O czym chcesz poczytać na blogach?

Woal

czarne-tulipany blog

Tobie zasypiać, się budzić,
przy Tobie przez życie iść dalej,
dlaczego próbuję się łudzić,
że kochasz mnie równie wspaniale.

Sternikiem mym jesteś kochanym,
kierujesz myślami i sercem,
przez życie prezentem mi danym,
radością przy życia udręce.

Więc ze mną na zawsze już zostań,
pocieszaj, daj radość spełnienia,
bo dosyć mam smutku i rozstań
i niech to nie będą marzenia.

skomentuj (7)




2005-08-20 22:37:16 >> BRYLANTY GWIAZD

Czerń nieba okrył woal z chmur,

w woalu śpią brylanty gwiazd,

jesteśmy tak daleko, lecz .....

spojrzenie w niebo złączy nas.


Tych kilka godzin, tych kilka dni,

to czas tęsknoty, smutku czas,

wystarczy oczy w górę wznieść,

spojrzenie w niebo złączy nas.


A kiedy już spotkamy się

i będę mógł Ci spojrzeć w oczy,

zobaczę w nich brylanty gwiazd,

w woalu wspomnień letnich nocy.


skomentuj (2)




2005-08-21.

Nieznośna Myętkość Bytu

Można, że się o nim usłyszy w mediach, co w zasadzie nie jest niczym złym, może co najwyżej świadczyć o sztampie, ale też niekoniecznie i wcale się tego nie zamierzam czepiać.

Mam natomiast zamiar czepiać się tego, CO się mówi.

Oto bowiem jadąc dziś samochodem usłyszałem w radiu (i to nie w jakiejś rozwrzeszczanej escekuresce tylko w “porządnej, kulturalnej stacji”)  występ(ek) jednego pana kulturoznawcę (tak go zaanonsowali) i krew we mnie zawrzała.
Pan stwierdził sporo, ale na większość z tych rzeczy zdecydowałem się spuścić woal milczenia (od zawsze lubiłem nadużywać tego woalu – brzmi nieźle, hę?). Niczego jednak nie zamierzam spuszczać na dwie spośród  jego prawd objawionych.

Po pierwsze: pan stwierdził (przypomnę, że mowa cały czas o fenomenie piątku 13-go), że ludzie generalnie po prostu nie lubią liczb nieparzystych, bo te symbolizują nieporządek…
WTF – pomyślałem sobie brawurowo, bo po angielsku a w dodatku skrótem (a co!) – co ten człowiek bredzi?
Przecież – jeśli dobrze sobie przypominam, to liczba 3 (trójka, że o trójcy nie.

mysexlife

Go nie widziałam.
-Znajduje się w Madrycie. W Prado. Pokażę pani reprodukcję.
Zeszliśmy krętymi schodami na dół, do mojej biblioteki, gdzie zdjąłem z półki wielki album Velazqueza, po czym przez piętnaście minut, siedząc ramię w ramię, wertowaliśmy jego stronnice. Podczas tego elektryzującego kwadransa każde z nas o czymś się dowiedziało: ona, po raz pierwszy, o Velazquezie, a ja, po raz kolejny, o rozkosznej głupocie żądzy. Tyle gadania! Perorowałem o Kafce, o Velazquezie... po co właściwie człowiek to robi? Pewnie po to, żeby robić cokolwiek. Tkać woale do tego tańca. Którego nie należy mylić z uwodzeniem. To nie jest uwodzenie. Kamuflujemy coś, co już istnieje - czystą chuć. Woal maskuje ślepe pożądanie. Potok słów daje mówiącemu, jak również słuchaczce, fałszywe poczucie panowania nad sytuacją. A przecież nie jest to rozmowa z adwokatem ani z lekarzem: cokolwiek powiesz, nie wpłynie to na bieg twoich poczynań. Bo wiesz już, czago chcesz, i wiesz, że dopniesz swego, i nic cię nie powstrzyma. Żadne słowo nie jest tu w stanie niczego zmienić.
Koronny dowcip, jaki nam płata fizjologia, to to, że.

Uśmiałam się dzisiaj po pachy, a z oczu kapała mi łza.

09:27, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 kwietnia 2011
Dualizm

Uciekając w marzenia zamykamy sobie drogę do rzeczywistości. Pogrążając się w realiach gubimy bogatszą cząstkę siebie. Skazani jesteśmy na życie pomiędzy i ciągłe wybory. To może być fascynujące.

Tagi: marzenia rzeczywistość wybór
09:20, dorotkabeata
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 19 kwietnia 2011
Ubrana w życie

Moje życie jest jak ubranie pozszywane z kilku kawałków różnego rodzaju materiału. Rodzina - płótno mocne i wytrzymałe, praca - podszewka, a moje pisanie, to ozdobny woal, który łatwo potargać, ciężko przyszyć. I jak to wszystko nosić, żeby nie zniszczyć.

...Gwiazdy płyną... Księżyc świeci... Alkara Seurametum...


Niedościgniona, szybujesz, w księżycową noc,
Kiedy spadam, łapiesz mnie, opatrujesz rany,
Bym mogła wzlecieć wraz z Tobą,
Na moich czarno-szkarłatnych skrzydłach.

...::Callista::...
<<2004-06-21 18:19:19 >>
skomentuj (8)




Szepty

Anioły spadają pierwsze,
Powoli,
Płonąc w atmosferze myśli.
Potem, wspinają się, wstając
Wśród szeptów wiatru.
Umierając przynoszą,
Spokój i cień.
Rodzą się,
W samotnych gniazdach.
Na drzewie nadzieji
Otulonym woalem mgieł.
Anioły rodzą się,
Wśród snów i marzeń.
Są miłością,
Smutną nieskończonością.

...::Callista::...
<<2004-06-24 22:24:30 >>
skomentuj (10)




Wizja

Przybita do krzyża,
Jęczę, cierpię.
Ja - Anioł.
Skrzydła przebite gwoździami,
Pióra opadają
Wraz z niknącą nadzieją.
Ręce...nogi...szyja...
Przywiązane szkarłatną wstążką
Raniącą białą skórę.
Moje oczy...Widzę tylko ciemność.
Krzyk gubi się w nicości,
.

Ariestes-ia


Nocą gwiazdy zdejmuję
by wystroić się w nie,
wciąż - jak w transie - się czuję.
"Co za licho"! Kto wie?!

Gwiazdy błyszczą mi w oczach
czarną nocą i w dzień,
snuję się z głową w chmurach
nieobecna - jak cień.

Wytłumaczyć coś muszę -
to nie amok, nie szał,
jednak chcę by stan duszy mej
jeszcze długo tak trwał!

/01.98/
© Tes    2002-03-15 22:15:02
skomentuj(0)


***
Owiewasz mnie wiatrem
w mgły spowijasz woal,
oplatasz mnie ciepłem
jak słońca promykiem,
zielenią drzew wszystkich
sycisz moją duszę,
moje ciało pieścisz
wzrokiem - jak dotykiem.

/95/
© Tes    2002-03-15 22:17:39
skomentuj(0)
Tam będę
Gdy już mnie nie będzie,
kiedy już odejdę
na niebiańskie łąki snu...
poszukaj mnie wszędzie -
może kłosem zboża
lub gałązką będę bzu.

Krokusem na wiosnę,
który śnieg przebija
mówiąc, że już na nią.

moje zwidy i herezje


11:16:09
:D:D:D

No takiego babskiego spotkania jak przed wczoraj to jeszcze nie było :D:D I aż normalnie nie wiem jak skomentować, bo śmiać mi się chce na samo wspomnienie :D Już się umówiłyśmy na kolejne w sierpniu, haha, nie wiem jak Jej Mąż to zniesie xD
Kocham swoją byłą klasę :D

Bo korytarz był dłuższy jakiś taki i tych drzwi było więcej xD I jak kiedyś zbudujemy klasowe osiedle to Wiśnię wygonimy na drugi koniec, pod sam las i ogrodzimy ekranami dźwiękoszczelnymi :D:D

Wypadałoby wziąć się za woal i naprawić pas, jak mam jutro jechać. :P

skomentuj (1)
2010-07-26
12:46:07
Wróciłam. :)

Dziwnie jest po TAKIM aktywnym tygodniu nad morzem wstać rano i nie musieć nic robić. :) Przyzwyczaiłam się, że mój dzień składa się głównie z warsztatów i przerw na jedzenie. :P I teraz taki mam mały dylemacik, jak wszystko co by się chciało opowiedzieć upchnąć w notkę tak, żeby cokolwiek dało się zrozumieć i żeby nie pisać do jutra.. :p

Niesamowicie było... :) Atmosfera. Warsztaty..