawdę. Nie obchodzi mnie to już w ogóle. Nie mogę zabronić nikomu myśleć.

A ja, ze swoją duszą romantyczki - totalnie nie pasuję do tego świata.
Straszna zaraza to jest.

Wiem też, że świat nie przyjmie mnie taką, jaką jestem.

I nie wierzę w miłość.
Niestety.

Panie Wokulski, co pan ze mną zrobił!?
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:
Komentarze (7), Dodaj

'Zabił się chciowścią.'

wtorek, 20.marca.2007, 23:52
Każda istota ludzka jest jedyna w swoim rodzaju, ma wady i zalety, instynkty, gusta, na swój sposób poszukuje przygód. Jednak społeczeństwo narzuca nam pewien sposób zachowania, a my wciąż zadajemy sobie pytanie, dlaczego mamy.

Książki? Może znajdziesz coś dla siebie? - Onet.pl Blog


11 listopada 2010
BOLESŁAW PRUS "Lalka"
 
Książkę można kupić na www.merlin.pl za 13,8zł

Jedna z grubszych, licealnych lektur. Przeczytałam bardziej dla siebie niż z konieczności, gdyż zaczęłam jak już byliśmy w trakcie przerabiania.
Głównym bohaterem jest kupiec galanteryjny Stanisław Wokulski, który bez pamięci zakochuje się w arystokratce Izabeli Łęckiej. Aby zwrócić na siebie jej uwagę wyjeżdża za granicę i zdobywa tam majątek, dzięki któremu chce sobie wyjednać jej względy. Panna Izabela jest jednak niewzruszona i opiera się podrywom Wokulskiego, ze względu na jego stan pochodzenia.
Mężczyzna jest zaślepiony miłością i wykonuje wszystkie zachcianki Izabeli, która nie dość, że robi z niego błazna, to jeszcze flirtuje z innymi, co prowadzi do rozpadu miłości, a wkrótce również do tragedii.
Niemałą rolę w całej powieści odgrywa subiekt ze sklepu Wokulskiego - Ignacy Rzecki, dzięki któremu poznajemy młodość Stanisława.

na wzór Oscara Wilde'a

I zamierzam przeczytać. Oj, coś się wydłuża ta moja lista książek na "po maturze". A skoro tak, to dorzucę jeszcze "Trędowatą". Pamiętam, że strasznie mi się podobała, ale szczegółów fabuły zdążyłam pozapominać. A to też taka piękna, nieszczęśliwa historia była... I ponoć oparta na faktach. Babcia mówi, że w Lubartowie na cmentarzu jest grób Stefci, a ordynat to naprawdę był jeden z Zamojskich. Myślę, że to wielce prawdopodobne. A przez to jeszcze bardziej smutne.

I proszę, czemu w liceum nie omawia się "Trędowatej" zamiast "Lalki"? Och, Izabela była idiotką, bo nie chciała Wokulskiego i była okrutna, bo się nim bawiła. Wokulski był idiotą, bo przez ileśtam set stron nie docierało do niego, że Łęcka go nie chce. Rzecki był chyba największym idiotą z nich wszystkich, bo choć mu wszyscy mówili, że to z miłości Stach się głupio zachowuje, to on dalej upatrywał w tym "polityki". Te wszystkie baby, co się w Wokulskim kochały też były głupie, chociaż je to akurat najłatwiej mi zrozumieć. Moją największą sympatię wzbudził "gbur" Ochocki i pani Wąsowska, o której ładnie się wypowiada opracowanie, że "ordynarnie uwodziła Wokulskiego". Jasne. Jak kobieta jest śmiała, to już ordynarna, tak? O nie,.