O czym chcesz poczytać na blogach?

Vonnegut

Gaspar wydaje polecenia kulturalne

Ogólnym drugiej wojny światowej widzianej nie z punktu widzenia stratega wojskowego obserwującego wszystkie działania, ale pojedynczego żołnierza amerykańskiego, który dostał się do niewoli niemieckiej. Jednak to, co czyni książkę najbardziej przejmującą i najsilniej korespondującą z rzeczywistością ubiegłego stulecia, to poszerzenie ram czasu akcji daleko poza wojnę, aż do chwili ukazania się pierwszego wydania amerykańskiego w 1969. Do przekazania opowieści o drezdeńskim dramacie autor kreuje bowiem fikcyjnego bohatera – życiowego, a zwłaszcza frontowego niezdarę, nieudacznika i fajtłapę – Billyego Pilgrima. Obok całej palety cech, którymi Vonnegut nie obdarzył Pilgrima, takich jak rozsądek, szyk, elegancja, sprawność fizyczna, umiejętność przetrwania – podarował mu jedną, której nie miał żaden inny żołnierz frontowy: zdolność do przemieszczania się w czasie. Czytelnik skacze więc wraz z ciapowatym Billym z okopu, gdzie prawie rozbito mu kark, wprost na przyjęcie z okazji rocznicy ślubu Pilgrima z jego pulchniutką żoną, z jadącego do obozu wagonu przepełnionego jeńcami – do szpitala psychiatrycznego lat sześćdziesiątych, a stamtąd w miejsca jeszcze dziwniejsze. Styl narracji każdego z tych pokojowych czy wojennych epizodów pozostaje niezmienny: krótkie, surowe, niemal.

insia.blog



*news*

u nisiaka lepiej :-)
nisiak zapycha się Mrożkiem w nieogarnionych ilościach
nisiak masowo robi tłumaczenia bo chce iść w ślady swego umiłowanego tudzież etc. Bizunia :)))))))))))))
nisiak przesadza
paprotki
nisiak żartuje z paprotkami
przecież wszyscy wiedzą że nisiak nie umie przesadzić paprotki
ani w ogóle nic
nisiak nawet żarówki nie umie przesadzić
bo nie wie że nie można wsadzić mniejszej tam gdzie była już wielka
jakie to uniwersalne!
nisiak kocha małe kotki
małe kotki cudownie całują
prawie jak świnki morskie...
nisiak kocha Vonneguta
mimo że Vonnegut starym psycholem był!
nisiak nakazuje: Na klęczkach, Red Vonnegut
syn Kurta juniora i amerykańskiej prostytutki polskiego pochodzenia
ta prostytutka to ostoja mojego patriotyzmu
znaczy sie, patriotyzmu nisiaka
ponoć szaleńcy mówią osobie w trzeciej o sobie
jak szaleć, to szaleć!
Dali: jedyna różnica między mną a szaleńcem, to, że ja nie jestem szalony
jakież głębokie!
nisiak kocha Grabaża.
nisiak kocha Leaptonka
nisiak strrrrasznie tęskni.
juz...

*dedykacja*

NISIAK DEDYKUKUJE KILKA LINIJEK LEAPTONKOWI KTÓREGO OGROMNIE KOCHA I NIE WYOBRAŻA.

blueskojota

Dziś każdy obdarzony jest cnotami. Co najmniej połowę swej moralności nosi w fiolce. Chrześcijaństwo bez łez, oto czym jest soma.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Leave a comment

Posted by kojocica w dniu Listopad 29, 2011 in Uncategorized

 

HorrorPorno czyli wyrzuty sumienia od 2 do 6 dni

Śmierci tak zwanych sławnych ludzi, niezdrowej ciekawości tak zwanej internetowej publiczności. Mechanizm zazwyczaj jest podobny: śmierć docenionego przez establishment artysty jest ogłaszana z należnym patosem ludziom, dla których wartość człowieka określa publikacja w onecie. Spirala się nakręca, fora kipią od zapalaczy świeczek, a empik zaciera ręce (w końcu, kto powiedział, że kupione książki trzeba zrozumieć).

Szkoła średnia nosiła imię właściciela niewolników [Thomasa Jeffersona], który był zarazem jednym z największych na świecie teoretyków wolności człowieka.


Szczęśliwie dla nas i naszych nerwów, Kurta Vonneguta w IV RP się raczej nie czyta. Nie wydaje się też, żeby dzisiejsza wiadomość coś w tej kwestii zmieniła. Zresztą, biorąc pod uwagę międzygalaktyczne rozpasanie Kilgore’a Troute’a, wzrastająca popularność autora pewnie mogłaby zaowocować wpisaniem na indeks „literatury niedośćkombatanckiej”.

Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami. Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach dyskutowały nad celem życia. Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nie wpadły na to, że robią szampana.


Swojej pierwszej książki Vonneguta nie zapomnę.

Dwa światy - Onet.pl Blog

Weselnymi wynajętym PKSem... pary, które wyginają się w różnych pozach przed fotografem, co nimi steruje, by było ładnie, romantycznie i z miłością (ani drugiego, ani trzeciego widać po twarzach nie było) Ja sam na miejscu pana młodego raczej bym pochodził po murach i przypomniał pannie kawalerskie życie - bez fotografa jednak)

Potem jeszcze małe „conieco” w „Stodole” na rynku (polecam zwrócić uwagę na barmana) i objuczonym pamiątkami, z brzuszkiem zapełnionym w miarę można wracać – tym razem najkrótszą drogą trasą od Siewierza, by spokojnym truchtem w godzinę być w domu (samochód to jednak fajny wynalazek)...

A w niedzielę byłem w teatrze na przedstawieniu „Chlip Hop” z Magdą Umer, Andrzejem Poniedzielskim i Wojciechem Borkowskim, ale to temat na zupełnie inną historię...

 

  

55 piszących

12 kwietnia 2007
Kurt Vonnegut...

hałaśliwie i niezgrabnie


historia moich bytów alternatywnych, podsycająca strach jakby przebudzeniem.
*****
...and the flashlights, nightmares and sudden explosions...

skomentuj (0)

pretends he's fellini and antonioni... 2007-04-10 17:48:48

"and also his countryman roman polanski"

*** pożegnałam amerykańskich bogów na kolejnych piętnaście kwietniowych dni. mój rodzony pierwszojajowy nie uznał wyższości przerwanego rozdziału nad swoim, między bajtami, niezorganizowanym czasem. próba wyłgania się vonnegutem zakończona została niepowodzeniem. -- przeklinam dzień w którym nauczyłam go czytać.
***** ...all rolled into one. one claude hooper bukowski...

skomentuj (0)

losy gorsze od śmierci... 2007-04-12 20:52:23

"wszystko to zdarzyło się mniej więcej naprawdę."
***
a zaczyna się tak:
--
posłuchajcie:
twórca-mitu wypadł z czasu.
--
a kończy tak:
*****
...god bless you, mr. vonnegut ...

skomentuj (2)