O czym chcesz poczytać na blogach?

Wanna koło

Korozją nazywamy stopniowe niszczenie tworzyw w skutek działania środowiska...

Zniczy przy krzyżu na ulicy Leśmiana, panowie z okolicy piją piwo w bramach boją się kolejnych mandatów za picie pod gołym niebem, dzieci krzycza od 14 do bóg wie której, ciesza się.... Psy biegają za suczkami a koty wygrzebują śmieci z pojemników. Pani Listonosz szerzej się uśmiecha , właściciel kiosku na Alej sypie komplementami z rękawa szuka koleżanek.. Ja siedzę w wannie koło D.H Seka, błądze po mieście pozyłając usmiechy na prawo i lewo, w uszach słyszę piosenkę myslovitz "Acidland"
-Bierz życie takim jakie jest ......
Czuję że te wakacje będą przyjemne... Wiem to

skomentuj (12)

Miłość: rzeczywistość w krainie fantazji. - Onet.pl Blog




Harry, Ron I Ginny siedzieli w dormitorium  Hermiony. Chłopcy chcieli się dowiedzieć co ich przyjaciółka robiła przez ostatnie dwa miesiące.
  -A teraz się spowiadaj... Co robiłaś gdy mieszkałaś u Nietoperz I gdy nie rozmawialiśmy...-powiedział Harry I rozwalił się na dywanie koło łóżka.
  -Nic konkretnego... U Snape'a  przez pierwszy tydzień przygotowywałam te bal co go Nasz 'kochany' dyrektor odwołał... Czytałam książki I ogólnie się nudziłam... Raz Snape pozwolił dziewczynom do mnie przyjść I to wszystko, a później jak wróciłam, do siebie to odrabiałam lekcje, plotkowałyśmy z dziewczynami I to wszystko...
  -Na pewno to.Mama była na spotkaniu z przyjaciółkami... Ja leżałam I słuchałam muzyki. Wszedł do mnie do pokoju... No I jakby to delikatnie ująć...-udała, że się zastanawia- Rzucił się na mnie... Powiem tyle, że to nie było zbyt miłe... Później zasnął w moim łóżku... Po wszystkim poszłam do łazienki... Chciałam zmyć z siebie to co zrobił, ale MI nie wyszło... Siedziałam w wannie I płakałam... Wszystko mnie bolało, ale nie zwracałam uwagi na ten ból fizyczny tylko na psychiczny... Nie wiedziałam dlaczego on to zrobił, jak mógł... I wtedy nadszedł taki moment, kiedy ból był tak wielki, że nie mogłam oddychać. Zapowietrzyłam się. Wie Pan, To jest taki sprytny mechanizm... Myślę, że przećwiczony wielokrotnie przez.

Magda M - dalsze losy wg mnie - Onet.pl Blog

Ukojenie, że może ją mieć przy sobie, chciał żeby tak było już zawsze.

Tego ranka mdłaści męczyły ja juz od 4.00 rano, Piotr spał, wstała i po cichu wyszła do łazienki. Wróciła, próbowała zasnąć, ale niestety mdłości były silniejsze.

Kiedy Piotr się obudził i nie było Magdy, swoje kroki skierował do łazienki, siedziała na podłodze, opierając się o wannę, znów była pólprzytomna,

- Madzia, dlaczego mnie nie obudziłaś? Chodź pomogę Ci! - wziął ja na rece i zaniósł do łóżka,

- Piotr, przepraszam przeze mnie się obudziłeś!

- Nic już nie mów, spróbuj zasnąć. Chcesz herbaty?

- Jest 5.00 rano, nie bedziesz się tłukł w kuchni,

- Zaraz wracam, nie wstawaj sama!

Po niespełna 10.

Parę razy zasnełam poprostu w łazience, bo nie miałam siły,

- Boże dziewczyno, jak mogłaś, dlaczego nikogo nie poprosiłaś nikogo o pomoc?

- Sama musiałam wypić piwo, którego sobie nawazyłam!

- Zawsze byłaś uparta!

- Tak samo jak Ty! - usmiechneła się, zamkneła oczy i spokojnie zasnęła trzymajac jego rękę.

Obydwoje zasęli spokojnym snem. Koło 9.30 Piotra obudziły delikatne dłonie Magdy wedrujace po jego klatce piersiowej i brzuchu,

- Chłopaku, obiecałeś że pójdziemy dziś w góry!

- Obiecałem też, ze dziś wracamy do Warszawy!

- Nie Piotr proszę , zostańmy jeszcze!

- Jak się czujesz? Widze że lepiej!

- Tak, rano było ciężko, ale już wporządku!

- Napewno?

-.

us5 - Onet.pl Blog

Jayowi jak ja cię nazywam i on powiedział to przy wszystkich- widać było w moim glosie złość, pretensje, żal
-No ale jak mnie nazywasz misiu kochanie słoneczko,księciu..- Chris
-Hej hej zapędziłeś się trochę a zresztą to nie to no wiesz – zrobiłam się troszkę czerwona bo to dziwne mówić do chłopaka prezerwatywo, a zresztą gdy by ta nie jego prezerwatywa koło bokserek tak bym go nie nazwała to w pewnym sęsie też jego wina.
-Nie nie wiem powiedz mi i się nie kitraj bo zrobię ci gilgotkową torturę – znowu te kocie spojżenie.
-No prezerwatywa
-Ty mnie tak nazywasz kiedy mnie tak nazwałaś?
-Ja cię tak nazywam w domu
-Ty mnie tak nazywasz ale dostaniesz-i rzucił mnie na łóżko i zaczął gilgotać
-Chris.Ci mówię skarbie a ty do mnie takie teksty? –powiedział oburzony.
-No wiesz prawda boli- i zaczęłam się śmiać
-Zaraz ci pokaże tą prawd-i próbował się na mnie rzucić ale nie trafiał alkohol robi swoje. Lecz niestety w końcu mu się udało wziął mnie na race próbowałam się wydostać ale był silniejszy i byliśmy już w łazience ten idiota Chris wsadził mnie do wanny i na mnie zimny prysznic oczywiście zaraz próbowałam się wydostać ale on mnie trochę przytrzymał ale nie na długo byłam cała mokra i wściekła . a Chris się ze mnie lał to się na niego rzuciłam i ja go teraz popchnęłam do wanny i też go oblałam lodowatą wodą szybko wyszedł z wanny a ja zwiałam do przed pokoju zaraz za mną Chris ja piszczałam A blondas mnie gonił.

Mały świat małego Pottera - Onet.pl Blog

Chłopcu nie trzeba było tego dwa razy powtarzać. Dumny z siebie James po wypiciu butelki kremowego piwa postanowił zobaczyć poczynania Lily i Harry'ego, więc poszedł do łazienki na piętrze.
      Było to duże pomieszczenie wyłożone kremowymi płytkami, a na podłodze leżały żółte dywaniki. W jednym z rogów łazienki stała duża wanna. Teraz wypełniona była różnokolorowymi bańkami, które pękały kilka centymetrów nad głową siedzącego w wannie Harry’ego. Lily usiadła na jej brzegu i patrzyła, jak syn pluska się w wodzie.
      - A ty już się nie kąpiesz? – zapytał James, kucając przy wannie.
      - Już się wykąpałem. Teraz.Korytarza spał mały, czarnowłosy chłopiec, który zasnął po dniu pełnym wrażeń, z wypiekami na policzkach ze szczęścia, że następnego dnia, kiedy się obudzi pójdzie z tatą do sklepu z miotłami i będzie mu pomagał. Ciemne włoski opadały na poduszkę, zielone oczy ukryte były pod powiekami obdarzonymi długimi rzęsami, a mała rączka zaciśnięta w piąstkę leżała koło buzi.
      W środku nocy do pokoju przyszedł jeszcze jego ojciec. Lily spała, wtulona do poduszki, która pachniała perfumami męża. Mężczyzna spojrzał na swojego małego synka... jego dumę i radość. Bo mimo, że chłopiec był niezdarny i rozbrykany James nie wyobrażał sobie życia bez niego. Wiedział, że wychowanie Harry’ego będzie.