O czym chcesz poczytać na blogach?

Wehrmacht

Historia lokalna

Mieszkała w Warszawie, na Żoliborzu, gdzie mieszkała w okresie okupacji aż do końca Powstania Warszawskiego. Podczas Powstania Warszawskiego była sanitariuszką w jednym z powstańczych szpitali. Po upadku powstania pani Krzewska-Lis została wywieziona wraz z matką do obozu w Ravensbrück, a następnie do jego filii w Chojnie Szczecińskiej, gdzie pracowała przy budowie lotniska.

Ja trafiłam po pewnym czasie do transportu do obozu filialnego w Königsberg Neumark, to jest obecnie Chojna Szczecińska. I to był auslager na około tysiąc więźniarek różnych narodowości, głównie Polki, Rosjanki, Francuzki. Obóz był przy lotnisku Wehrmachtu i przy rozbudowie tego lotniska myśmy pracowały. Całość obozu była podzielona na poszczególne komanda. Ja pracowałam w takim komandzie, które miało swoją pracę na terenie samego obozu.

Moje komando było nieduże – to było jakieś 30 kobiet, w różnym wieku, ale takich, według Niemców, jeszcze zdolnych do pracy. Niektóre panie nigdy w życiu nie pracowały fizycznie. Ja na szczęście byłam dostatecznie młoda, jeszcze silna i zdrowa, więc dawałam sobie sama radę, chociaż praca była potwornie ciężka. Ale niektóre panie były naprawdę biedne, szczególnie dlatego, że przyjechały do obozu w pantoflach na obcasach, bo nigdy w.

yours blog

Pana. Proszę o niej zapomnieć, bardzo pana proszę. To moja ukochana córeczka.

Wieczorem otwieram od razu dwie butelki wina, przy drugiej rozpalam kominek i wrzucam do niego maile od Karoliny. Delete, delete, delete, strzelają polana.


yours 2008-02-04 13:17:47
skomentuj (28)
Pogrzeb dziadka. Joannie.

Podczas ostatnich swoich urodzin dziadek, były żołnierz Wehrmachtu, raczył nas opowieścią o  młodym kapitanie, którego wysłano na front wschodni za to, że podejrzewany był o romans z żoną generała Waltera von Brauchitscha, głównodowodzącego Wehrmachtem podczas najazdu na Polskę.

Patrzyłem wtedy na dziadka, palącego dwa papierosy jednocześnie - na starość całkiem zdziwaczał i twierdził, że palnie dwóch na raz jest zdrowsze niż palenie jednego, bo najwięcej szkodliwych substancji tworzy się w wysokiej temperaturze, więc pozwalał, by żarzyły się wolno i stygły. Wieczorem ogolił się przed snem, chociaż zawsze robił to rano, poszedł spać i zasnął w głąb ziemi.

Chciał, żeby go pochowano w granatowym garniturze w prążki, który kupił dziesięć lat temu i nigdy go nie włożył, czekając na specjalną okazję, ale przez te wszystkie lata.

mydziecisieciheavymetalblog


pozdrawiam wszystkich czytelnikow i szczerze zycze im powodzenia; moze odnajdziemy sie w nowych wcieleniach w jakims lepszym uniwersum!


@linka lwie serce: najmarniejsza z marnych, najwierniejsza z wiernych
mydziecisieci 2007-08-20 08:53:43
skomentuj (7)

sen o niewoli babilonskiej
przysnil mi sie sen nastepujacej tresci: siedze w prawidlowo zaparkowanym aucie z kilkoma czarnymi mieszkancami karaibow, klebia sie geste dymy, milo pulsuje sekcja rytmiczna lintona kwesi johnsona, gdy wtem rozlega sie energiczne stukanie w dach piesci obutej w czarna, skorzana rekawiczke i zostaje wyciagnieta na zewnatrz przez patrol wehrmachtu (mundury zimowe, dlugie plaszcze, helmy wz 1939, uzbrojenie: karabiny jednostrzalowe mauser z bagnetami szturmowymi). zostaje odprowadzona do gmachu chyba gestapo czy innej podobnej instytucji, ale jest juz pozne popoludnie, zbliza sie bozenarodzenie i nie ma tam prawie nikogo, decyzje w mojej sprawie ma podjac jakas sekretarka - krepa karlica kolo piecdziesiatki w bardzo grubych okularach i ekstrawaganckiej trwalej koloru dojrzalej czeresni na glowie. wyraznie spieszy sie zeby juz isc do domu, do swoich garow w kuchni i seriali w tv i specjalnie nie ukrywa, ze nie w smak jej teraz dodatkowy obowiazek po godzinach, przyglada mi sie przez chwile z pelnym zle skrywanego zniecierpliwienia niesmakiem i.

komentarze (nie)polityczne - Onet.pl Blog

Obiecał, że wszystko będzie załatwione, a nieomylna prokuratura rosyjska doprowadzi do znalezienia winnych i ukarania nieżyjącego prezydenta Kaczyńskiego w związku z tym. Niemożliwe jest więc, żeby cokolwiek było na tym polu do zrobienia, bo pole to dokładnie oczyściła rosyjska milicja pod nadzorem rosyjskiej prokuratury i to na pewno pisowcy albo faszyści podrzucili resztki ciał i przedmiotów, żeby skompromitować niezawodną rosyjską prokuraturę i samego premiera Putina.
Już przecież kilkakrotnie okolice te były przeszukiwane, czemu wcześniej dała wyraz w specjalnym komunikacie komisja akademika Nikołaja Burdenko, który ustalił  z całą pewnością, że zbrodni miał dokonać Wehrmacht jesienią 1941. Raport Komisji powtarzał liczbę 11 000 oficerów zamordowanych przez Niemców w Katyniu, a także wersję o trzech obozach 1-ON, 2-ON, 3-ON. Podano też, że zbrodni dokonał w sierpniu-wrześniu 1941 roku 537 batalion saperski Wehrmachtu dowodzony przez płk. Ahrensa.

Prowokator (14:30)
Brak komentarzy... dodaj swój...
Dla myślących

Historia 2009

XIX Korpusem Pancernym gen. Heinza Guderiana.Siły niemieckie liczyły pod Wizną 32 000 żołnierzy i 160 – 350 czołgów . Ponadto Niemcy dysponowali artylerią a także wsparciem lotniczym. Kpt.Raginis dla wzmocnienia ducha walki wraz z dowódcą artylerii por. Stanisławem Brykalskim, złożyli przysięgę, że żywi nie opuszczą bronionych pozycji. . W nocy 8 września  rozpoczął się wielogodzinny ostrzał artyleryjski, wsparty ostrzałem z powietrza. Rano 9 września przybył do Wizny gen. Guderian i uznał, że zatrzymanie marszu całego Korpusu Pancernego przez załogi kilku schronów, jest wymagającą rehabilitacji kompromitacją własną i żołnierzy i osobiście objął dowództwo nad siłami Wehrmachtu. Po południu nieprzyjaciel wprowadził do natarcia czołgi, które okrążały poszczególne schrony i blokowały je, dzięki czemu piechota niemiecka z czołgami wdzierała się w głąb polskiej obrony. W tym dniu od odłamka pocisku artyleryjskiego zginął por. Brykalski, zaś kpt. Raginis został ciężko ranny. Gdy niemieckie kolumny podążały już na Brześć, wciąż bronił się jeszcze schron na Górze Strękowej dowodzony przez kpt. Raginisa.Do okrążonego bunkru podszedł niemiecki parlamentariusz i postawił polskiemu dowódcy ultimatum, że jeśli ten nie podda schronu, wszyscy jeńcy wzięci do niewoli zostaną  rozstrzelani. Zwracając się w schronie do trwającej wciąż przy nim.

aditi.blog

Do jakiejś katedry – skowyt diabla tasmańskiego w świętym miejscu, ach!), raczkuje jak szalona, przełazi przez wielki balkonowy próg, wstaje, chodzi dookoła stołu, rzuca przedmiotami, gmera w kociej misce i dominuje kota. No i nadal lubi miażdżyc policzki, wyrywać włosy i nosy. Uwielbia Eryczka, zwłaszcza jak nosi ja jak worek kartofli, czy turla się po niej. Ja lamentuje ‘ojej, uważaj, delikatnie’ a ona rechocze ;)

skomentuj (1)

* 2011-08-30 22:02:41

Zadumalam sie dzisiaj nad wlasnymi dziadkami. Obaj byli na volksliscie, choc wcale nie mieli na to ochoty i obaj wyladowali w Wehrmachcie. Jeden grzecznie zostal tam do zakonczenia wojny, ponoc do nikogo nie strzelal, ale nie wiadomo jak to bylo naprawde, bo cala historia byla rodzinnym tabu. Drugi zdezerterowal i dotarl do armii Andersa i potem pokazywal wojenne rany, dosc skromne, bo tylko palec sobie zlamal po drodze. 


Pozniej ten pierwszy zostal stereotypowym katolickim ojcem rodziny, co pasa nie szczedzil, na mszy zawsze byl i dzieciom organizowal wedrowki po gorach by zaszczepic w nich zamilowanie do tezyzny fizycznej. Drugi zostal stereotypowym szalonym naukowcem, z rozwianym wlosem i pokojem pelnym tajemniczych fiszek. Ze stolu robil boisko do cymbergaja i wcale sie nie przejmowal spadajacymi.

Tomasz Ciałowicz

wtorek, 02 listopada 2010
Polityka w samorządzie

"Blisko Twoich potrzeb. Z dala od polityki." Takie mam hasło wyborcze. Co prawda człon drugi jest odgórnie narzucony, ale daje obraz tego, jak widzę samorząd. No, przynajmniej na szczeblach gminnym i powiatowym. Na tych poziomach nie widać wielkiej warszawskiej polityki, kłótni o to, kto komu pierwszy winien rękę na przeprosiny podać, kto zasłużył na prezydenturę a kto nie, kto miał dziadka w Wehrmachcie… Przykładów nie należy szukać daleko. Popatrzcie na kończącą się kadencje Rady powiatu Krakowskiego. Pewnie większość z Was nie wie, że rządzą wspólnie PiS i PO. A jednak się da!

Kompromis, życzliwość i wzajemne zaufanie – na tym winna się opierać dobra współpraca. Czy Wy też zauważyliście, ze tylko w naszym kraju bezkompromisowość w stosunkach międzyludzkich jest uznawana za pozytywną cechę człowieka. Dla mnie niezrozumiałe. Przecież o wiele więcej osiągnie się działając wspólnie! Takie proste a dla wielu.