O czym chcesz poczytać na blogach?

Ulewanie

regina-pisac-zaczyna

Grypa.

Ponure moje wierszydło
Lecz trudno lubić przedwiośnie.
To błoto mi obrzydło.
O! Młoda trawka rośnie!

Leciutki wietrzyk powiewa
Pęcznieją pąki na sośnie.
Niedługo skowronek zaśpiewa
W sercu się zrobi radośniej.
regina-pisac-zaczyna 2006-03-20 22:51:08
skomentuj (0)


17/03/06



Ulewa wiosenna
----------------

Wypełzła na niebo
Chmura wielka, ciemna.
Oj, będzie z niej będzie
Ulewa wiosenna.

Brudnym płatom śniegu
Zyć się odechciewa.
W wodzie je roztapia
Wiosenna ulewa.

Ulewa wiosenna
Moczy moje okno.
Moim sikoreczkom
Szare piórka mokną.

Nagim, smutnym drzewom
Deszczem głowy zlewa
Bezlitośnie zimna
Wiosenna ulewa.

Wytrzymajcie ptaszki,
Wytrzymajcie drzewa.
Wietr chmurę przepędzi
Skończy się ulewa.
regina-pisac-zaczyna 2006-03-20 22:51:28
skomentuj (1)
22/03/06
Będzie wiosna
----------------------

Wnet będzie wiosna, mili moi
Słonko ogrzeje ziemię twardą
Swiat w nową szatę się ustroi
Zwiąże niebieską wód kokardą.

Zza mórz powroca.

Paweł Biega

Nawet autobusów na pętli nie ma.

Już prawie pod domem, widzę faceta w długim eleganckim i zapewnie nietanim płaszczu przemykającego się do samochodu. Nie wiem, co pomyślał widząc twardo biegnącego, zmokniętego, ale uśmiechniętego gościa, ale na tyle pomyślał, że uchylił szybę w tej ulewie i krzyknął do mnie: „To nie lepiej w domu?”. Ja, nadal z rozbrajającym uśmiechem, odpowiedziałem: „Od pół godziny biegnę do domu!”.

W końcu dopadłem drzwi. Teraz trzeba się dosuszyć i po raz pierwszy w dzienniku treningowy w rubryce opady wpisać „ulewa”.

Kategorie:Biegam, Momenty Tagi: bieganie, deszcz, pogoda, ulewa, wiskitki

matkateresa77 | e-blogi.pl

- Co jest Twoim marzeniem? - Pocałunek podczas ogromnej ulewy, a Twoim? - By właśnie zaczęła się ta ogromna ulewa.. ;** 2011-07-27

ajjjś byłam na Mianianach:D fajnie było;)))


 




Rozpier.dalasz mi psychikę swoją schizą.

wywołaj mnie zgięciem palca z tłumu. chcę byc tą wybraną.

WAKACJE - czyli 'co mnie kurwa obchodzi jaki dziś dzień '

życie nigdy nie było idealne, ale my sobie je dodatkowo komplikujemy.

Tajlandia 2008 - Onet.pl Blog

Ze ze wzgl. bezspieczeństwa..
ale dla mnie to troche męczenie zwierząt.
W kolejsce zatem nie stoimy...nie bedziemy tego wspierac, robie zdjecia z daleka i odchodze.
Zaraz potem napotykamy jakieś byki,,,kury,,,dziki...jak w polandii:D

 
A na koniec luzem biegające male tygrysiątka...o jaaa
Ale maluszki! i tylko by sie bawić chciały:) i na rączki na rączki:)
bosiu.


  
czas szybko zlatuje...musimy opuszczac to miesce.



  

oficjalne linki:

KANCHANABURI:  http://www.kanchanaburi-info.com/en/index.html
TIGET TEMPLE:  http://www.tigertemple.org/Eng/index.php

Wracamy na nasze tratwy..
po drodze łapie nas tropikalna ulewa...hehe
a my w 8 osób na pace pickupa! niezłe! mokrzy do suchej nitki!!!!
To sie.

Teolinek's blog - "savvy that clicks"

Informujemy konia, że widzimy coś, ale że to nic takiego. Jeżeli koń pierwszy zobaczy coś jego zdaniem podejrzanego - dajemy mu znać: "dziękuję, że mi o tym mówisz" ale to nic groźnego. Można spojrzeć, gdzie się patrzy koń, pogłaskać, odetchnąć i zaprosić na nowo do pasienia.

Na razie to tyle, jeżeli mi się coś jeszcze przypomni, dopiszę.

A, wymyśliliśmy też zbiorowo spolszczenia dwu zabaw: back and over - w tył i odsię (a może nawet: nazad i odsię?) oraz: tit for tat - coś za coś. Może się przyjmą? :-)

-----

1.

Pojechaliśmy na długi teren ku Mieni. Skorzystałam z pozostałości po ulewach i po wyjściu ze stajni zaczęliśmy ćwiczyć zatrzymania w każdej kałuży - po kilku zrozumiał ideę, zaczął spodziewać się zatrzymania. I naprowadzanie na kałuże stało się łatwiejsze (chociaż to nie jest nasz problem, woda przyjacielem Teo, ale zwykle jeżeli może ominąć kałużę, to to robi - w końcu z drugiej strony każda woda nieznana jest niepewna).

Przejechaliśmy przez stajnię w Kącku - przy placu leżało dużo cegieł, drewna... Elementów przyszłej hali po prostu. Teo trochę na nie połypał, podziwił się, ale kiedy zachęciłam go, żeby do nich podszedł i je obejrzał, uspokoił się. Kto by się przejmował jakimiś tam.

Skrawki dnia... - Skrawki dnia...

Ulatuje wrażenie cudu z warzywniaka... I znów jak najszybciej uciekam i biegnę do domu, który miał mi być azylem... Lecz nie do końca nim jest, bo nie zawsze pragnienia dwojga ludzi są zbieżne ze sobą i mimo usilnych starań nie udaje mi się stworzyć domu utkanego z marzeń... I kiedy już dokonam tych wszystkich starań dzień właśnie dobiegł końca... Nie ma czasu nawet aby zatopić się w lekturze, kilka kartek do snu i oczy już się zamykają...

No i spotkania towarzyskie trzy czy cztery razy w tygodniu, które już mnie nie bawią, bo ludzie nie mają już o czym ze sobą rozmawiać...

Dostrzegałam niedawno w tym wszystkim sens, a dziś mi się po prostu ulewa takim życiem...

14:42, skrawki.dnia , Skrawki dnia...
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3
następne
Archiwum
Luty.