O czym chcesz poczytać na blogach?

Vegetables

malenka123 blog



Ja: Paweł nam nawet tej swojej nowej dziewczyny nie przedstawił..
Mamuń: A co ty myślisz, że on nam będzie każdą przypadkową lafiryndę przedstawiał??

Pawełku jeśli to czytasz nie obrażaj się ;D To nie tak miało zabrzmieć ;D


By MaLeNkA 2006-08-01 22:47:10 skomentuj (0)
***

Rodzice wrócili z nad morza
ja: Tato! Jaki ty opalony! Świetnie wyglądasz!
Tatuń: Wiem, wiem. Jak Apollo cooo?

w sklepie. wybieramy aparat fotograficzny. ja chcę różowy.
Tatuń: Myślałem, że już wyrosłaś z różowego. To w przedszkolu nawet rowerek musiał być różowy.
(teraz rowerek mam srebrny to aparat może być różowy)

rozmowa w czasie pracy w barze we Francji z typową california L.A. girl ;D
girl: hey, could u tell me what is the taste of orange pringles?
ja: it's paprica.
girl: what's paprica?
ja: u don't know what paprica is..?? ..vegetable?
girl: oh, so they taste like vegetables?
ja: no, no like vegetables, like paprica! red pepper! u really don't know what it is??
girl: i'm not from here. haaaaalo.

;D


By MaLeNkA 2006-08-29 00:30:16 skomentuj (2)

szatynką mamą

 
 



 
my eyes are green, cause i eat a lot of vegetables

mam ochote powygrzewac sie na plazy pomoczyc nogi w pieknie blekitnej wodzie a nastepnie pic przy barze drinki z parasoleczkami.
mam ochote zjesc cos tajskiego badz hinduksiego i najlepiej bez uzycia sztuccow (no tak naogladalam sie "nadchodzi polly" to mam).
chetnie potanczylabym rowniez w przepelnionym erotyzmem i piana klubie gdzie na ibizie.
tymczasem sesja przyszla i do drzwi zapukala. a tajskiej tudzien hinduskiej restauracji to chyba w lodzi nie uswiadcze.
ech ...
oczami-szatynki 2004-06-03 10:40:15
skomentuj (4)
you're the first thing and the last thing on my mind

podejrzewam, ze nie chcialam jako dziecko byc lekarka, widocznie od.

korporacja na wesoło czyli polski dilbert

wtorek, 09 sierpnia 2005
Słowniczek Korporacji
gdzies kiedys na forum zagranicznym znalazłem fajne określenie:
social vegetable (czytaj: sołszial wedżtable :-))
zastanawiałem się jak to ładnie przełożyć na nasz ojczysty język i wyszła mi "towarzyska roślinka"

jest to idealny pracownik korporacji który nie ma przyjaciół z ktorymi chciałby wyjechać na urlop, nie ma rodziny z którą chciałby spędzić wieczór lub łikend a jedynym kompanem jest praca w korporacji.
Czasmi mam wrażenie że niektórzy kierownicy zachowują się jak rolnik na plantacji social vegetables.
Tylko jak ma się do tego integrowanie roślinek po pracy ? To temat na inną opowieść.

21:28, blog_master
Link Komentarze (6) »
A propo gaf w pracy
Ta sama koleżanka jakiś miesiąc temu oświadczyła że wieczorkiem idzie do dobrego, drogiego fryzjera.
Następnego dnia rano chcąc być miłym zapytałem: "I jak byłaś u fryzjera ?"
09:13,

kiss by kiss

 



2005-07-01 23:40:47 >> hello people! ( bez obrazy ;p )

Nie pisalam bo mnie nie bylo w.... Nie... inaczej ;D. Nie pisalam bo bylam ogladac seqoje i takie tam. Podczas tygodniowej podrozy po Ameryce doznalam szoku... Moja 10 - letnia kuzynka stwierdzila ze "vegetables are sweet!". Myslalam ze normalnie strzele jej brokula w leb! Zapoznalam sie w parku z fajnym swistakiem ( w sensie zwierze ) i powiedzial mi tylko "piiiii!". Czy ktos moze wie co to znaczy piiiii? No ale dobra. Przejdxmy do rzeczy! Ups! skojazylo mi sie... heh. teraz sie zastanawiam kto sie wprowadza obok nas. Ciotka bedzie miala nowych sasiadow... Mam nadzieje ze to ktos ladny bedzie.



A TERAZ COSIK DLA DZIEWCZYN:



Otorz... otoz... kurde! jak to sie pisze?! no nic. w kazdym razie tu jest pelno ciach!! mnostwo! Ach... zeby oni jeszcze byli w miare dostepni.... No ale moze kiedys... achh... mulaciki z dredami i mulaciki bez dredow rownie pikni! tacy pikni ze ach... Wspominalam.

.:Flames of my Soul:.

Tak. A przecież kiedyś chciałem pisać wiersze, przez które sączyłyby się emocje, poruszając serca i dusze. Albo wielowątkowe powieści, o bogatej treści, z wyrazistymi postaciami, opisami cudownego świata, którego nici kłębiły się dotychczas w mojej głowie jak zagubione w czasie węże, a teraz spisane na białym papierze, pobudzają najczulsze punkty psychiki czytelnika. Czy zawsze tak jest, że mali strażacy zostają później księgowymi, a małe lekarki spędzają swoje dorosłe życie za kasą w markecie?

skomentuj (0)

00:27:15 2010-01-17

That's right!

20 New Year Resolutions

  1. More Real Food, Less “Food-like Substances”
  2. More Fruit and Vegetables, Less Sugar, Wheat and Corn

mypeople at ownlog '06

Pictures of the centre of Warsaw. And this time write comment in English. I did not take photos to monuments or tablets because it is boring. Of course people are the most fascinating. Every time I said the phrase "the Warsaw getto", people look at me frightened. City situated on remains and human bones - they claim. But life goes on. And let it roll. The pre-war life passed. The new life exists in its colorful diversity. We can not stop this expansion. But we have to remember about the past. Only in our memory we can catch moments forever. In memory the time is stopped. In memory we can type everything. I ride by bike completely conscious that 60 years ago different people walk these streets, pay the bills, sell some vegetables, dry white shirts, grow up kids, plant the flowers, go to the synagogue or church to pray. And it had finished. And it can not occur again. The wind was blowing today. The sun was shining. The clouds were chasing the sun. So I type. I record. I remember.


Newborn children.


Their parents.


Old people waiting for the bus. People with their dogs. People walking.


Pre-war tiles.


Old tenements with modern building on background.