O czym chcesz poczytać na blogach?

Watchmen

Mimizu || Własny kawałek Sieci

Postaci i mizernej gry aktorskiej. Zachęca szybką, bezkompromisową akcją, by jej odbiór zakłócić nadmiarem nużących retardacji. Wreszcie wydaje się być ekscytującą grą wideo, ale nikt nie podaje joypada.

Największym jednak dowodem braku uczciwości wobec widza jest… świetne rozpoczęcie filmu. Wstęp ma postać historyjki o zwyrodniałym ojczymie – trywialnej w gruncie rzeczy, lecz podanej na sposób potrafiący przyjemnie zjeżyć włos. Jej specyficzna estetyka intryguje, a los zdesperowanej, bezsilnej bohaterki budzi współczucie. Widz gotów uwierzyć, że za chwilę doświadczy przyjemności obcowania z obrazem na miarę Watchmen. Tym silniejsze rozczarowanie.

Jeszcze niedługi czas po otwarciu film wzbudza ciekawość i angażuje widza, lecz jego poziom z każdą minutą zsuwa się po równi pochyłej, pod koniec seansu osiągając niziny. Zaintrygowanie, współczucie – wszystkie te emocje, które Sucker Punch indukował na początku, rzedną coraz bardziej, pozostawiając widza w stanie głębokiej obojętności losami bohaterki i jej koleżanek. A trzeba przyznać, że historia ta miała niejaki potencjał. Punktem wyjścia jest plan ucieczki grupy dziewczyn z domu publicznego, który – nie zdradzę tutaj wiele – stanowi nałożoną w wyobraźni osnowę.

Virtuart

Argumentu w dyskusji z twardogłowymi, którzy wierzą, że komiksy to tylko obrazkowe bajki dla dzieci.

Staje w gardle:
- Cóż... Ciężko coś znaleźć. Może tylko to, że intryga zbyt szybko staje się oczywista (Ale i tak trzyma w napięciu aż do końca, chce się poznać jej wszystkie detale).

Tak w sumie, to:
Jeśli sądzisz, że "300" Franka "Goddamned" Millera jest dobrym komiksem - czytając "Watchmen" albo szybko odkryjesz, jak wygląda naprawdę dobry komiks, albo jesteś niereformowalny i zbyt ograniczony umysłowo, aby zrozumieć słowa wielosylabowe.
Pozostali z pewnością docenią "Watchmen", albo wręcz ich pokochają.

Undercover: Operation Wintersun (Gra PC, 2006) 2008-02-23 Nieśmiało wracamy - zaczynając nasz dyskretny come-back od gry, która jest darmowym dodatkiem do czasopisma.

Undercover: Operation Wintersun

Klasyczna gra przygodowa. Druga wojna światowa. Brytyjski naukowiec z tajną misją na terenie Trzeciej Rzeszy. Zapobiec opracowaniu przez nazistów nowej Wunderwaffe.
Brzmi nieźle? Zapowiada się co.

Pomysl.blog.pl

Tagi: babeczki

skomentuj (0)

tegoroczny KANopek 2009-03-10 12:19:20

Tagi: kan, kanopek

skomentuj (0)

a co mi tam reklama będzie :) PREMIERA JUZ WKROTCE! 2009-03-13 00:41:28

Tagi: czarny, żurawski, damięcki, making of, niklińska

skomentuj (0)

eR - Kurwa - Coś tam :D 2009-03-15 19:42:35

Widzialam dziś Watchmen, w sumie fajny film. Baaardzo długi, ale ciekawy. Nie podobała mi się jedynie scena seksu między dwojgiem superbohaterow, uznałam ja za zupełnie zbędną, a do tego w momencie szczytowania odpapalili miotacz ognia w swoim latającym pojeździe. Jak dla mnie było to durne.
Tak poza tym to im dłużej oglądałam film, tym smutniej mi się robiło. Mowa jest generalnie o tym, że świat jest zły. Zaś Ci którzy tego nie akceptują i nie idą na kompromis - giną. Ale polecam, muzyka też fajna. Chociaz nie ma kawałka Smashing Pumpkins ze zwiastunu. Są za to świetne utwory z epoki (akcja dzieje się w latach osiemdziesiątych i nie tylko). Jest Bob Dylan, Jimmy.

Co gryzie Marioosza J ???

Templariuszem". Dziś często zastąpił go elegancki garnitur, skóra fura i komóra. Jedno trzeba pamiętać - honor zawsze jest w cenie, ale za nic nie da się go kupić. Arn pozostał wierny sobie, swej miłości i ideałom, w które wierzył. I dzięki temu ten film, choć bitewnie mało widowiskowy, wpisuje się w listę filmów o prawdziwym męstwie.

21:17, marioosz1979 , Reflections
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 stycznia 2010
Watchmen: Strażnicy ... czyli superbohaterowie w średnim wieku

Zacznę od tego, że nie czytałem komiksu. Może to i dobrze, bo w końcu mogłem poczuć się jak laik, który zaczyna oglądać film, nic nie wiedząc o jego fabule, bohaterach, przebiegu akcji i jej możliwych zwrotach, a co za tym idzie - czekający na to, że film go wciągnie, porwie i nie będzie pozwalał na oderwanie uwagi od ekranu. Tym bardziej, że bohaterów mamy tu nie byle jakich - w końcu to superbohaterowie, których misją jest strzec naszego bezpieczeństwa i upewniać nas, że pod ich czujnym okiem nic groźnego się nie wydarzy. Jednym.

,,I didn't wanna play in this fuckin' Peter Pan, you know...'' - Onet.pl Blog

 

 

I na koniec Wolverine. ( W opowiadaniu brat Elizy ) Mam nadzieję że pojawi się chociaż trochę komentów bo ta obecna sytuacja jest lekko bez sensu.

Gambit&Rogue (18:46)
Wolvi się wkurzy...

07 stycznia 2009
Watchmen

 No hej, tu Gambit. Nowy odcinek pojawi się za tydzień w środę (miał być dzisiaj ale z czasem krucho), lekcje i te sprawy... koniec semestru, wystawiają oceny. Ale nie o tym. MCR nagrali podkład muzyczny do filmu ,,Watchmen'', który wejdzie na ekrany kin bodajże na wiosnę tego roku. Do tej piosenki powstaje również klip ale nikomu nieznany jest etap pracy. Poza tym nasz drogi Gerard W. oznajmił że zaczynają prace nad nowym albumem. Jak to on powiedział, będą odkrywali w sobie talent do tworzenia ciężkich brzmień i szybkich piosenek typu Iron Maiden. No i dobrze w.

w oparach absurdu - bloog.pl

Wiele do życzenia.
wnioski,jakie wypływają z wczorajszego wieczoru, tudzież popołudnia,są następujące:
-  ss wola, (a raczej ta garstka ludzi), która tam pozostała jest kochane
- można tam zdobyć dużo gratisów (szampon,kawa )
- nie,żebym była przesądna,ale to,że nie zdam (znowu) Bardzo Ważnego Egzaminu, jest tylko i wyłącznie spowodowane połączeniem piątku z 13stym
- kubełek m&m, jest fajny (szczególnie,gdy ktoś za niego płaci)
- to nieprawda,że :"ty nie masz przyjaciół- ty masz zniżki"
- staję się mężczyzną, coraz bardziej, której normalnej kobiecie podobałby się 3 godzinny,film o super bohaterach- watchmen.strażnicy?
- mieszkanie pana B., na Szmulkach, to czarna dziura - zawsze, gdy tam ląduję, budzę się następnego dnia z myślą "znowu nie udało się wyjść"
- poszukiwania o 12 w nocy, na pradze sklepu całodobowego, w którym można płaciś kartą , to ciekawe zajęcie, zwłaszcza, gdy ktoś kto mieszka tam od pół roku i jest przewodnikiem stada pyta nagle "gdzie my jesteśmy?"
- tak, chrapię, czasem.nie trzeba tego od razu nagrywać
-jadłodajnia filozoficzna, to miejsce ze swojskim klimatem- czego nie udało nam się wczoraj doświadczyć
- pytanie skierowane do mamy " czy Ty nie masz czasem dziś imienin?" jest głupie.szczególnie gdy potem.

Kinematografia okiem Bagiennika

Filmów i nie pisać już dziś o żadnych, gdyż wątpię by coś mogło to przebić, ale spróbuję. Długo opierałem się przed obejrzeniem tego filmu nawet mimo bardzo pochlebnych recenzji, faktu, że bardzo lubię science fiction oraz tego, że bardzo mi się podobały poprzednie filmy z tej serii. To wszystko jednak nie spowodowało u mnie potrzeby wpisywania każdego filmu z mutantami na listę filmów do koniecznego obejrzenia.  Zupełnie niepotrzebnie.

   Otóż jak dla mnie to może nie jest najlepsza ekranizacja komiksów o superbohaterach w historii, ( "Watchmen" Zacka Snydera podobali mi się bardziej) jednak różnica jest naprawdę minimalna a nawet mógłbym zaryzykować twierdzenie, że bliska remisu. Bo mamy tu kapitalne aktorstwo ( Tu różnica jest naprawdę kolosalna bo o ile tam różnicę robił głównie Jackie Earl Haley to tu praktycznie każdy aktor jest wyróżniającą się postacią a już zwłaszcza Fassbender, Mc Avoy i nieoczekiwanie dla mnie Jennifer Lawrence ) ważne pytania o kwestie akceptacji wszelkiej odmienności ( które mieliśmy i tam ) oraz naprawdę zdumiewające sceny akcji.  A fani X menów powinni wręcz piszczeć z zachwytu jak fanki na koncercie Justina Bibera ponieważ liznęliśmy odrobinę historii.