O czym chcesz poczytać na blogach?

Wersal

Ciekawostki i nie tylko :) - Onet.pl Blog


10 stycznia 2006
Podróż do 100 najpiękniejszych miejsc świata - piąte miejsce

Wersal - to miejscowość i gmina we Francji, w regionie Île-de-France, w departamencie Yvelines.

Znajduje się pod Paryżem i słynie z zespołu pałacowego, miejsca rezydencji królów francuskich od 1682 roku. Pałac wersalski rozbudowany z rozmachem przez króla Ludwika XIV, wraz z kompleksem ogrodowo-parkowym jest najwspanialszym dziełem francuskiego klasycyzmu i baroku. W Wersalu w 1789 r. zwołane zostały Stany Generalne, w 1871 pałac był siedzibą rządu, który stłumił Komunę Paryską. Miejsce wielu konferencji międzynarodowych.

Pałac wersalski został wzniesiony na polecenie Ludwika XIII w małej wiosce na południowy zachód od Paryża (Wersal). Początkowo miał on pełnić rolę pałacu myśliwskiego. Za panowania Ludwika XIV zaczęła się jego rozbudowa, która zakończyła się w 1690 r. Prace nadzorowali Louis Le.

Kobieta - lepszy rodzaj mężczyzny - Onet.pl Blog

Osób z otoczenia byłego wicepremiera.


Zawsze stajemy bezradni wobec śmierci. My - żyjący. My - jeszcze żyjący. Śmierć samobójcza jest szczególna. Tchórzostwo to czy bohaterszczyzna?

Andrzej Lepper popełnił samobójstwo. Wszystko na to wskazuje. Przebija się wątek kłopotów finansowych. Ten, który mówił (groził) innym politykom, że Wersalu już nie będzie, sam ten Wersal polubił, gdy zaznał blichtru władzy.

Skończył się Wersal, pojawia się bieda. A ta jest upokarzająca. Uczucie, z jakim każdy z nas sobie nie radzi, to jest wstyd. Poczucie wstydu, że ma się kłopoty, że z tymi kłopotami sobie nie radzimy.

Jeżeli prawdą jest, co utrzymuje prokuratura, że za śmiercią samobójczą Leppera stoją kłopoty finansowe, można napisać: Lepper nie radził sobie bez Wersalów.

Daniela Czaplicka (15:58)

e-tam blog

Źle napisałam, chodzi mi o tego od bajek), no i ocziwiście Jim Morisson. Ma bardzo skromny grób, ale stale świci się tam jakaś lapka, są świeże kwiaty, zdjęcia. Zrobił na mnie wrażenie. Tak sobie pomyślałam, że kim on właściwie był? Czy był większy niż Chopin? U Frycka nikt lampki nie zapalił.

Bibliotheque Nationale De France - to trochę z sentymentu pojechałyśmy zobaczyć. Świetny budynek. A właściwie 5 budynków. Też przeogromne przestrzenie.

Gare de Lyon - przeogromny dworzec, zrobił na mnie o wiele większe wrażenie niż przykładowo warszawskie lotnisko.

Wersal - olbrzymi, jak się Ludwik wybierał z zamku popielić(od pielenia) w ogródku, to to już była cała wycieczka. Zwiedzałyśmy ogród, a właściwie to byłyśmy tam na lunchu. Całkiem milutko. Labirynty, ławeczka, kanapki z kiełbaską... :)

skomentuj (0)


2003-01-05 01:00:38
przygody

Jesteście już pewnie totalnie wymęczeni, jeśli w ogóle ktoś to przeczytał, więc teraz będzie trochę weselej. Chociaż, jak dla kogo...
Któregoś dnia z kolei wybrałyśmy się do Wersalu. To już jest kawałek od Paryża, jakieś 40 minut przyspieszoną.

W krainie deszczowców..

Paryż I Paryż II Paryż III

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Paryż, dzień III Paryż a raczej Wersal, dzień V

Praskacz

Nasza ostatnio zaobserwowana niemoc, rzeklbym nawet indolencje tworcza, gdyz caly czas poswiecamy na... chodzenie do kosciola... to jest nasza metoda (bo kazdy Cyryl ma swoje metody) na zdanie tego koszmaru. Ale mimo wszystko trzymcie za nas co mozecie... W kazdym razie znacie nasze mozliwosci jesli chodzi o tworzenie tekstu bez glebszego sensu ;))) a przeciez o to chodzi na maturze ;))) Nu mysle ze styknie tu tego walenia wylenialego kotka za pomoca mlotka... A nastepny arcyciulik ukaze sie nie wiadomo kiedy, bo jak juz napiszemy i odpowiemy to odplyniemy do krainy poziomych pionow. The force will be with US! Sayonara

Siennik i Wersal(ka)


transmisja nastąpiła 2002-05-06 20:53:53
skomentuj (3)


"Z pamiętnika bułgarskiego oficera" wyd. Bulgarplodexport, Burgas 1999

odinek 3 "W krzyżowym ogniu (myśli)"
Tego dnia, jak i kazdego innego lata 1997, porucznik Wasyl Burakow, po ćwiczeniach z oczszczania luków torpedowych na Carze Borysie, siedział w kantynie w bazie Bułgarskiej Czernomorskiej Armady. Słońce niemiłosiernie prażyło przez szyby, które dawno już wybili dzielni mariacy. Przed kantyną nie było już wałęsającch się psów, które jednak leżały w cieniu stert złomu i od czasu.

lailonn blog

Miłosci to potem jest cholernie ciężko bez niej wytrzymać... No ale cóż, wiatr sie zmienia, może będzie ciekawie :P

***

Tak sobie piszę tą notkę w sobotę wieczorem po dawce testów matematyczno-przyrodniczych i humanistycznych (o wynikach z tych testów lepiej nie będę wspominać :P), po rekolekcjach, po 1,5h chemii i tak sobie myślę, że życie jest jednak piękne :P Skąd taki dobry humor? Gdybym ja to jeszcze wiedziała...^^ No ale nie ma co narzekać bo jak sie skonczy to bedzie źle :]
O, właśnie sobie przypomniałam o pewnym przykrym aspekcie ostatniego miesiąca... Otóż Wersal sprzedany... :( Ot tak, po prostu... Co prawda Endrju dawał mi jakieś sugestie, ze rodzice może chieliby go kupić, no ale zwłoka zrobiła swoje... Chociaż w sumie moze to i dobrze. Jeśli już miałabym mieć swojego konia to chyba nie chciałabym, żeby był to Wersal... Za porywcza bestia z niego dla mnie :P
W związku z wybyciem Wersala wrócił Parys... Lol... Siwiutki staruszek nasz kochany :) A ja sie na (uwaga uwaga) Heroine przerzuciłam... I kurde szok w trampkach! Ona jest zajebista! Po prostu cudo nie koń :P Skacze cokolwiek jej by sie nie postawiło :P Jade parkur mały i na koniec taka stacjonata spora, że.