O czym chcesz poczytać na blogach?

Wafel

oddychaj kochanie, oddychaj

Zeby zrozumiec co. A chciałabym w końcu zrozumiec. Chociaż raz, tak od początku do końca.
Zrobił to dla nas, z wielkiej miłości szczególnie do tych, którzy go nienawidzili. Nadszedł trzeci dzień...słowa pisma wykonały się!

madlen namaziała tudzież napstrykała 2004-04-11 16:52:18
skomentuj (32)


Meine Geburstag


Dzień przed [czyli wczoraj] dostałam od Kamili niesamowity zeszycik, wypisała prawie moje wszystkie marzenia, wspomniała o Bono z U2 itd. Jak to czytałam mało sie nie popłakałam :], prezent od serca, to się czuło! Potem Wafel obdarował mnie waflami torowymi z racji, ze jestem Waflem i fajową pocztówkę, bardzo miłą i po prostu genialną. Na historii [oczywiście, bo nie ma sensu marnować innych lekcji :P] klasa zaśpiewała mi sto lat. To było miłe zaskoczenie, bo jakoś byłam wtedy jeszcze nieświadoma, że dziś urodziny mam. Potem Jedliński [my master - fanatyk hitorii...] czytał obecność a ja zawzięcie czytałam pocztówkę Wafla, więc wyrozumiały psorek spojrzał tylko pokiwał głową i dalej robił swoje. Miodzioo...Wafel się rozpływa [tak, tak fajnie by było Waflu gdyby Bono do mie dziś wpadł i.

Pije Więc Żyje i Tworze ... czyli Nieobliczalny Kuki ;)

Co kto woli ...).
Opisać spróbuje to wydarzenie:
trwa właśnie klejenie pierwszego wafla michał (od tego momentu będe tak pisac zamiasat Jazz) zgięty w pół wisi nad kawalkiem korka i tekury, które to za chwil kila mają być już waflem
Całkowita cisza i skupienie ...
michał podnosi się pokazuje mi pierwszy egzemplarz i przez zęby syczy: "My precioussss..." Ledwo jestem w stanie utrzymać aparat ze wzruszenia, o robieniu zdjęć nie ma mowy ...
Kilka chwil później gdy emocje już opadły jak po wielkiej bitwie kurz ...
Dialog:
J: ech patrz to nasz pierwszy wafel! (z egzaltacją)
K: ech no pierwszy ...
J: Jaki on piękny widzisz to!
K: No widze, krzywy jak cholera ...
J: Hm racja, ale spoko będzie lepiej ... musi być
K: wypadalo by czegos takiego raczej nikt nie kupi ...
J: wiesz mam pomysył!
K: ?
J: moze na początku nie będziemy pisać nazwy firmy tylko ...
K: y ok ...
J: tylko HANDMADE ...
K: raczej "powstało w bólu ..."
I tak w ciągu około 1,5h stworzyliśmy 2 wafle (kto ma pierwszy to niewiadomo, ale na sprzedaż to one nie są ...)
no mam nadzieje że będzie coraz.

I want be skinny. - bloog.pl

Że powinnam zdać.

 

Mam cholerną ochotę na kakao. Ale ono ma cholernie dużo kcal. Myślałam żeby może sobie w piątek zaserwować zamiast śniadania. Muszę skrupulatnie wyliczyć kcal.

 

Nie jem jakoś specjalnie dużo, ale nie jestem zadowolona. Mój brzuch to kluska,a nogi serdelki. Aaaaa!

Obiecuję, że po maturze będzie dużo dużo lepiej ze wszystkim.

 

Jutro matma. Jakoś specjanie się nią nie matrwie. Co mnie martwi. Jak się nie martwię samą matmą to się martwię tym, że się nie martwie. Jedna wielka paranoja. Ale ja chyba po prostu lubię sobie stwarzać problemy.

W każdym razie trzymajcie kciuki. :*

 

Jeśli chodzi o ruch był dzisiaj spacer, orbitrek, brzuszki i nożyce.

 

Dzisiaj zjedzone:

-mała miseczka płatków z mlekiem,

-3 mini wafle ryżowe w czekoladzie,

-2 kostki gorzkiej.

Wymogi kuchenne

  • Skocz do archiwum
  • Skocz do wyszukiwarki
  • Skocz do tagów

Wymogi kuchenne

Wpisy

  • niedziela, 04 marca 2012
    • Wafel przekładany galaretką

      Składniki

      • 1 paczka wafle
      • 1 sztuka (250g) margaryna
      • 10 łyżek cukier
      • 8 łyżek śmietana
      • 1 sztuka.

Opcje Bloxa

  • Wersja mobilna
  • Pisz blog
  • Dodaj blog „Wymogi kuchenne” do ulubionych

przepisymarty.blog

Prostokątne wafle suche
- puszka mleka zagęszczonego,słodzonego
- 2 łyżki cukru waniliowego
- 1 łyżka żelatyny
- 1 opakowanie galaretki truskawkowej


Żelatynę namoczyć w 2-3 łyżkach zimnej wody.

Gdy napęcznieje , podgrzać do rozpuszczenia i ostudzić.

Galaretkę rozpuścić w szklance gorącej wody , ostudzić.

Formę wyłożyć folią spożywczą,a potem waflem.

Połowę schłodzonego mleka ubić na pianę z cukrem waniliowym,połączyć z rozpuszczoną żelatyną.

Masę wylać na wafel i zaczekać aż zastygnie.

Pozostałe mleko ubić na pianę i delikatnie wymieszać z pozostałą galaretką.

Masę wylać , przykryć drugim waflem i wystudzić.

skomentuj (0)

Szachownica 2008-04-13 20:50:21

- 2,5 opakowania herbatników
- 2,5 opakowania herbatników w czekoladzie
- 2 opakowania kremu karpatka
- litr mleka
- 30 dag. miękkiego.

laclara blog

Bluzgam dziś od rana, nie mogłam sie powstrzymać
nomem omen wkurzona jestem to moge!

laclara 2004-05-24 11:56:58
skomentuj (6)


Jakoż

Bardzo ładnie i wzruszająco się dziś brykało, tak, że och. Chociaż film był głupi i wogóle bożę, to po filmie było kul. W tym filmie to ona sie w nim zakochała, a on w niej. I ta miłość się tak przelewała po całym ekranie w te i nazad przez półtorej godziny. Taki głupiutki ten film, o miłości i w ogóle takie te przekazy proste, nieskomplikowane, małostkowe.

A potem nagle po filmie wpadł Wafel* - obwieś, który w stanie rozbicia dzielnicowego, bo z dzielni wrócił oraz z bakaniem pogubionym i telefonem tez, położył się na fotelu i kazał żebym ratowała.

Ale skoro ja zmęczona i tyleż mnie jego zbawienne specyfiki w chwili obecnej obchodzą co i nie, kazałam zmykać, bo zajętość oglądactwem i dłubaniem w pistacjach ważniejsza od jakiegoś tam telefonu i tprebek pogubionych.

To sie Wafel wkur.. wychodząc powiedział, że popamietam! lol
i trzasnął drzwiami.

p.s po auerze otrzymałam esemesa:" Gosiaczku mój ulubiony siostrzany świecie,.

aw-fanfiction blog

Co jest kompletnie bez sensu, jeśli wziąć pod uwagę, że flawonoidy zawarte w czekoladzie hamują proces utleniania cholesterolu i wpływają na produkcję prostaglandyn biorących udział w... no, co tak patrzysz?
– Daisuke Ochida, jesteś najbardziej wrednym, najupiorniejszym facetem, jakiego w życiu spotkałem! – wykrztusił Sanaka, który od połowy przemowy kochanka uśmiechał się tylko coraz szerzej. Usta Daia drgnęły w powstrzymywanym uśmieszku. – Nie pozwolisz mi się nawet podołować!
– Bo wymyślasz, kochanie – powiedział Daisuke. Sięgnął po kolejnego wafelka i białe zęby ze smakiem rozgryzły czekoladową słodycz. – Wiesz, co podawał swoim gościom markiz de Sade na swoich słynnych, seksualnych orgietkach? Co pił Casanova zamiast szampana? Co w końcu dodali do hiszpańskiej muchy? Czekoladę. Chodź tutaj... – urwał, kiedy usta Sanaki dotknęły jego własnych. Nie musiał czekać na przyzwolenie, kiedy wplatał palce w jedwabiście miękkie włosy. Sanaka jęknął; drżący, niski jęk zatrzymał się w pułapce jego warg, prawie gniecionych w pocałunkach. Zmysłowe i drapieżne, kiedy ślina mieszała się ze słodkimi nutami czekolady i.