O czym chcesz poczytać na blogach?

Wazelina

SprawyRozne

3 JAK SIĘ MA MIEKKIE SERCE, TO... 2009-10-13

Kurde!! Ja nie wiem co mam w sobie takiego, że w każdej pracy przyciągam do siebie indywidua podejrzane i tragicznie wręcz nieszczere w swym postępowaniu :(
Normalnie rece opadają! Jak pracuje u nas 15 osób (w tym ja) to akurat do mnie przylgnęła w sposób wstrętny baba, przez którą podobno już kilku pracowników poleciało, bo chody u dyrekcji WAZELINA  ma i posłuch z nieznanych nikomu przyczyn. Wiadomo natomiast, że jak zaczynasz nową pracę to ludzie zatrudnieni tam wcześniej wiedzą już kogo się wystrzegać, ale nie uprzedzą Cię, bo początki to okres wzajemnego "obwąchiwania się" i nikt nie wyskoczy przed orkiestrę. Wylewny z ostrzeżeniami też nie będzie, bo a nóż okaże się, że znasz w/w WAZELINĘ i po nim!!
Tak też właśnie jest ze mną :( WAZELINA jest słodka do wyrzygania dla szefowej, przesłodzona zdecydowanie dla pozostałych pracowników, ale tylko pozornie. Wyciąga informacje od każdego nowego i nieświadomego, a kiedy tylko, nie daj Boże masz nawet o.

Belfer emeryt-political fiction - bloog.pl

Telewizja z nazwy jest publiczna,

wielu dziennikarzy w niej pracuje.

Twarz pisiorów jest taka śliczna,

wazelina z lizusostwem ją ce-chuje.


Jęzorkiem miele jak mu karzą,

każdą okazję wykorzystuje.

Bez wazeliny do kaczej włażą,

"pospieszyć" się muszą chu...ligani.


By zabłysnąć nim znikną w otchłani...



Podziel.

Alec blog - blue skin TM - Onet.pl Blog

3 ...
:-) na ten zimny nowy rok

Przychodzi wielki jak tur, napakowany, cały w dziarach, kierowca polskiego TIR'a do domu publicznego. Burdel-mama prawie zemdlała jak go zobaczyła.

Długo się zastanawiała czy dać mu jakąś swoją dziewczynę Ale myśli sobie:  * pieniądz to pieniądz, osobiście go przyjmę. 

Na wszelki wypadek wzięła jednak dwa pudełka wazeliny. Polski kierowca TIR'a  zaczyna się rozbierać. Zdejmuje t-shirt'a a tam muskuły jak u  Pudzianowskiego, tors jak u Schwarzenegera. 

Burdel-mamę ogarnął strach jak go da radę obsłużyć. Otwiera więc pudełko wazeliny i w pośpiechu smaruje się miedzy nogami. Kierowca TIR'a ściąga następnie spodnie - trach! A tam uda jak filary mostu. Burdel-mama już w totalnym szoku, więc dawaj dalej smarować się wazeliną między nogami.

Kierowca zdejmuje slipy, a tam trach - pała jak u słonia! 

Burdel mama prawie zemdlała i w przypływie rozpaczy otworzyła i zużyła w całości drugie pudełko wazeliny. 

Na to.

śmietnisko

Gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma Pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali... prawda, Panie Doktorze?"

 

Przychodzi wielki jak tur, napakowany, cały w dziarach, kierowca polskiego TIR'a do domu publicznego. Burdel-mama prawie zemdlała jak go zobaczyła. Długo się zastanawiała czy dać mu jakąś swoją dziewczynę.Ale myśli sobie:
- pieniądz to pieniądz, osobiście go przyjmę.
Na wszelki wypadek wzięła jednak dwa pudełka wazeliny. Polski kierowca TIR'a zaczyna się rozbierać. Zdejmuje t-shirt'a a tam muskuły jak u Pudzianowskiego, tors jak u Schwarzenegera. Burdel-mamę ogarnął strach jak go da radę obsłużyć.
Otwiera więc pudełko wazeliny i w pośpiechu smaruje się miedzy nogami.Kierowca TIR'a ściąga następnie spodnie - trach! A tam uda jak filary mostu.Burdel-mama już w totalnym szoku, więc dawaj dalej smarować się wazeliną między nogami.
Kierowca zdejmuje slipy, a tam trach - pała jak u słonia! Burdel mama prawie zemdlała i w przypływie rozpaczy otworzyła i zużyła w całości drugie pudełko wazeliny.Na to kierowca TIR'a wyciąga długi łańcuch i owija nim swoją.

critica

Postawiła możliwość zobaczenia swoich dzieci gdy dorosną, ale nikt się nigdy nie zgłosił...
Informacji o swym rodzeństwie poszukuje teraz jedna z córek kobiety, mieszkającej całe życie w prymitywnych warunkach w straszliwej nędzy.

KOMENTUJ! Czy rodzice próbujący sprzedać swoje dzieci mają "równo pod sufitem"?
16:03, osiajs87
Link Komentarze (3) »
niedziela, 18 maja 2008
„Bez wazeliny wolę…”

Chyba każdy ma w swoim otoczeniu jakiegoś lizusa albo przynajmniej od czasu do czasu na niego napotyka. I nie ważne w jaki sposób konkretnie przejawia się jego zachowanie, sam fakt podlizywania się komuś u większości osób wzbudza skrajnie negatywne emocje – czy słusznie?

Osoba zwana potocznie lizusem, wazeliniarzem czy bardziej wulgarnie włazidupem i dupolizem w słowniku określana jest jako człowiek przesadnie lub sztucznie grzeczny i nadskakujący komuś. Znalazłam też inny opis, definiujący wazeliniarza jako osobę, która podporządkowuje się komuś w celu osiągnięcia.

Marzenia zwykle się spełniają, ale nie tak i nie wtedy, kiedy tego pragniemy... - Onet.pl Blog


13 kwietnia 2009
Być kobietą...
    Kto to jest kobieta?
To tak która kusi?
To ta która rodzi?
To ta która wychowuje?
Sprząta?
Troszczy się?
Dba o dom?
Gotuje?
Prasuje?
To ta którą można się pochwalić?

Kie tak naprawdę dla mężczyzn jest kobieta?

Kiedy ja poznają ona rządzi, starają się o nią, spełniają każde jej życzenie...
Potem ona zgadza się z nim być...- jest pięknie, słodko itd (wazeliny nigdy dość) miłość kwitnie... facet może się pochwalić jaką to cudowną kobietę ma... hmm ślub - ohh cud, miód i orzeszki ale do czasu...
Żona to juz nie kobieta - zmienia się w robota... Pierze, sprząta, gotuje, prasuje, rodzi dzieci, wychowuje, wstaje od niech w nocy, odrabia z nimi lekcje... a na dodatek powinna jeszcze wyglądać jak gwiazdy z pierwszych stron gazet...
Dramaturgii troszkę wprowadziłam? No może i tak ale często właśnie w ten sposób wygląda ta wspaniała droga kobiety...


* Czy przy facetach to nie można juz nic powiedzieć? Tudziez dnia wczorajszego pięknego kiedy to znajdowałam się na imprezie zwanej osiemnastką.

Autobiografia szarego człowieka - Onet.pl Blog

Żadnym przywódcą jest. Patrzy swojego nosa, głowę ma odwróconą w kierunku swoich martyrologii, krzywd i bohaterskich zrywów, państwo przeżarte układami i niemocami, administrację niesprawną, sytuację ekonomiczną, w tym budżetową, marną (choć udaje zieloną wyspę). Nie umie sobie ułożyć życia ani z Łukaszenką, ani nawet z Litwinami, trwa w przedwojennej polityce dwóch wrogów. I nie umie wykorzystać kapitału zbieranego przez kilkadziesiąt lat, choćby tego w Iraku czy Libii. Tego, który dziś byłby atutem, gdyby był.

 

Mister Barrack!

 

My wiemy i Pan wiesz, że my wiemy. Ale pan liczysz, że jak nas podejdziesz i liźniesz, to się uda.

 

No, ciekawe…

 

 

Tagi:

Obama w Polsce | wazelina polityczna | Polska w Europie Centralnej | polityka globalna.