O czym chcesz poczytać na blogach?

Watergate

Blog Marka Suskiego

Niczego, co w państwie prawa jest dozwolone nie robiłem, ale czasem coś się mówi prywatnie i jeśli zostanie to nagłośnione, to będzie tak, jak z tym Murzynkiem. Bo prawie nikt się nie oburzył, że to podsłuchana, prywatna rozmowa, a przecież nawet przez telefon czasem mówimy różne rzeczy.  Tak niby to obywatelska partia buduje państwo policyjne. I tak dzięki uczestnictwu w komisji nowoczesnych technologii dowiedziałem się, że nie ma wśród nas kreta, a przecieki są wynikiem podsłuchiwania opozycji przez rządzących. W USA, kiedy wydało się, że ekipa urzędującego prezydenta podsłuchiwała opozycję, wybuchła tzw.  afera Watergate, ale w naszym kraju nie będzie z tego afery, bo do państwa prawa bardzo nam jeszcze daleko...



Tagi: watergate
07:30, marekzpisu
Link Dodaj komentarz »
Zapraszam na wystawę o Lechu Kaczyńskim

Lech Kaczyński będzie bohaterem wystawy edukacyjnej z cyklu Honorowi Obywatele Miasta Radomia. Jej otwarcie.

zielinski blog

(18-19/06/2011) "Rzeczpospolita" puściła drukiem artykuł Paniuszkina opublikowany w New York Time-sie. Oto kilka cytatów, które zwróciły moją uwagę:

(...) W publicystyce nie zajmuję się już polityką, bo to coraz bardziej traci sens w kraju, gdzie nie ma realnego zaangażowania społeczeństwa w życie polityczne. (...)

 

(...) Wyobraźcie sobie, że Bob Woodward pisze o Watergate, a następnego dnia jest tylko cisza: nikt nie reaguje, nikt nie podejmuje śledztwa. Anna Politkowska donosiła o tuzinach takich Watergate, ale nikt nie pociągnął na serio dalej tych spraw. Prokuratura, parlament, jej koledzy w oficjalnych gazetach - wszyscy milczeli. Nikt nie zajął się dokładnie rewelacjami Olega Kaszyna (...)

 

(...) W Rosji dziennikarze są zabijani jak Politkowska, bici jak Kaszyn albo zastraszani tak jak ja - ale, choć zabrzmi to okropnie, nie na tym polega rzeczywisty problem..

Młode kobiety o życiu, religii, miłości i ruchaniu mułów.



Słowo się rzekło, kobyła u płotu.


2005-06-01 19:56:04
Zupełnie nie mam pomysłu na tytuł
Do napisania dzisiejszej notki skłoniło mnie pewne niesamowite amerykańskie wyznanie. Konkretnie chodzi o afere Watergate i kolesia, kóry informował i pomagał tym 2 dziennikarzom w śledztwie. Tajemniczym informatorem okazał się być niejaki Felt - szef ówczesnego FBI i nie ma w tym zasadniczo nic szczególnego. Działo się to dawno w latach 70. - okresie dzwonów, afro i butów na koturnie (i tak, mówie o męskiej modzie), więc moglibyśmy spokojnie zapomnieć o wszystkim i tylko jeszcze pozdrowić pana Nixona... Tymczasem sprawa okazuje się znacznie bardziej skomplikowana... otóż pan Felt nosił pseudonim Deep Throat... ja rozumiem żeby np. Jenna Jameson kazała tak na siebie mówić, ale szef FBI??!!
Stany Zjednoczone okazują się jeszcze bardziej perwersyjnym w swej purytańskości krajem niż.

Polityka na NIE

I nieingerencyjny - ot, po prostu przy ponczu miałbyś zadawać pozornie błahe pytania i z reakcji rozmówcy wnioskować, jak się sprawy mają. Łatwizna, jednym słowem.
Jeśli ktokolwiek do tej pory miałby jakieś poczucie spełniania patriotycznego obowiązku, po ujawnieniu raportu powinien raczej w tożsamej naiwności próbować odżywczej wartości fekaliów na cerę i włosy.
A tak przecież przekonano wielu znanych i cenionych osób życia publiczego.
"Spierdalaj!" to chyba jedyna odpowiedź werbującemu, dana przez ludzi, którzy nie chcą o sobie poczytać za lat 10-20.
Polska, jak podkreślają komentatorzy, jest pierwszym państwem na świecie, które zdradza agentów. Watergate - tożsamość Deep Throat została zdradzona po ok. 40 latach, a śmierć brytyjskiego agenta - pierwowzoru Jamesa Bonda opisanego przez Fleminga - nadal jest owiana tajemnicą i oficjele twierdzą, że ujawnienie jej szczegółów byłoby nadal niewskazane (podczas wywiadów w tamtych czasach świadomie komentarzy udzielał szaraczek, który o niczym nie miał pojęcia).

Wracając jednak do tematu, nad którym nie mogę przejść do porządku dziennego... do ludzi opiniujących i ziejących nienawiścią. Czy naprawdę zostali tak omamieni wizją wroga, dzięki którym życie im nie wyszło, czy to Żydów/układu/S/UBecji/...? Czy tak trudno wziąć odpowiedzialność za swoje życie i.