O czym chcesz poczytać na blogach?

Walcowanie

żar ciał - Onet.pl Blog

A jeśli kobieta tak mówi lepiej nie dyskutować.
- Tobie też było dobrze ? - poczułem jej dłoń na moim brzuchu zmierzającą w dół, do penisa - chyba nie - przesuwała dłoń po penisie.
- Jeszcze nie - odparłem i odwróciłem ją na brzuch i uniosłem jej biodra.
- Lubisz tak ?
- Cicho, maleńka.
Umilkła. Wszedłem w nią swobodnie. Jej cipulka była niewiarygodnie mokra. Ruchy powolne i płynne. Z każdym moim pchnięciem tancerka sapała i jęczała. Uśmiechała się.
- Walcuj sobie, tak, walcuj - szeptała - o tak, rżnij mnie, rżnij, o tak.
Walcowałem a ona dochodziła. I doszła. Jej cipulka pulsowała i ściskała penisa tak mocno, jakby nie chciała go wypuścić. Kiedy pulsowanie zmalało walcowałem dalej aż wypuściłem rozkosz w jej głębię.
- Mmmm, cudownie to robisz ... cudownie.
Wspólnie wzięliśmy prysznic spłukując pot z naszych ciała.
Kiedy wróciłem na salę, blondynka niecierpliwiła się.

  

milimetr
skomentuj

klangor blog

Przynajmniej sprzątać nie trzeba po tornadzie. Po dwóch piekielnikach - niestety. Nie chce mi się głowy odkręcać o sto osiemdziesiąt stopni bo sobie w końcu obrotnik zatrę na atlasie ale słyszę "tornado".
Jeden kot - jedna miłość. Dwa kocury - półtora tornada. Miałem pomysł na przygarnięcie dwóch żeby się rodzinnie wychowywały podczas mojej nieobecności. To się wychowują. A ja przeprowadzę się na strych. Zostawię tylko meble i wysypię wywrotkę żwirku na podłogach.
klangor 2010-08-28 10:09:19 skomentuj (0)


<>
- Kumo! Kumo!
- Czego tam?!
- Wołajcie chłopa i sypcie piach na podwórze!
- A czemu to? Taki fajny kruszeń mamy walcowany to se będziem szpecić?
- Cebeesie kumo latajom po chałupach i szukajom dolomitu co im z autostrady zginął. A będzie z tysiąc ton... I się kumo módlcie byście mieli glebę piątej klasy bo na autostradę poszedł piękny czarnoziem.
- A mówiłam durniowi że mi obsrane kurami podwórko już do śmierci starczy to co noc woził te swoje kamukle i mówił, że mu budowa nie przyjęła. Stare to i głupie.
- Za ten dolomit to tylko dziesięć lat ale wichura co była z powodzią wam chałupy nie rozebrała.
- I co?
- No nic. Jeden prokuratorzyna nie doliczył się materiału na dwa przęsła mostu co nam go latoś zrobili. Mają wiercić po chałupach.
- Ło matko!
klangor.

a-s-i-u-l-k-a blog



empty snippet

Country Girl

Mozila;-) I chociaż wiem, że to zabrzmi dziwnie – bardzo lubię tę naszą trasę z Torunia do Łodzi. Dlaczego dziwnie? No cóż, każdy kto raz się przejechał w tygodniu trasą A1 na odcinku do Łodzi wie, że polskie drogi do najprzyjemniejszych nie należą…Ja – zapewne z wrodzonej przekory – cieszę się ilekroć mam okazję wybrać się do Łodzi.

I proszę – tym razem nie zawiodłam się. Były sprawy, które mnie zaskoczyły (np. łatanie – W KOŃCU!!! – dziur we Włocławku; były sprawy, które mnie upewniły, że jestem na właściwej drodze (policjanci z suszarką w Daszynie),  były tez sprawy, które mnie zirytowały (ruch wahadłowy przed Łęczycą, wynikający z walcowania dodatkowej warstwy asfaltu na jednym z pasów ruchu). O dziwo, nie zniecierpliwiły mnie tiry i inne sporych gabarytów samochody na drodze;-)

A samą Łódź też bardzo lubię ze względu na jej architekturę, fajny żydowski klimat, kolorowo ubranych ludzi…Zawsze gdy jestem w Łodzi, przypominam sobie „Ziemię Obiecaną”…

14:52, countrygirl
Link Komentarze (2) »
piątek, 27 maja 2011
Jak dobrze mieć.