O czym chcesz poczytać na blogach?

Wiertarka udarowa

twój tytuł


sms: Taaato, ja się tej wiertarki boję. Wygląda na to, że oddam Ci ją jutro bez wiercenia. Chyba, że mi się zbierze na odwage z samego rana.

A bo wiertara była przerażająca - ciężka, ogromna i jak się ją uruchamiało to nie tylko wierciła ale także "młotkowała". Udarowa. Bo chodzilo o wywiercenie w suficie dziury pod hak pod worek bokserski. Po doświadczeniach z wierceniem poprzednim razem, nieco mniejszym okazem wiertarki udarowej (pod hak pod warsztat tkacki do krajek), którą trzeba było z całej siły wciskać w sufit przez dobrych parę minut i która.Obiadu musiały liczyć się z zagrożeniem) oraz w którym nieprawdopodobna była obecność kabli - nawet jeśli oszczędni budowniczy  dawnych lat postanowili puścić je do skrzynku skosem przez sufit. Telefon się zaśmiał.

Śmiał się i śmiał, aż odebrałam. Tata wyjaśnił mi, że wiertarka trzymana przeze mnie jest najwyższej klasy sprzętem wiercąco-młotkującym więc nie ma co obawiać się męki jak za poprzednim razem. Specjalnie tym razem pożyczył mi tę sztukę, która jak to określił wierci sama, trzeba tylko przytrzymać w miejscu i odkurzać. No dobrze, to spróbuję..

..::Wszystko i nic::.. - bloog.pl

Plotkarzem. 28.Farbowanie włosów nie będzie uznane za dewiację. 29.Nie musisz wiedzieć nic o czołgach. 30.Nie musisz udawać, że bawią cię dowcipy o blondynkach. 31.Tylko w twoim przypadku słowo „nie” może znaczyć „tak”. 32.Kobieta nie bije męża. 33.Co to do diabła jest wiertarka udarowa?! 34.Kobieta wykonująca męski zawód nie będzie zażenowana. 35.Nie zgłupiejesz dla faceta do tego stopnia, by śpiewać serenady pod jego oknem. 36.Kobieta potrafi cieszyć się z kwiatka. 37.Kobieta nigdy nie zostawi cię dla twojej przyjaciółki. 38.Jeśli zajdziesz w ciążę masz pewność,.

Sól w oko. Język w gardło. Palec w dziurę. Czyli kiedy jestem zła, jestem jeszcze lepsza :/

2005-08-22... Ekhe !?



Z cyklu życie blondynek zza szafy, dzisiaj jedna z nich przeszła samą siebie. Mąż mianowicie wspomnianej blondynki zakupił wkrętarkę. Wkrętarka nie jest dla mnie żadną nowością, chociaż bardziej odpowiada mi wiertarka udarowa z jej wszechmogącymi możliwościami. Taką jak się łupnie w scianę to mi się moje całe 47 kilogramowe ciało rozwibrowywuje na boki. Ale dość o seksie inaczej.

Blondynka owa mianowicie odbiera telefon od małżonka


- Cześć misiaczku!

- (...)

Nie śpij, bo cię adoptują!

Źle, wskutek antycypacji przyszłych klęsk, przespanej nocy obudziło mnie walenie młotem. "Twardy będę" - pomyślałem i próbowałem spać dalej. Ale wróg był twardszy i by pomóc sobie w pracy uruchomił unza-unza. To też bym przetrwał. Wtedy jednak zostały rzucone przeciwko mnie środki specjalne: wiertarka udarowa. Poddałem się.

Zbierając się do ucieczki, bo po 2 godzinach robót budowlanych nad moją głową do niczego innego nie byłem zdolny już, nagle usłyszałem ciszę wokół siebie. I juz miałem się rozmyślić i zająć czymś przyjemnym, jak na przykład docucenie się, gdy przez.

micheline

(i siostry mojej ;)) i idę spać. Ciekawe co mnie rano ściągnie z łóżka. Założę się, że listonosz na pewno jutro coś mi przyniesie i będę musiała się do niego fatygować - ot taka złośliwość. Zawsze tak jest ;)

Ewentualnie sąsiedzi zaczynają kolejny w tym miesiącu remont i wiertarka udarowa swym jazgotem wwierca mi się w mózg.

Bez znieczulenia.

Jutro nadrobię zaległości czytelnicze (nie no, tak źle nie jest - buszuję regularnie po blogach ;)) i piśmiennicze. A może na łyżewy się wybiorę? W końcu pogoda się ładna zrobiła...

skomentuj (0).