O czym chcesz poczytać na blogach?

Vader

Homo Inquietus

Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują” (Biblia Tysiąclecia, Ewangelia Mateusza, VII 13). Chrystus poucza, że przez życie można przejść wąską bramą, czyli trudną drogą, lub bramą szeroką, czyli drogą łatwą i przestrzega ludzi, aby wybierali tę pierwszą, gdyż tylko ona prowadzi do prawdziwego życia. Obietnica szczęścia, którą daje Chrystus odnosi się jednak, w przeciwieństwie do Heraklesa, nie do życia doczesnego, tu i teraz, lecz do życia pośmiertnego, ewentualnego tam i potem.

Lord Vader
Postać filmowego Vadera, jednego z bohaterów „Gwiezdnych Wojen”, to w rzeczywistości historia rodziny Skywalkerów, ojca Anakina i jego syna Luke’a. Przeznaczenie stawia obu przed koniecznością wyboru miedzy jasną a ciemną stroną mocy – siłami, które rządzą losami galaktyki i jej mieszkańców. Obaj bohaterowie dokonują zdecydowanego wyboru – każdy jednak innego.

Pierwszy przed wyborem staje Anakin, który bojąc się o życie swojej ukochanej żony i nienarodzonego dziecka (potem okazuje się, że to bliźnięta), ulega strachowi i emocjom, chce szybko i.

...

Piękne oczy, które wiele mówią. zapytałam co mówią. poiedział, że mówią, że jestem smutna i że mnie coś bardzo dreczy. nie wiem,jak on to robi, że ja się mogę do niego uśmiechać i żartować z czegoś, a on zawsze wie, co naprawde czuję.

przez cały bal ludzie nas obserwowali. Tomek rozpuszczał plotki na nasz temat. teraz nowu się będę musiała ze wszystkiego tłumaczyć. z tego, dlaczego razem tańczyliśmy, dlaczego całą impreze sie ze sobą nie rozstawaliśmy, dlaczego on mnie przytulał na shodach i dlaczego siedziałam mu przy stole na kolanach. ja powiedziałam to samo co Vader. wiecej tłumaczyć sie nie amie4rzam. on tak samo.jak siedziałam mu na kolanach, to Zaremba się tak na nas dziwnie patrzyła. mam nadzieję że nic nie powie. a tomka zabije. jak on mógł nagadać ludziom, że ja sie z Arturem całowałam. i najlepsze, że oni uwieżyli. jak go dorwe, to mu kark skręcę.
2002-06-16 09:41:14 skomentuj (8)


...................
No i co ja na to poradzę, że mimo, że wiem, żę sprawa jest beznadziejna, to nie moge nie mieć nadzieji. wiem, że ta nadzieja nie ma racji bytu, ale ona mi tak bezwiednie świeci gdzieś tam na dnie serducha..

Sweet Noise - To wszystko co dla ciebie mam...

U mnie w L-cy bedzie Reni Jusis bo bedzie Simplus Tour, a pod kniec sierpnia przyjedzie "Samoobrona" i bedzie występować "Ich troje".Ciekawe jak to wszystko wypadnie u mnie w Legnicy :)Chociaz to ne moja muzyka to i tak pojde zobacyzc co sie dziej, przynajmniej sie rozerwe troche.co jeszcze moge dzis napisac zmieniałem opony w rowerze tylnia dałem na przód, a przednią na tyła bo łysa była :D:D Starczy tego dobego. Ja ide lulać bo spać mi się chce sen mnie łapiei usypiam przed monitorem.3majcie sie pozdrawiam, RESPECT PEACE!!!
skomentuj (0)




2005-08-20 19:37:55 >> Eksperkusista Vader nie żyje! (R.I.P.)

Perkusista Krzysztof "Docent" Raczkowski nie żyje. Najbardziej znany był z grupy Vader, w której grał kilkanaście lat. Miał 35 lat.Nieznane są przyczyny śmierci "Docenta". Ostatnio występował on gościnnie ze szczytnieńskim Hunterem, w którym czasowo zastępował Brooza.Docent od 1988 roku stanowił wraz z Peterem trzon Vadera. Grał również w Slashing Death, Unborn, Dies Irae, Moon, Overdub Trio, Sweet Noise ("Revolta"). Przez kilkanaście lat był podporą zespołu i cenionym perkusistą, również wśród zachodnich muzyków deathmetalowych. W komentarzach po.

Historia Akademii Jedi

W
kierunku Tuskena. Ręka Toma Gona zrobiła się czerwona i świeciła, a Tusken zaczą się dusić. Tom Gon schował rękę i wtedy
Tusken umarł. Spalili szczątki Plook - ana. Po trzech latach zbudowali dom. Ich moce niesłużyły do obrony i ataku, tylko
do tworzenia pokoju w Galaktyce, więc postanowili, że będą nauczać jak posługiwać się mocą i jak ją tworzyć wokół siebie i
do panowania Ich nowego wynalazku, którego nazwali mieczem świetlnym. Tom Ron jednak niechciał mieć pokoju w Galaktyce,
tylko nią rządzić. Tom Gon przybrał nowe imię zamiast Tom Gon nazwał się Vader. Vader zaproponował Kenobiemu żeby się do niego
przyłączył, zabić Mace Rona i rządzić Galaktyką. Kenobi nie był zły i nazwał Vadera Sithiem, a sam siebie i Mace Rona
nazwał Jedi. Vader zaczął walczyć na miecze świetlne z Kenobim i Mace Ronem. Vader zabił Mace Rona, a Kenobiego poraził tak
piorunami, że odleciał na 30 km od Akademii (została tak nazwana przez Mace Rona). Kenobi zobaczył, że obok siebie leży Ki - Wi
Kundi. Kenobi spalił jego szczątki i zaczą wędrować w stronę Akademii. Zajeło mu to trochę czasu, ale kiedy tam dotarł widział
jak Vader.

Laudate


      To może świadczyć o dwóch rzeczach: albo na ten blog nikt nie zagląda, albo nikomu sie nie chce podejmować tematu.
      Przyznam, że należę do drugiej grupy, bo niefrasobliowe słowa Romana po prostu pominąłem milczeniem (sorry Roman), choć naturalnie pojąłem ich wyniosły ton. Nie lubię generalizacji (ani generalicji ) , więc choćby z tego powodu z cytowanymi wypowiedziami Romana się nie zgadzam, ale równocześnie daleki jestem od napominania, co na blogu wolno, a czego nie wolno.
      Innym czytelnikom te nonszalanckie wypowiedzi też chyba zwisają kalafiorem. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – tyle w ramach puenty.
      Pozdrawiam

  • Tetryk56 mówi:

    No to czekamy w Polsce!

    • laudate44 mówi:

      A czy mówiłem, że przyjadę w stroju Lorda Vadera?

  • angel-diary's Blog

    Nie... Wielka, ciągle ociekająca z krwi wątróbka... Dotykając ją czułam, jakby jeszcze żyła... Ja... Pokroiłam ją! Dżizys od dzieciństwa się tego bałam, ale to zrobiłam. Jestem z tego dumna. Ale to, że pokroiłam, nie znaczy, że zjadłam :)

    Tak właściwie to powinnam teraz zakuwać na pamięć książkę „Gramathic? Kein Problem!” Jutro będzie mnie kobita pytała... Ale sram na to... (nowy tekst, który używa moja Mama, razem z „gówno prawda”, no i ja go używam :] ) Tak więc siedzę i patrzę na coraz bardziej ciemniejące się niebo, słuchając obecnie Vader’a... Nudzi mi się, tak prawdę mówiąc to piszę tą notkę, bo choć jestem dostępna na gg to nie mam z kim pogadać... Tak już jest od kilku tygodni... A potem w jakiś dzień, kiedy będę na kompie pisać jakąś pracę, najlepiej jak po niemiecku, to dwadzieścia osób się zwali na moje palce z debilnymi pytaniami... Z dwiema, może trzema chciałabym pogadać, a resztę jak najszybciej spławić... Ale jak spławić, jak pytają się mnie o coś? Czy ja rozmawiam w tym momencie sama ze sobą? Chyba tak... Powinnam się leczyć... Tak... I to już od dawna...

    Nudno mi, więc.