O czym chcesz poczytać na blogach?

Wiki

Jadę żółtym samochodem...

15 lutego 2006 02:31:40
Dopadła mnie bezsenność :/:/ więc zamiast marnowac czas na czytanie biografii, którą i tak musz eprzeczytać, napiszę historyjkę, która powstała na niemieckim (nie ma się co dziwić). Zaczęło się od ankiety na końcu niemieckiego(końcu zeszytu)
Ankieta: Co by wik zrobił gdyby miał full kasy??
a) zagęścił i wyprostował włosy(na stałe)
b) b)udał się na zabieg odsysania tłuszcu
c) c)pojechał do USA w poszukiwaniu 2Paca(ewentualnie jego śladów)
I tu zaczyna się nader interesujący dialog:
Bur: Co by Wiki powiedział 2PAC’owi gdyby stanął z nim vis_a_vis??:>
Wik: eeeeeee(e).. hi…eeee..eee…wik sem…znaczy się….ee..I’m wik.. Burak’s friend  (co ze względu na szok jest zrozumiałe)
Wik: Why RU alive?
2PAC: (po ang) kto ją tu wpuścił??
Wik skopał wszystkich, Paca pod pache i uciekł tylnym wyjściem. Bur czekał już przy tylnym wyjściu z trzema biletami do autobusu (brak fury :/ ). Dalszy ciąg porwania z górki…
Autobus się spużnił, prawie by ich dorwali,a.

Polska siatkówka - Onet.pl Blog

Jednak w pewnym momencie w naszym zespole coś się zacięło i na poprawę przyjęcia wszedł Marcin Wika, który razem z Marcinem Możdżonkiem bez wątpienia stali się bohaterami meczu.
Trzeci set przegraliśmy głównie przez niewykorzystane ataki na kontrze. Rosjanie odskoczyli nam w pewnym momencie na 4 punkty, jednak podgoniliśmy ich i w końcówce seta przegraliśmy do 23.
W tym secie znowu Rosjanie objęli prowadzenie, ale na drodze do ich szczęścia stanął Marcin Wika, który ponownie popisał się swoimi atomowymi serwami. A następnie po bloku zagumnego i kontrze Wiki wyszliśmy na prowadzenie.
W piątej partii szybko wyszliśmy na prowadzenie i nie oddaliśmy go już do końca. Kiedy Wika samotnie zablokował Połtawskiego, stało się jasne, kto powinien wygrać ten mecz.

Dzisiejszy mecz był dla nas bardzo ważny, aby psychicznie odbudować się po przegranej z Brazylią. Oprócz tego nasi siatkarze udowodnili, że zespół ma mocnych rezerwowych, którzy tym razem stali się bohaterami.

Dwóch Marcinów - Możdżonek i Wika - choć nie zdobyli najwięcej punktów, oni odwrócili losy spotkania. Jak powiedział komentator, są.

A long t ime ago...


- Co jest? Nie podoba ci się? Przecież sama mi ich pokazałaś jak tylko weszli do klubu.

- Tak pokazałam, ale zmieniłam zdanie.

- Bo?

- Bo to zadufany w sobie dupek!

- Przecież go nawet nie znasz?

- I nie poznam...

- Ok, to porozmawiajmy chociaż z tym drugim, jest naprawdę sympatyczny.

- Wiesz co Wiki, ja straciłam już ochotę na zabawę. Poza tym musimy wracać, mamy tylko pół godziny do zamknięcia hotelu. 

- O kurcze, rzeczywiście...- popatrzyła na zegarek - zupełnie straciłam poczucie czasu. Ok, poczekaj, tylko się pożegnam.

Podeszła do Jima. Zaczęła z nim rozmawiać i uśmiechać się. Amber stała na swoim miejscu. Popatrzyła w ich stronę, a potem spojrzała na Patrick'a. Stał niecierpliwie z boku i wyglądał jakby był obrażony na cały świat. Naprawdę nie rozumiała o co mu chodziło..