O czym chcesz poczytać na blogach?

Wioletta

O polskiej erotyce w internecie

wtorek, 11 sierpnia 2009
PRZYGODA NASTOLATEK CD.

 

Wioletta zaś kontynuowała swoje zabiegi, wzięła moją lewą nogę i oparła na swoim kolanie, po czym wylała na moją stopę trochę żelu i dokładnie wymyła ją gąbką, po czym to samo zrobiła z moją drugą stopą. Myślałam, że to już koniec, ale Wiolka znowu kazała mi wstać, a sama wzięła do ręki inną buteleczkę. Zobaczyłam, że jest to żel do higieny intymnej i myślałam, że się spalę ze wstydu, gdy Wioletta delikatnie, ale stanowczo wzięła mnie za nogę i postawiła moją stopę na krawędzi wanny, po czym wycisnęła na dłoń sporą ilość żelu i bezceremonialnie zaczęła myć mnie między nogami. Czułam się odarta z prywatności i wyeksponowana, ale jednocześnie niesamowicie podniecał mnie fakt, że inna dziewczyna dotyka mnie w tak intymnych miejscach. Dłoń Wioletty umiejętnie masowała moją myszkę, jej palce delikatnie wślizgiwały się do środka, ale dzięki dużej ilości żelu nie czułam żadnego dyskomfortu. Spojrzałam na Patrycję i Karolinę, żeby zobaczyć, czy nas obserwują, i doznałam kolejnego szoku: Karola stała za swoją koleżanką, jedną.

Narodowa szkoła magii i czarodziejstwa Vivalt

Do Kółka Literatury Magicznej, wpisanego w plan lekcji.
Oferujemy najbardziej rozbudowaną ze wszystkich szkół magii (ponad 200 woluminów o tematyce naukowej, liczne powieści, opowiadania, i fanficki) bibliotekę.
Nasi uczniowie mają regularny dostęp do najlepszej prasy, mogą wstępować w szeregi Klanu Strażników Relikwii (www.straznicy-relikwii.prv.pl) – klanu RPG.
Vivaldczycy ze szczerą ochotą prowadza pamiętniki, w których opisując swoje życie w naszej szkole oraz piszą powieści z akcją osadzoną w vivaldzkich murach, gdzie postacie fantastyczne mieszają się z rzeczywistymi. To kolejny dowód na to, że czują się w Vivalcie dobrze!
Wioletta Nighthaven - dyrektorka, nauczycielka ONMS, , wódmistrzyni, animag - kotka (www.wioletta-nighthaven.mylog.pl), Aurelia Witchyn - uczennica kl. II Aqaroru, prefekt, przyszła wódmistrzyni, animag - wilczyca (http://www.aurelia-witchyn.mylog.pl/), Wioletta Source –v-ce dyrektorka, nauczycielka wróżbiarstwa, przyszła ogńmistrzyni, opiekunka Igninu (http://www.wiola-source.mblog.pl), Ania Vandom - uczennica II klasy Aqaroru i prefekt, przyszła wódmistrzyni (http://www.ania-vandom.ownlog.com/), Sylwia Moonlight - uczennica II klasy Aqaroru, były prefekt, osoba zamrożona, przyszła wódmistrzyni, animag (http://www.moonlight-sylwia.blog.onet.pl), Lena Salven - uczennica.

But love or friendship...? - bloog.pl

Nagrana usmiechnela sie Kathy,
- a gdzie Joey? zdziwil sie John?
- jesli tak bedziemy robic to napewno tej plyty nie ksoczymy!- zdenerwoal sie Angelo.
- dopijmy spokojnie kawe ,a Joey napewno sie pojawi-uspokoila Patricia.
I dokladnie tak sie stalo.Joey przyszedl z nieciekawa mina. Nie przywiatal sie nawet z rodzenstwem ,usiadl odrazu na stolku,wzial gitare do reki,i cos tam brzdekal.
Czasami tylko spogladal krzywo na Conora,kiedy ten podnosil glos.
W koncu dotrwali do przerwy obiadowej.Jimmy ruszyl pierwszy z miejsca,wzial kluczyki i jak codzinnie w poludnie pojechal na miasto w nadziei,ze moze jednak uda mu sie spotkac Wiolettas...
Joey odstawil gitare na miejsce.Podszedl do Angelo i poprosil go,zeby zabral gdzies Padda tak zeby nie mial dostepu do mediow i gazet.Obiecal ,ze potem mu wszystko wytlumaczy.Angelo troche zdesorietowany,posluchal starszego brata i zajal sie Patrickiem.
- Paticia czy mozemy pojsc na chwile do biblioteki ?- zapytal Joey,
- jasne,widze ze cos sie dzieje.
Weszli do pomieszczenia znajdujacego sie na parterze, pomiedzy kuchnia,a schodami na gore.
- No to wal bracie,pokluciles sie z Tania?
- ja?,nie u nas wszystko w porzadku,ale spojrz na to". - Joey wyciagnal z kredensu gazete "Bild" i wreczyl ja siostrze.

lepiej żałować, że się spróbowało, niż tego że się nie spróbowało...

– Chodziło o SMS-y, które Wiola dostała od Adama G., swojego dawnego chłopaka. To były tylko życzenia na walentynki. Ale Wojtek okropnie się zdenerwował. Był zazdrosny i wrzeszczał na Wiolę. Pamiętam, że wyrwał jej nawet telefon, spisał numer do tego Adama i sam, ze swej komórki zadzwonił do niego. Zdenerwował się, ale nic nie wskazywało na to, że może zabić – dodaje smutno.

Ojciec ze swoją przyjaciółką wyszedł z dyskoteki około godz. 23. – Jak ja żałuję, że nie zostaliśmy dłużej. Obroniłbym moją córkę przed tą bestią – mówi wstrząśnięty. Dochodziła północ, gdy kamery monitoringu zarejestrowały, jak Wioletta i Wojciech Sz. wyszli z dyskoteki. Na filmie z monitoringu widać, jak się szarpią. Ale przerażająca zbronia wydarzyła się poza zasięgiem kamery.


Śledczy ustalili, że Wojciech Sz. najpierw dotkliwie pobił Wiolettę – złamał jej żuchwę i podbił oko. W szale zazdrości wyciągnął nóż do cięcia tapet, który został mu po niedokończonym remoncie mieszkania. Zadał dziewczynie aż dziewięć ciosów i poderżnął jej gardło. Ciało porzucił w krzakach, niedaleko kopalni.

Jak wyrachowany musiał być morderca, skoro następnego dnia rano poszedł do sklepu, w którym pracowała Wioletta i dopytywał o nią. Myślał, że w ten.

finally-found-myself blog

Ze wszystkim. Jako, że dzisiejszy wieczór miałam wolny mogłam sobie na to pozwolić. Miałam w planach jeszcze pójście do centrum, ale dzień zaczął powoli dobiegać końca. Z czystego rozsądku postanowiłam nie łazić sama po mieście, którego dokładnie nie znam. Więc tylko zawróciłam na jedną z większych ulic i złapałam taksówkę. Hotel w którym jeszcze z dwiema modelkami miałyśmy apartament był bardzo ekskluzywny. Nawet nie chciałam myśleć ile z mojego zarobku pobiorą na opłacenie tego. Gdy wróciłam do pokoju, z widokiem na całe miasto spostrzegłam dziwną sytuację. To znaczy Magda, moja rok młodsza współlokatorka leżała na łóżku cała blada, a Wioletta, w moim wieku, poiła ją wodą. Oczywiście od razu pobiegłam do nich zapytać co się stało. 
-Ona… no cóż.. jakby Ci to wytłumaczyć, nasłuchała się czegoś albo naoglądała i postanowiła przejść na specjalną dietę. –Odpowiedziała Wioletta.
-Aha. To znaczy co?
-No najadła się wacików.
-Aaa to jakiś slogan, którego nie znam?
-Nie. To waciki maczane w.