O czym chcesz poczytać na blogach?

Vabank

hotstockings

Feeds:
Posts
Comments
« Mamma Mia!
Za mundurem panny sznurem… »

Thursday Night

Że też wcześniej o tym nie pomyślałam.. Dziś seria: najpierw Vabank – classy & sassy.

Teraz Seksmisja:) Majstersztyk. w kazdym calu. Jerzy Stuhr – fenomen.

 

 

Towarzystwo Pierwszego Rzędu

Będzie bal, oj będzie bal
Na muzykę, tańce dzikie i pięć lal, i pięć lal

Już Gabrysia o tym wie, powie Zosi z drugiej ce
Tamta Lidce, co całować się już umie
Przyjdzie Danka, ta od Janka, co nie wierzy juz w bocianka
Wszystkie przyjdą no bo w końcu się rozumie

Starych nie ma chata wolna oj będzie bal, oj będzie bal, oj będzie bal
Na muzykę, tańce dzikie i pięć lal, i pięć pięknych lal

Gdy nazajutrz zapadł zmrok, wszystkie przyszły, jedna w kok,
dwie w warkoczyk, reszta gładko uczesane
Noc zaczęła się od tang, Zdzisio z Lidką gra vabank
pozostałe są dopiero oswajane

Do północy było miło, o rysunkach się mówiło
i o śpiewie, kto ma piątkę, a kto nie
Tylko Rysio wzrok miał mętny, zaczął coś o pracach ręcznych...

Potem każda z par się skryła wzorem starszych w kątach willi
Zgasło światło, cisza była, a po chwili...

Z pokoiku wyszedł Zdzisio, gdzie do Lidki się sposobił
i do Stasia mówi cicho
- Stachu, Stachu...
- Co?
- Jak to się robi?...

Axur awaiting

skomentuj (19)


bezpogody.blog

Pozwala
nie warknie, nie mruknie, ale wiem, że dzielnie walczy
i oboje tak samo się boimy, taki sam dziki zwierz w nas, pewnie dlatego tak dobrze się rozumiemy
boimy tego samego
mowię jej czasem, że się wcale tego duchów mrowia nie boję
a ona mi wyjaśnia, że tych najgorszych nie widzę, bom krótkowidz
nie pozostaje nic innego, jak uwierzyć na słowo
kto kocha, nie kłamie

skomentuj (0)

drgawki z nasłonecznienia 2011-09-30 19:05:48

wlepiałem ślepia i nie wierzyłem temu, co słuchać przyszło
vabank!
hop siup!
i o dziwo zadziałało
mrugnąłem porozumiewawczo, niczego nie trzeba było wyjaśniać, od poniedziałku zaczynamy

w popołudniowym słońcu plecy spłynęły mi pod koszulą, płaski kawałek pustej przestrzeni pod tkaniną
na szczęście wiatr nadymał odzież, nikt nie zauważył anomalii
zresztą wszystek wkoło pochłonięty był pochłanianiem promieni
jak żarłoczne pustynne kwiaty rozchylonych twarzy mrowie
gdyby tylko rzucić w tłum garść piasku, zatarliby się wszyscy i zunifikowali
prześliczna erozja obliczy

jantrzecisobie

Beztroskie, szczere. Gęby na naszych twarzach pojawiły się szybko, nawet jeśli nie za szybko.

Ze wszystkich zadań świata, czasem stwierdzam świadomie, że podświadomie wybieram pozycję winkelrieda - może i ma to coś wspólnego z tendencją do pakowania się w kłopoty, a później z ich wychodzenia.

Tęskni mi się za tymi czasami, kiedy gębę nosiło się najwyżej półgębkiem.

Komentuj (0)

  • 04.04.2010 :: 20:18

    Komentuj (0)




    sny są ciekawą alternatywą dla rzeczywistości, wystarczy tylko pamiętać, żeby zaraz po przebudzeniu, za wszelką cenę nie otwierać oczu. Więc, powtarzając się po stokroć: wszystko jest w Twojej głowie.

    Komentuj (0)

  • 05.04.2010 :: 13:33

    Komentuj (0)




    Vabank zagrajmy po raz drugi,
    Bo historia lubi się powtarzać.
    Fortuna lubi by, gdy.

  • Farmacja - sajewski.blox.pl

    Tagi: apteka corhydron leki
    13:38, przemek34 , Farmacja
    Link Dodaj komentarz »
    piątek, 10 września 2010
    "Nasz klient nasz per pan"

     

    Udostępnij

     

    Bardzo lubię ten cytat z komedii „Vabank 2” i dosyć często przypominam go sobie stojąc po swojej stronie „lady aptecznej”. Jednak od kilku lat nie kojarzy on mi się w sposób wesoły. Przytoczę kilka przypadków tylko z ostatniego tygodnia. W czasie pracy odebrałem telefon od pana, który usilnie namawiał mnie do wysłania listem leku stosowanego w zaburzeniach erekcji, oczywiście otrzymał informację, że lek ten nie może być sprzedany bez recepty, a co za tym idzie, mimo prowadzenia przeze mnie sprzedaży wysyłkowej dostarczony listem. On usilnie trzymał się wersji, że jest bez recepty, bowiem tak go nabywał. W momencie, gdy.

    akwadrat.blog

    Niepokój mnie przerasta. Męczę tę filozofię na zmianę z królem. Ulubiona, wstrząsająca mieszanka. Plus Dante i Marquez. I nawet chodzę do kina. Wychodzi jakieś 1,2 raza dziennie. I kurwa, ani jeden film nie był dobry. Odradzam wszystko, co grają teraz w kinach, samo badziewie. No tylko Pulp fiction mi sie podobało. Śmiałem się z tych samych rzeczy kilkunasty raz. Pierwszy w kinie. Jedyny plus, że w kinie, oglądanie filmu to nie jedyna czynność, którą można wykonywać. Niekończący sie popcorn.

    Gram.

    Więcej niż kiedykolwiek w życiu. Wciągnęło mnie to. Poker. Poker. Poker. Ach. Vabank. No więc tak, to była chyba środa. Dzień jakcodzień. Zaczęliśmy grać o dwudziestej. We trzech. Uwierzcie, że podczas gry czas przyspiesza i to bardzo. W ogóle tu w Warszawie takie czasowe pętle. Graliśmy do ósmej trzydzieści dnia następnego. Ponad dwanaście godzin. Dwanaście. Na kasę oczywiście, ale o pieniądzach nie mówmy, nie bądźmy materialistami. Jest tyle ważniejszych rzeczy. I tak wszystkie swoje pieniądze wydaję na roz(g)rywki. Bo niby na co? Sam fakt gry, to niesamowita przyjemność, i doznania psychologiczno-estetyczne. Aha byłbym zapomniał Były trzy takie pokerowe nocki. Trzy.

    .

    Warto wierzyć w marzenia - Bieżące informacje - bloog.pl

    Robiąc około 10km,po czym olbrzymią ulgę po powrocie do domu przyniósł mi chłodny prysznic.Teraz w pokoju nie jest już tak duszno jak za dnia,więc położę się wcześniej,tym bardziej,że jutro chcę wstać z samego rana i dopóki jeszcze nie będzie upałów,pojechać nad wodę.Wiele dzisiaj myślałam nad swoim życiem prywatnym,zawodowym i jeśli tak dogłębniej się wszystkiemu przyjrzeć, to nie wygląda zbyt ciekawie,zwłaszcza w swerze uczuć.Przecież w życiu powinno się mieć pewność tego co się robi,mówi ja taką pewność straciłam.Teraz już zupełnie nie wiem jaką drogą mam pójść,czy zagrać vabank i postawić wszystko na jedną kartę?Życie to jednak nie jest gra i łatwo nie można rozstrzygnąć niektórych kwestii.Zanim się podejmie jakąś decyzję trzeba ją dokładnie przemyśleć,aby nie żałować w późniejszym czasie tego co się zrobiło.Ja teraz stoję przed wyborem wielu rzeczy.W zasadzie co bym nie zrobiła i tak będzie źle.O kilku rzeczach chciałabym zapomnieć,ale nie mogę,chociaż od dłuższego czasu walcze z tym niemiłosiernie.Czy w życiu człowiek powinien się kierować tylko dobrem innych,czy tylko swoim,czy dzielić to pół na pół.Jak żyć żeby samemu być szczęśliwym i tym samym nie.