O czym chcesz poczytać na blogach?

Vademecum biologia

szufladkowiec.blog

Powspominać :)

Tak Was wszystkich czasem brakuje. Śledzenia tego co się z Wami dzieje, rozmów o szkole, wycieczkach, oazie, o niczym, pocieszania, głaskania, życzeń urodzinowych, niespodzianek, krótkich spięć, zaciętych dyskusji, śmiesznych zdjęć, wspólnych chwil, rogali z czekoladą, plusów z biologii, śpiewania na religii, siedzenia na ławce, chemii przy herbatce i świątecznych, starych ciastkach...

I mogłabym tak do rana. Bo "wymiatam oraz rządzę"

Czas za szybko biegnie. Może czasem warto się zatrzymać i wrócić na przeczytaną już stronę w książce...?

Tak.

A ŚUM może nie jest takie złe jak o nim piszą..?

 

skomentuj (1)

11 dni 2009-04-30 11:03:15

Do matury 11 dni

Nie można zmarnować ani minuty... Rano jazdy, teraz ukochane latte i vademecum z biologii.

Za chemie też trzeba się wziąść... JAk się słyszy od najbardziej wymagającej pani z chemii na świecie, że ma sie szanse na ponad 90% to trzeba tą szansę wykorzystać.

No nic... uciekam się uczyć...

A po maturze zrobię wieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelkie.

Do what they say

Ich po wątrobie i przepisywanie witaminy C jakoś mnie nie ciągnie. Jeden dzień wysłuchiwania ciągłego marudzenia i użalania się, a oszaleję. Medycyna super, ale ja chcę jeszcze mieć coś takiego, jak „życie towarzyskie” i „czas wolny”. Wiem, za dużo wymagam.
Plan awaryjny, to biologia sama w sobie. Ale to już jak nigdzie mnie nie będą chcieli i zostanie mi skończyć jako nauczyciel. „Bo każdy absolwent Słowaka kiedyś do niego wraca”. Szczerze mówiąc, wolę powracać sporadycznie jako gość, a nie zapylać tam dzień w dzień jak teraz. Wizja wysoce niesatysfakcjonująca.Back in that hole!
Jest pewna zależność. Jak dzisiaj mnie to tknęło, wszystko co jest związane z maturą przedstawia szczęśliwych, uśmiechniętych od ucha do ucha maturzystów. Testy maturalne na komputer – uśmiechnięci maturzyści. Artykuł w gazecie o maturze – uśmiechnięty maturzysta. Vademecum biologiczne – uśmiechnięci maturzyści nad zadaniami z biologii. Magiczne plasterki, które cudownym sposobem wtłoczą ci wiedzę do głowy, jeśli je przykleisz nad prawą brwią – uśmiechnięta maturzystka. Bzdura, moi drodzy! Jedna, wielka ściema. Matura to nie jest czas na szczerzenie się.

figa z makiem.

Moc.
Teraz w wieku lat 19 przestaję wierzyć, że dzien 21 marca jest dniem wiosny, kiedy wyciągam z szafy zimowy płaszcz a ręce bez rękawiczek są czerwone z zimna. Przestaje wierzyć, że zima to grudzien, styczen, luty.

Cały dzien zabiegana tak, że zjeść nawet nie bardzo jest kiedy. Od rana biologia, matma, angielski. Jeszcze na historię muszę czas wygospodarować. Koniecznie. Oczywiście nie omieszkałam sobie zjeść pare kostek czekolady co prawda gorzkiej, więc dozwolona, ale ilośc była zbyt duża. 6 kostek ?
Poza tym więcej grzechów dnia dzisiejszego nie pamiętam.
komentarze [22]

13:02:03
Komórke i tkanki mam opanowane. Bo ciągle je powtarzam z racji tego, że krótka pamięc mam, więc każda próbę nauki zaczynam od przypomnienia sobie materiału "naumianego" już.
A że komórka i tkanki sa na poczatku to będę ekspertem z tej dziedziny.
Teraz najgorszy dział zatytuowany w vademecum "Organizm człowieka jako zorganizowana całość" czyli mieści się tam dosłownie wszystko.
Narazie podchodzi mi to lekko. więc z takim nastawieniem do matury powinnam nauczyć się wszystkiego.

W weekend słodycze znikają z domu. I dobrze. A od poniedziałku znów zaczną kupować i.

aguleczka blog

Tak samo.Następnie Wtorek => lekcje identyczne, z tym że nie ma ostatniej lekcji - włoskiego i kończę godzine wczesniej :] .... co dalej => Środa .... najchujowszy dzien !!! 3 pierwsze lekcje takie same (biologia, angielski i wf) ale potem zamiast godziny wych. jest chemia potem tak jak było jest i włoski ... a potem 2 polskie i Historia :( i siedze w szkole do 15.30 czyli w domq bede gdzies na 16 :(((( ....ale co.Zabierali ... smiesznie było :] ale najbardziej przejebane było na WoQ bo babka się wkurwiła i minute przed dzwonkiem zrobiłą kartkooffke z bierzacej lekcji...nio ale no comment :P a i jesio przesrane było na biologii....pani jest dziwna :-/ zadaje pytania nie z tego świata => czytałam i ksiazke i vademecum i wogole i to co bylo na spr. to wcale tam nie pisało :-/ hm.... ale mieszam :P jush nawet nie wiem sama co piszę, ale to dlatego że mam mątlik w głowie przez chemie :/ jutro jebany sprawdzian a ja.

TROPS - Onet.pl Blog

Się uczyć, bo umiem to od zawsze? Tego nie wiem.
 Bez potrzeby "wyrzucania" tego na zewnątrz. Czy dobrze, czy źle? Opinie pewnie różne. Ja mam swoją własną, o której nie napiszę, bo... nie chcę sie za bardzo odkrywać. Nie miejsce, nie czas ;)

"Już za rok matura..."
A ja nawet podstawowej biologii bym nie zdała :D
W gruncie rzeczy to nie jest śmieszne. Gdyby tak odizolować ode mnie wszelkie inne książki niż repetytoria, vademecum, czy podręczniki do biologii to można by pomyśleć, że miałabym jakieś szanse. No, ale zamiast gdybać, przydałoby się naprawdę porządnie wziąć do roboty. Tylko myśl, że mam na to jeszcze (powiedzmy) ok 350 dni jest bardzo uspakajająca, a zarazem bardzo MYLNA.
Kiedy to pojmę?
Oby tylko nie.