O czym chcesz poczytać na blogach?

Wiatraki

..... but only dream...

Mnie to, ze nie wszystko się od razu zdobywa... do wielu rzeczy trzeba dojść malutkimi kroczkami.... z cierpliwością... tak tez będzie z moimi skokami... to jest pierwszy krok, chyba najwazniejszy, bo przełamanie się, ale to wcale nie znaczy że będzie mi łatwiej... nadal bedę się bała, ale teraz juz wiem, że to strach tylko w głowie, że naprawde da się zrobić... i to wcale mi nie poprawia nastroju...z głową czasami trudniej wygrać niż z ręka czy noga, ale mam nadzieję, że teraz już będzie tylko lepiej;]

naskrobala
2007-04-06 00:13:09 skomentuj(9)



pokonujemy kolejne wiatraki...
Notka jak na mnie to ostatnio dosyć szybciutko jest;] jakoś tak wyszło, że akurat mam fotki i wena przyszła;)

Święta jak to święta - rozleniwiają i szybko mijają;p u dziadków jak w raju, pękałam z obżarstwa a dalej jadłam bo wszystko takie pyszne było, że och! wyspana zrelaksowana a i budżet wsparty drobinkę ;] ale ogólnie to przynajmniej odpoczęłam sobie troszkę i zdążyłam się natęsknić za Niewodnicą City i znowu od szkoły odzwyczaić i normalnie myślałam że dzisiaj dźwigiem trzeba będzie mnie z łużka zwlekać... ;p

a koniec roku blisko, a ja jeszcze ngdy takich tragicznych ocen nie miałam, aż mnie w.

imiemi

Dojść do siebie. Czeka mnie teraz 40 minut marszu do domu, ponieważ cudowna komunikacja miejska w Sewilli, mimo że liczy dziesiątki linii, dzięki swojej wspaniałej organizacji praktycznie nigdy nie łączy dwóch punktów, między którymi potrzebuję się przemieścić. Trzeba się przesiadać i tracić mnóstwo czasu, do tego bilety godzinne nie istnieją. Tak więc 40 minut marszu w upale, zanim dojdę do mieszkania. Ale tam już koniec męki, włączę sobie wiatrak… Eee… Wiatrak? Bez większej nadziei przeszukuję portfel, w żadnym zakamarku nie znajdując dodatkowych banknotów. Powoli moja wizja wirującej maszyny zaczyna się zmniejszać i blaknąć, aż wreszcie rozpływa się w parującym od upału powietrzu. Najwyższy czas wracać do domu.

* Powyższy tekst napisałam tydzień temu. O naiwności! Co ja wtedy mogłam wiedzieć o upale…

BÓG, MIŁOŚĆ, AKCEPTACJA, MODLITWA - bloog.pl

Sobota, 29 kwietnia 2006

Przeczytaj List do Filipian 2,1-15

  Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie.

 Filip. 2,13

 Jadąc kiedyś samochodem przez pewną wioskę w Indonezji, zauważyłem, że niemal każdy dom miał w ogrodzie wiatrak. Niektóre przypominały śmigła samolotów, inne trzepoczące skrzydła orła. Jeden z nich wydał mi się szczególnie intere- sujący ze względu na konstrukcję. Dwie drewniane figurki, przedstawiające Petruka i Garenga - postacie z jawajskiej mitologii - stały naprzeciw siebie i trzymały ręce na kole, które było połączone z wiatrakiem. Nagle postacie zaczęły się ruszać. Obracały kołem, które z kolei wprawiało w ruch wiatrak. Tak przynajmniej się wydawało. Jednak w rzeczywistości to wiatr poruszał śmigłami wiatraka, który wprawiał w ruch koło i drewniane figury. Wyglądało to zabawnie. Pomyślałem, że w podobny sposób Duch Święty działa w naszym życiu. Kiedy posłusznie wykonujemy to, czego ocze- kuje od nas Bóg, może nam się wydawać, że robimy to o własnych siłach. W rzeczywistości to Duch Święty daje nam wolę i moc. Paweł wytłumaczył to w Liście do Filipian. To wielka tajemnica, a zarazem pocieszająca i zachęcająca prawda, która pomaga nam, gdy staramy się żyć.

TomasH blog

Po mały wiatraczek i jakiś opornik. Karta graficzna numer dwa miała wiatrak zintegrowany z radiatorkiem, brutalnie oderwałem jedno i drugie bo pożytek był już żaden a hałas duży. Plan jest taki, żeby przylepić tam silikonem duży radiator, bo karta nie jest używana do zastosowań 3D, toteż chłodzenia nie potrzebuje. Duży radiator powstał poprzez odcięcie piłą do metalu zbędnych żeberek z bardzo dużego radiatora. Jeśli nie będzie się chciał utrzymać, skorzystam z dziur w laminacie, przydrutujemy żelastwo.

Największy smutek był z wiatrakami na procesorach. Oba przy starcie wyły a później trochę gwizdały, trochę zawodziły - jak to zużyte wiatraki na tulejach ślizgowych. Nabyłem okazyjnie dwa masywne radiatory z pudełkowych zestawów Intela, z firmowymi śmigiełkami. Potem przyjrzałem się płycie głównej i mocno posmutniałem. Nowe żelastwo miało 1 cm ekstra z każdej strony socketa, co dość istotnie kłóci się z kondensatorkami umieszczonymi tuż obok wspomnianych socketów. Taki problem to jednak żaden problem dla mnie, wyrosłego na Słodowym, MacGyverze oraz czeskich Sąsiadach. Do zamontowania ośmiocentymetrowego wentylatora na sześciocentymetrowym radiatorze potrzebujemy jednej długiej wykałaczki (albo dwóch krótszych) i pary gumek recepturek. Konstrukcja traci może nieco na stabilności, ale.