O czym chcesz poczytać na blogach?

Wczasy pod gruszą

Konfraternia Turystyczna - bloog.pl

Się na poziomie 7-9 tys. złotych, a do Ziemi Świętej około 3-5 tys. złotych.
Na początku roku duże zainteresowanie wyjazdami pielgrzymkowymi miało związek z uroczystością Beatyfikacji Jana Pawła II. Podobnie ma wyglądać druga połowa roku, ze względu na dużą ilość chętnych do odwiedzenia grobu bł. Jana Pawła II.
Źródło: Tur-Info, data dostępu.

06.07.2011. Tak naprawdę to incentive jako turystyka motywacyjna, istniał w Polsce już od dawna, a jego pierwowzorem były „wczasy pod gruszą”, organizowane przez zakłady pracy naszych rodziców. Współcześnie incentive traktuje się jako biznesowe narzędzie używane do zwiększenia lojalności pracowników lub klientów.

Diamonds are forever... Relationship not so much

Miała czas od września). O 15, gdy rzutem na taśmę chciałam spaść z pastwiska, okazało się „przypadkiem”, że wszystkich świnek nie policzyliśmy, znaczy się, wilk pożarł. O 16 wyruszyłam już w podróż do domu, a o 18 dostałam na emilka notatkę. Krótszą, jak ta, którą wrzucam. Dumnie zatytułowaną: Wstęp. Jakby, kurka wodna od pół roku nie wiedziała, że musi wstęp wyskrobać. Postawiłaby mi jakieś.Pod skrzydełkami. Co roku muszę zanieść papierek, ile zarabiam, a oni dzielą swój fundusz zakładowy również dla swoich ekspracowników – rencistów i emerytów i zawsze dostajemy trochę kasy na tzw. „wczasy pod gruszą” i na Boże Narodzenie – kiedyś bony, teraz gotówkę. Nie ukrywam – miły gest. Dostałam też pożyczkę na remont mieszkania kiedyś, spłacałam w śmiesznych ratach po 40 zł miesięcznie i.

| Time is an explosion of memories |

Między tym co pozornie nielogiczne...

Jest sobie w moim życiu taka jedna Malutka. Spotykamy się kilka dni po tym, jak wielka cytryna prosto z nieba razi mnie w oczy powodując łzy, śmiech i wyzwala siłę pod tytułem "a może jednak kurde damy rade".
Spotykamy się ponownie.. znów dostaję zastrzyk pozytywnej energii.. dostaję też w pakiecie piękny uśmiech... dostaję dobre słowo i wsparcie "techniczne".
.Mi się wtedy moje wakacje. Te, których miałabym prawo nie pamiętać... lipiec (a może sierpień?) przed siedemnastoma laty.
Byliśmy na Mazurach, całą rodzinką.
Wszyscy spokojni, tak zwane wczasy pod gruszą.
Jakiś ośrodek wypoczynkowy.
Ja - sześcioletnia, rodzeństwo dużo starsze i gra w dwa ognie po śniadaniu.
W kluchy też się grało, pamiętam.
I ten zapach:)
Zawsze lubiłam.

krowka-de-best-blog

Ją znajomy mojej chrzestnej, zwany Arbuzem, na imię było mu chyba Albert...). i kiedy poszlismy wreszcie do kina, wyszłam do łazienki, żeby nie rozplakać się na scenie, kiedy Mufasa ginie, a konkretnie kiedy podchodzi do niego mały Simba i prosi: tato, wstań... no wstań, tato... proszę...

kiedy byłam w Józefowie, jakoś tak pod koniec roku szkolnego też pokazali nam Krola Lwa, ale wtedy numer z wychodzeniem.Niż ojczysty i tak z matury ustnej z języka angielskiego dostałam 20 punktów.
śmiało możecie już zacząć bić pokłony:)

korzystając więc z wakacji, spakowałam się i Lucjana i pojechaliśmy na wczasy pod gruszą. czyli do Babci.

a wracając do matury: już po ogloszeniu wyników moje piękne oczy wypatrzyły w tłumie panią B. poprosiłam, zeby zgadła, ile dostałam punktow. zgadla, a potem powiedziała, że.