O czym chcesz poczytać na blogach?

Viki

Miłość przez śmierć - Onet.pl Blog

Viki spojrzała na mężczyznę, po czterdziestce, siedzącego przy stoliku i nerwowo palącego papierosa.

Kobiety podeszły do jego stolika.

- Dzień dobry – powiedziała Dorota - podkomisarz Dorota Padel i podkomisarz Viktoria Kalicka. Jesteśmy z policji – kobiety pokazały legitymacje, lecz mężczyzna nawet nie spojrzał.

- Niech panie usiądą – powiedział po chwili. Kobiety usiadły naprzeciwko niego.

- Proszę powiedzieć, co tu się stało? – Viki zaczęła rozmowę.

- Ja wiedziałem, że to tak się skończy… - powiedział mężczyzna.

- Co się tak skończy? – Viki patrzyła na niego.

- Chciałem trochę oszczędzić przyjmując studenta… Mówił, że chce sobie dorobić… na studia… - mężczyzna zaciągnął się dymem papierosowym.

- Jak on się nazywał? – spytała Dorota trzymając już przed sobą notes i długopis. - Marcin Szymiecki, studiował tu na uniwersytecie,.

Huncwotki - best friends

Uznałam, że nie chcesz mieszać się w moje sprawy.
- Ależ oczywiście, że chcę! - odparł. - W twoje przede wszystkim - dodał po chwili z widocznym mrugnięciem. - To co? Wygrałem przetarg?
Do klasy wszedł następny ochotnik.
- Jeszcze zobaczymy, a teraz bardzo dziękuję - oświadczyła wyniośle, wstając z krzesła. Syriusz również wstał, ukłonił się i wyszedł z grzecznym i typowym dla siebie, francuskim "Adieu!".
- Arystokraci...


- Wiedziałem, że mnie nie można się oprzeć. - Syriusz był wyraźnie zadowolony, kiedy Viki dużym, czarnym mazakiem skreślała kropki przy swoim numerze na liście uczniów, jednocześnie zaznaczając, że odnalazła już odpowiedniego kandydata.
- Nie bądź taki pewny siebie - prychnęła. - Mamy teraz sporo pracy. Misja pod kryptonimem "McGrove" rozpoczęta!


cdn (w zależności, czy go chcecie :))


Pozdrawiam,
Viki


huncwotki 2004-07-10 10:43:38
skomentuj (6)
Dobrej nowiny ciąg dalszy :))
I tak zawitała kolejna część "Raportu kruka". Daję ją przed wyjazdem specjalnie.

Pamiętnik Prostytutki Viki - Onet.pl Blog

Z bagna i ja powinnam byc mu za to wdzięczna. Takich którzy chcieli mnie wyciągnąc  bo sex był lepszy niż w domu było już wielu i wiedziałam że to trwa do czasu jak się spotykamy raz na miesiąc a wszystko się odwraca w momencie gdy sobie uświadomi że kobieta którą uważa za swoją była dziwką i bzykało ją pół miasta, wtedy zaczynają się schody. Wkońcu w wielkiej złości wyszedł i na odchodne rzucił że jeszcze ze mną nie skończył. Od tego czasu zaczeły sie ciągłe  telefony, pogróżki, prośby i błagania. Wkońcu uległam, postanowiłam się z nim spotkac i w spokoju wyperswadowac mu ten pomysł. Przyszedł, zaczęliśmy rozmawiac, zapytał czy są jakieś szanse żebym zmieniła zdanie, powiedziałam że nie ma takiej możliwości. Wstał, podszedł do drzwi odwrócił się i powiedział że jestem jak modliszka, dałam dupy i powoli go zabijam więc ułatwi mi to i do końca życia bedę miała go na sumieniu, co więcej, napisze list pożegnalny w którym oskarży mnie o doprowadzenie go do popełnienia samobójstwa. Wyszedł. Stałam jak wryta i nie wiedziałam co mam robic, zadzwonic na policję czy cokolwiek tak szczerze tylko co?

Viki

Unsere Beichte :* - Onet.pl Blog

L: Co to ma znaczyć, że masz kogoś? Co to ma znaczyć ta cała Sophie?
V: Sophie to moja stara makijażystka i nowa dziewczyna Toma... A co do tego drugiego słyszałaś, że to ściśle tajne!
L: Ale ja chyba powinnam wiedzieć!
V: No ok... wiec ja... Ja i Bill....

Usłyszałam tylko dźwięk rozłączanego połączenia. "Co jej odbiło?" - pomyślałam. Faktycznie.... Lisa nigdy czegoś takiego nie robiła... Siedziałam zamyślona... Moje rozmyślenia przerwał dźwięk sygnału wiadomości.

"Nigdy nie myślałam, że mi to zrobisz... Twoja siostra jedzie już po Viki..."

Pomyślałam "O co jej kaman?". Zawołałam Billa... Pokazałam mu tego sms-a, a on tempo zaczął wpatrywać się w okno...

B: Nie myślałem, że ona tak to przyjmie
V: Tzn.? Co masz na myśli?
B: No bo... Jak byliśmy na wsi to ja jej coś tam, no i ona coś tam...
V: Coś tam?! Mów jaśniej!
B: No bo ona próbowała coś do Toma, ale on ją olał... No i wtedy próbowała do mnie. Ja wtedy pomyślałem, że i tak nie mam u ciebie szans, więc to odwzajemniłem...
V: Jednym słowem zrobiłeś jej nadzieję... Ona mi o tym nie wspomniała ani jednym.

J.O.N.A.S Brothers opowiadanie.

Gdzie indziej, co?
-Tak, to dobry pomysł  bo do twojego pustego łba nie dociera, że nie życzę sobie takich zachowań-wyrzyczała Amanda schodząc na dół.
-Mam tylko jedno ale...nikt cie o zdanie nie pytał-powiedział surowym głosem Joe. Amanda tylko spojrzała na niego i wybiegła z domu wpadając w drzwiach na Miley.
-Tak...cześć-przywitała się Miley.
-Cześć!-odpowiedział Joe wchodząc do salonu.
Obok Joe'go usiadła Miley z Nickiem. Zaraz po nich dołączył się Kevin.
-Coś nas mało trochę...-zauważył Nick.
-To dzwoń po Viki i Nicole- zaproponował najstarszy z braci.
-Viki-ok, ale na Nicki nie liczcie-odparła Miley.
-Dlaczego?-zapytał zaciekawiony Joe
-Bo zapewne teraz grucha sobie ze swoim gołąbeczkiem-zaśmiała się dziewczyna
-Z kim ?!
-Z Mattem...chodzą ze sobą od kilku dni.
Nick na te słowa bacznie obserwował reakcję Joego, któremu wyraźnie ta nowina się nie spodobała.

U NICOLE I MATT'A
-Jesteśmy na miejscu.
Wysiadłam z samochodu, by dowiedzieć się gdzie jestem. Wysiadając ujrzałam piękny widok...sama nie wiedziałam.

Moje dziwne życie

Chodzili razem na przerwe na fajkę, na imprezy no wszędzie. Byłyśmy takie wściekłe na nich a tych lasek nieznosiłyśmy ,sztuczne paznokcie sztuczny uśmiech. Zachowywały się jak takie lalki barbi tylko pusto w głowie. Viki pytała mnie co teraz? jedyne co jej powiedziałam wtedy to że oni wrócą do nas i przypomną sobie w końcu o nas. I  jak jej powiedziałam tak się stało po miesiącu wszystko wróciło do normy:-) oczywiście nie omieszkałyśmy im wygarnąć co myślimy na ten temat a oni przyjeli to jak prawdziwi mężczyźni.
Po jakimś czasie Viki dołączyła do mnie na konsole....

Komentarzy: 0 '' Prezent dla Maleńkiego '' wtorek, 23 czerwiec 2009, 01:06 Był maj i Maleńki zaprosił nas do klubu G był to też klub gejowski by świętować jego urodzinny które  niedługo obchodził więc z Viki i Ziutkiem wpadliśmy na pomysł że kupimy mu.

Życie jest jak gra ,w której liczy się ile oczek wyrzucisz... - Onet.pl Blog

Emocji. Patrzyła jak matka wychodzi i zamyka za sobą drzwi. Po woli pełzała po pokoju rozkoszując się tak beznadziejnie emocjonalnie rozwiniętym mózgiem gada. Oczywiście myślała jak ona ,ale po prostu mózg nie był przygotowany na to wszystko.
Na dole Bellatrix usiadła na kanapie włączając telewizor żałowała ,że ona nie jest animagiem. Wtedy wszystko wydaję się prostsze. Martwiła się o córkę. Wiedziała ,że Victoria nie przyjmie tego dobrze, ale żeby aż tak? Przełączała bezmyślnie kanały próbując bez skutku zagłuszyć wyrzuty sumienia. Wiedziała ,że Viki jest silna i będzie potężną czarodziejką, ale to nie zmienia faktu ,że ma uczucia, które tak szczelnie ukrywała za skorupą chłodu, opanowania i respektu. Jedyną osobą w jej wieku jaką znała był Dracon, który wraz ze swoimi rodzicami był częstym gościem w ich domu. Niepawali do siebie co prawda przyjaźnią ani żadnym podobnym uczuciem ,ale się znosili. Rozległ się dzwonek do drzwi więc wyłączyła telewizor i wpuściła gości.
-Och Bello! Ileż my się czasu nie widziałyśmy! - powiedziała Narcyza przytulając przyjaciółkę.
-Witaj - uśmiechnęła.