O czym chcesz poczytać na blogach?

Wójcik

Blog Alucha



empty snippet

Śląsk, siatka, Ebi i cała reszta - bloog.pl

Pokazali Hiszpanie i Grecy. Ukraińcy mieli aż 25 strat, trafili tylko dwa z 19 rzutów za trzy, przegrali walkę o zbiórki 24:32 i mieli w całym meczu tylko 11 wolnych (Polacy 21). - Takiego czegoś nie widziałem, to nie był normalny mecz mojego zespołu - mówił drugi trener Ukraińców Walentin Bierestniew. W ten sam sposób musieli się po meczu z Polakami wypowiadać wcześniej trenerzy Szwedów i Bułgarów.

W drugiej połowie obrona Polski jeszcze zgęstniała. W trzeciej kwarcie Ukraińcy rzucili tylko dziewięć punktów. W ostatniej grali polscy rezerwowi i tylko dlatego wynik nie był wyższy. Nie do zatrzymania dla rywali był Adam Wójcik, ale akcje napędzał przede wszystkim Łukasz Koszarek, który miał sześć asyst.


Polska - Ukraina 74:58. Kwarty: 26:18, 17:17, 20:9, 11:14.

Polska
- Adam Wójcik 24, Andrzej Pluta 13, Filip Dylewicz 11, Krzystof Roszyk 7, Radosław Hyży 6, Łukasz Koszarek 6, Szymon Szewczyk 4, Robert Skibniewski 2, Michał Ignerski 1, Bartosz Sarzało 0, Kordian Korytek 0.
Po meczu powiedzieli:

Andrej Urlep
- Spotkanie udało nam się wygrać głównie dzięki znakomitej obronie w II połowie. Świetny mecz rozegrał zwłaszcza Wójcik,.

Jezier's Blog

To jego strzał życia. Do przerwy Unia Wilkołaz przegrywała z Wieniawą Lublin 1:2.

W drugą połowę lepiej weszli gospodarze. Częściej byli przy piłce, stwarzali sytuacji. Mieli dużo lepsze warunki fizyczne, co wykorzystali w 52 minucie. Po stałym fragmencie, piłka została wrzucona w pole karne, a  na listę strzelców wpisał się M. Chmielnik. Wieniawie przypomniał się wtedy horror z poprzedniego meczu, gdzie też wygrywała 2:0 by przegrać poźniej spotkanie. To samo mogło im się przytrafić w tym meczu. Jednak już tego samego błędu nie popełnili. W 62 minucie goście wyszli na prowadzenie. Strzelcem bramki został ponownie Jacek Wójcik. Po paru minutach środkowy pomocnik Unii Wilkołaz – Michalski, oddał strzał życia na bramkę Andrzeja Zdunka. Jednak tym razem piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła poza boisko. W 78 minucie kolejną bramkę zdobył Jacek Wójcik. Piłkę z rzutu wolnego uderzał Bielak, Wójcik trącił tylko piłkę, a zmylony bramkarz stał na linii bramkowej jak słup soli. Po kolejnej bramce trener gości zdecydował się na zmiany. Na boisku pojawili się w 80 minucie Adrian Ręba, który zastąpił kontuzjowanego Marcina Pszczołę. W 82 minucie na boisko wszedł Łukasz Jezierski oraz Marcin Urban, zastępując kolejno Piotra Barana i Rafała.

KS Marmota - blog przejściowy

Marmoty padła bramka nr 2. Tym razem za sprawą sprytnego podania Tomasza Sekreckiego z rzutu wolnego piłkę do bramki rywala skierował Artur Arent. Chwilę później było już 3:1, a tym razem szans świetnie spisującemu się Marcinowi Mendelowi nie dał "Sekret". Radość Marmoty po tej bramce nie trwała jednak długo. Wprost z rozpoczęcia uderzył Kacper Kamiński, piłka odbiła się po drodze od Artura Arenta, a zmylony tym faktem "Goły" skapitulował. Przed przerwą padł jednak gol na 4:2 dla Marmoty. Po kolejnym podaniu "Sekreta" uderzał Krzyszof Kawka. Piłka odbijała się w iście bilardowym stylu, a ostatnim który jej dotknął był Krzysztof Wójcik. To właśnie na jego konto zapisano bramkę. Po niej sędzia Rafał Lisiecki zaprosił graczy na przerwę.

Druga połowa była już odsłoną mniej obfitującą w podbramkowe starcia i gole. Marmota grała mądrze, wymieniając mnóstwo podań na własnej połowie i "pilnując" wyniku. W 35 min po zamieszaniu w polu karnym Goolmana Michał Niedzielski pokonał "Mendiego" i było już 5:2. Zamiast pochwał dla "Niedziela" warto stwierdzić, że gdyby miał tego dnia więcej zimnej krwi, to śmiało skompletowałby hat-tricka. Szybko na bramkę Marmoty odpowiedziali zawodnicy Goolmana i zrobiło się 5:3. Błąd przy tym golu popełnił Radosław.

Ani Mru Mru

Umawiam się z nieznajomymi
Chciałbym... żeby Jabbar był bardziej odpowiedzialny
Muszę... sprawdzić co jest w tym nowym budynku na rogu Okopowej i Hempla
Najchętniej... nauczyłbym się płynnie kląć po norwesku
Rzadko kiedy... trzymam fason
Lubię... kiedy nic mi nie dolega... i Petera Gabriela
Z trudem... godzę się z upływem czasu
Unikam... Romka Polańskiego (wiszę mu dwie dychy)
Potrafię... milczeć 10 minut, jak się zawezmę
Z łatwością... zarobiłbym milion dolarów, ale po co?



Marcin Wójcik

Najbardziej... lubię sobie leniwie poleżeć
Zazwyczaj... jestem w dobrym humorze
Chciałbym... być niewidzialny (przez chwilę)
Muszę... kiedyś skoczyć ze spadochronem
Najchętniej... teraz bym się położył
Rzadko kiedy... żałuję tego co zrobiłem
Lubię... zupę pomidorową, ponad wszystko
Z trudem... zasypiam przy zapalonym świetle
Unikam... ludzi z kompleksami i fanatyków
Potrafię... postawić na swoim
Z łatwością... wbiegam po schodach na IV piętro... przepraszam, na II

Łazy park

Takim wyjściu tuż przed polem karnym zawodnika gości faulował Konrad Tchurz, a dokładnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Patryk Dworzyński i było 0:1. Nie licząc jeszcze niegroźnego strzału z dystansu Macieja Kruka, to akcji ofensywnych mieliśmy w tej połowie jak na lekarstwo.

Od początku drugiej części meczu trener Rot zdecydował się na trzy zmiany. Już pierwsza akcja pokazała, że było to dobre posuniecie. Tylko centymetrów zabrakło wprowadzonemu po przerwie Sebastianowi Żakowi, żeby doprowadzić do wyrównania. Przewaga Juventy-Perfopol z minuty na minutę była coraz wyraźniejsza, a sprawy w swoje ręce wziął Tomasz Wójcik. Najpierw wykorzystał długie podanie Bartosza Gębury i strzałem sprzed pola karnego tuż przy słupku wyrównał stan pojedynku. Niespełna 10 minut później niemalże z tego samego miejsca „Picik” zdecydował się na kolejne uderzenie, a piłka wpadając tuż pod poprzeczką zatrzepotała w siatce Krzysztofa Smolucha. Do końca pojedynku starachowiczanie kontrolowali już całkowicie przebieg spotkania i na zakończenie okresu przygotowawczego pokonali czołowy zespół I grupy ligi okręgowej, Heko Czermno 2:1.

Po końcowym gwizdu sędziego zawodnicy i trenerzy obu zespołów spotkali się na tradycyjnym wielkanocnym jajku i.