O czym chcesz poczytać na blogach?

Uriel

Smocza Drużyna? To tylko stara, zapomniana legenda...

Ojcem. Następnie wyczarowała gołębia pocztowego. Nauczyła się tego zaklęcia, pomagając Xartenowi wysyłać listy do magów ognia z Adered. Jej gołąb zawsze był biały, co zdumiewało starego maga, który w całym swoim życiu nie widział magicznego posłańca o tym kolorze. Elfka przywiązała list do jego nóżki i wyrzuciła go przez okno. Powinna była napisać do matki już bardzo dawno temu.

Następnego dnia późnym popołudniem Wybrańcy wyruszyli. Mieli to zrobić z samego rana, ale ciągle było coś jeszcze do zrobienia. Razem z nimi w podróż udali się Alora, Dwinann i Cypitryna, Uriel (czemu bardzo sprzeciwiał się Filor, ale koniec końców zgodził się i nakazał synowi pilnowanie Ilyany jak oka w głowie) oraz Ayandra. Wojowniczka dostała od Danora cały zapas magicznego napoju, który mógł zamienić jej końską połowę na w pełni ludzką. Mag stwierdził, że w niektórych sytuacjach lepiej być człowiekiem. Dodając do tego jeszcze pięć smoków kompania okazała się bardzo liczna i dość barwna z punktu widzenia prostego człowieka. Na przedzie jechali Kerad oraz Adremen, Ilyana i Alora wlokły się na samym końcu. Elfka miała paskudny humor i żadne próby pocieszenia.

lilith13 blog

Przed chwilą tu był- pomyślał gorzko Gbariel. Archanioł już dłuższy czas szukał MIchała, ale nigdzie go nie było. W pewnym momencie zza kolumny wyłonił się Uriel. Oczy mu lśniły w blasku zachodzącego słońca, a miecz trzymany w dłoni połyskiwał groźnie. - Co masz zamiar zrobić?Uriel?No co ty robisz?- Gabriel sam chwycił miecz i teraz także trzymał go wysoko w pionie. -Zaraz się dowiesz!- Uriel spojrzał na byłego przyjaciela i wyciągając miecz przed siebie zamachnął się. Ze skrzydeł Gabriela spadło kilka śnieżnobiałych piór. Drugi cios Gabriel zatrzymał mieczem, lecz Uriel nie poddawał się. Archanioł nie miał zamiaru użerać się z wątłym i zgryźliwym Serafinem, ale nie miał wyboru. -Uriel nie zaczynaj się, wiesz, że mogę zrobić ci krzywdę!- zaczął Gabriel sucho- nie mam zamiaru z tobą walczyć!!- głos Archanioła stawał się coraz bardziej nieprzyjemny. Uriel stłumił śmiech, po czym rzucił się na Gabriela z dzikim okrzykiem. Nie wiedział, czym to grozi. Nagle oczy Archanioła zalśniły niebieskim blaskiem i Uriel z całym impetem wpadł na ścianę i stracił przytomność. Gabriel spojrzał na niego z pogardą, po czym odszedł. Pomyślał- Uriel.

God is nothing...

(1)
maj (1)
czerwiec (1)
sierpien (1)
wrzesień (1)
październik (1)
listopad (1)
grudzień (1)



Links



Favourites



Clubs



Song
AFI - This Time Imperfect

Credits

Szablon wykonała: Georgiana
credits: Sxc.hu,
Pobrano z: Szablony Inventive
Powered by blog.pl


+Do Uriela+
>> czwartek, 23 sierpnia 2007 17:37:05


Mój Drogi Urielu!
Władco płomieni krwistych!
Przybądź na Ziemię i spal do szczętu
ogień nienawiści, płonący w żyłach moich.
Ten ogień - palący delikatnie ślady mego życia...


Mój Drogi Urielu!
Lwem Bożym Cię nazwali.
Walcz, więc dzielnie na arenie losu mego!
Strzeż bram mego Raju!
O Boski!
Wojuj mieczem swym ognistym!
Ciskaj grzmoty w zbuntowaną Ziemię pełną grzeszników!


Drogi Urielu!
Bezlitosny jak demony.
Wzbudzaj w.

Anioły nie są nieomylne...

W nim palce i dotykając swych warg. Jakby chciała zapamiętać smak czystej, świętej wody... Bałam się do niej podejść i jednocześnie każda część mnie wyrywała się w jej stronę. Mała, śliczna blondyneczka... taka smutna... cóż ona mogła komu zrobić? Emocje wzięły nade mną władzę.
- To musi być pomyłka!- krzyknęłam i już biegłam w jej stronę. Nie była wcale zdziwiona tym, że mnie widzi w takim miejscu. Rozłożyła szeroko ramiona i zamknęła mnie w swym uścisku, a ja poczułam charakterystyczny dla niej zapach maków i czerwonych tulipanów. Gdzieś obok nas siedział Uriel, kontrolując sytuację- wyczuwałam go, ale nie widziałam. Może i lepiej, że tak zrobił... przy nim pewnie nie odważyłabym się na płacz. Nie mogłam pojąć tego, co się dzieje; nie, ja nie chciałam tego pojmować! Chciałam, by ktoś przyszedł i powiedział, że to wszystko doskonały żart, by Ennily uśmiechnęła się i zaprzeczyła moim łzom... Nic takiego się nie stało.
Nie mam pojęcia, ile czasu tak stałyśmy. Mało pamiętam z tego, co działo się, zanim pojawił się ON... archanioły widocznie pojawiały się i ustawiały w milczeniu, widząc nasze pożegnanie. Jednakże ON.

pablolestat

Skrzydła …

  • Napisane 19 Lipiec 2008 o 00:40

Uriel wrócił z wyjazdu . Nie było go tydzień. Pola Grunwaldu to było coś , czego potrzebował . Porcja obozowego życia , jedzenia z ogniska , sikania w nocy pod drzewo . Uriel miał typowego lenia . Nie chciało mu się golić , więc nie robił tego . Był plan trochę się opalić , ale w końcu zrezygnował . Publicznie jeszcze nie miał ochoty latać bez koszuli , a poza tym komary lgnęły do spoconego ciała jak osy do dżemu .

Bitwa była krótka , zbyt krótka . W rękach Uriela zostały jeszcze 4 strzały . Można było oddać jeszce jedną salwę …. Ech …

A dziś Uri zastanawiał się nad nastepnymi kolczykami w uszach . Miał ich całkiem sporo , na całym ciele . Na twarzy tylko 3 i nie planował więcej . Miał już swoje lata , i daleko mu.