O czym chcesz poczytać na blogach?

Uriah heep

Prosta historia prostego człowieka... - bloog.pl

    Robert Kasprzycki ...
  • Robert Miles - Chi...
  • Scorpions & die B....
  • Scorpions - Send M...
  • Scorpions - We Wil...
  • Sting & The Police...
  • Strajk - Siła w Nas
  • Sum41 - No Reason
  • Sum41 - Open Your ...
  • Sweet Noise - Dzis...
  • Sweet Noise - N.U....
  • Tiamat - Wings Of ...
  • Turbo - Jaki był t...
  • Uriah Heep - July ...
  • Wojciech Młynarski...
  • eM - Tramwaje jak ...

Znajomi

  • Agatka K.
  • Agatka S.
  • Effka
  • Effka 2
  • Kinia
  • Krecik

Ocenisz mnie?

zobacz wyniki

king-for-a-day blog

W tajniki starożytnego Rzymu jest TERRY JONES, członek grupy MONTY PYTHONA znany bliżej jako matka Błajana z "Żywotu Briana". 3 zł za ciekawą gazetę i jeszce ciekawszy film? Czemu nie!

king-for-a-day 2005-04-13 14:50:28
skomentuj (3)


W TELEGRAFICZNYM SKRÓCIE

Muzycznie: KAPELA ZE WSI WARSZAWA, dyskografia RUSH, ANNA MARIA JOPEK, URIAH HEEP, PLACEBO, THE MOODY BLUES, PROCOL HARUM, REPUBLIKA, nowy singiel COLDPLAY (świetny!), CAMEL ....

Filmowo: "Requiem dla snu" - wstrząsający film, piękna muzyka, "Kill Bill Vol. 1"

Dziś Kamil wyjechał na zieloną szkołę.
Dziś obchody Dnia Hutnika - jestem jednym z organizatorów - przerąbane.
Długi weekend (do 3 maja).

"Buszujący w morzu" – muzyka, film, książki, media

  • pl.linkedin.com/pub/lesla…
  • mirekpolyniak.wordpress.c…
  • stankiewicz.wordpress.com

Najpopularniejsze wpisy

  • Sonia - utalentowana i ładna 17-latka
  • Outsiters 18
  • Zwiastun Ducha | Impuls jazzu pospolity
  • Krzysztof Klenczon (bonus)
  • made-of-hate-pathogen
  • Muzyka do zassania za friko
  • Outsiters 19
  • Blog Omnio.pl, Rahim w podróży
  • My Favourite Colour is…
Is You Kiss klub Progresja klub Progresja kalendarium Knock Out Productions koncert koncerty Kumka Olik Marcin Babko Morbid Angel Muzyka Nergal nowa płyta Orange The Juice Ozzy Osbourne Peja Peter Baltes płyta Rahim Rick Rubin Samo Slayer Type O Negative Uriah Heep Vader Witching Hour Wolf Hoffmann

cappuccino.blog

Nawet klucz otwierający kłódkę - leży sobie spokojnie, czeka i rdzewieje aż będzie całkiem bezużyteczny. Klatka jest pozłacana.

Drzwi w podłodze to dziwny film. Mimo wszystko odczuwa się, że to na podstawie książki - filmowe scenariusze wyglądają inaczej, tu nie wszystko zatuszowano.
Od wczoraj godzinami słucham jednej piosenki: Uriah Heep - Lady in black.
Piszę bardzo długie listy... co oznacza, że potrzebuję słuchacza bądź czytelnika. F. Ty jesteś wyjątkową czytelniczką.

Deszczowe zezwyczajnienie.


skomentuj (1)

W lasach, gdzie nie ma ścieżek rozkosz na nas.

Niemanie - Onet.pl Blog

Zresztą wrzucę na photobloga. Fajny czas. "Tan" się nazywaliśmy. Od piosenki Kultu.
Potem zrobił w tym domu Zlot Hipisów. Pierwszy jaki widziałem. Ciemno było. W świetle latarni, widziałem kilkanaście hipisowo wyglądających ludzi. Zdziwiło mnie że tacy jeszcze są. Jeden z nich, podszedł do mnie i założył mi na uszy słuchawki od walkmana. Miał w nim kasetę Uriah Heep. Powiedział, że to dobra muzyka. Potem były koncerty zaplanowane na ten zlot. "Tan" nie zagrał bo przyszli łysi dymić, wszystko skończyło się dobrze na szczęscie, ale to inna historia.

Tu i teraz 2
Dom, sprawy tutaj, nie zawsze ładnie, nie zawasze kolorowo, zawsze do przodu, choć czasem siły przydałoby się.

-----------====Above the Sea of Chaos====-----------

Mini, baaaardzo krótka bluzeczka (pępek na wierzchu, razem z piwrsiami^^), dłuuuugie buuuuuty i kabaretki*
Ekhem, ekhem...No, to teraz ja...Tylko chcę pozdrowić moją siostrzyczkę Zelas i Dynasta-san oraz wszystkich na tej sali. *p;stry palcami: pojawia się długa, metalowa rura. Taniec...ekhem... erotyczny...(a miał być piewa...szczegóły) do...hmm..."Lady in black" Uriah Heep (ta gitara^^)*
*Dynast dostaje na łeb^^*

Nad Morzem Chaosu unosi się zakochana i złośliwa Deep Sea Dolphin.

2003-06-08 22:16:37

*w myślach Phibby'ego*
Mój drogi, idziemy zniszczyć Zelas Metallium, ty nie kapujesz, mały mój braciszku? Ja poderwę sobie Dynasta, czym ją zniszczymy, bo, miejmy.

Ciecioblog

Połowa śpiewających pieśni religijne była ateistami z wyboru?], ludzie wracają do Borzechowa, ja do Pruszcza. Jest godzina 4:30, świta, ja mam przed sobą rower i jakieś 60-70km do domu. Zaczynam ekspedycję. Błyskawicznie połykam kolejne kilometry. Sumin, Radziejowo, Starogard. Pęd powietrza trzeźwi, rozbudza, po głowie chodzi mi solówka z „July Morning” Uriah Heep. Stopniowo wszystko ze mnie paruje, zostaje tylko czysta esencja życia. Świat jest u moich stóp, tylko się wykąpię, zjem coś i prześpię, i już mogę ruszać na jego podbój.

Koło Gołębiewa sytuacja zaczyna się zmieniać. Brak snu i śniadania daje o sobie znać. W Trąbkach Wielkich zaczyna mnie rzucać z głodu do tego stopnia, że nie mogę trafić.