O czym chcesz poczytać na blogach?

Unter den linden

We can do anything tonight...

2005-06-27

Już wiem jak wyglada Raj....
Drogi do Niemiec opisywac nie będę... Opowiesc zaczne od momentu kiedy wysiedlismy z samochodu na Unter den Linden.
Slonce grzalo niemilosiernie, nie do wytrzymania, było przed 10 rano, a wiec wszystko wskazywalo na to, ze będzie jeszcze gorzej. Chcielismy pochodzic troche po Berlinie, polazic o jakis.

jantrzecisobie

(4)

Mechanizm samosprawdzającej się przepowiedni, wyczucie, albo przypadek. W piątek wszystko prawie upada . Tak samo dzieje się w sobotę i niedzielę. Wypożyczam rower i jeżdżę po Unter den Linden, między Bramą Brandenburską a Alexanderplatz. W poniedziałek oglądam pałac "Sans Souci" - co w bezpośrednim tłumaczeniu znaczy "bez zmartwień". Martwię się dość mocno, a potem jest.

Blog Weroniki i Tomka - bloog.pl

Wyszła śmieszna historia: mieliśmy wspólnie iść na seans w Łodzi, w środę na 12.00. Wszystko było ustalone tak, żebyśmy zdążyli - a konkretnie wizyta u naszego zaprzyjaźnionego dentysty, który się wyżywał na szczęce Tomka... tylko ja pomyliłam kina i zamiast do Silver Screenu poszliśmy do Bałtyku. Wstyd! Ale za to odebraliśmy bilet dla mnie i Jaśka do Filharmonii i.

I przeszliśmy się chwilę po centrum, a w sobotę obejrzeliśmy Checkpoint Charlie, resztki muru berlińskiego, pomnik ofiar Holokaustu, Bramę Brandenburską i Bundestag oraz przespacerowaliśmy się Unter den Linden.

 

Plan zwiedzania został zrealizowany w 100%, choć muszę przyznać, że trochę się ograniczałam układając go - bez Jaśka na pewno zwiedzilibyśmy więcej, choćby.

GEJOWISKO

Zaniedbuje…

W niedziele miałem kolejną wycieczkę do Berlina. 7 godzin jazdy w jedną stronę tylko po to, aby na miejscu być 4 godzinki. Ale warto było. Zwiedziliśmy całą Unter den Linden, tradycyjnie zaczynając od Brandenburger Tor i budynku Reichstagu, a kończąc na Alexander Platz, gdzie udało się nam za symboliczną opłatą 7,5 „ojro” od głowy wjechać na wieżę.