O czym chcesz poczytać na blogach?

Uczucia

warto mieć nadzieję - bloog.pl

Do wniosku że tak faktycznie obecny związek się wypalił i istnieje tylko dla zachowania sztucznie powoływanych i akceptowanych pozorów. Istnieje bo wykształcono w nas poczucie winy i odpowiedzialności, i nie chcemy w żaden sposób być posądzeni że to my niszczymy coś co od dawna nie istnieje, lub wydaje ostatnie tchnienie. Miłość ta najczystsza, która nas raz połączyła tak naprawdę nigdy nie pozwoli na przerwanie swych więzi. Istniejąc nieraz w obecnych związkach, wciąż dążymy by poczuć na nowo piękno i siłę tamtych dni, by na nowo dać się ponieść choćby w nadziejach i marzeniach radości i bliskości płynącej z tego cudownego uczucia. Jeśli potrafimy zaakceptować to uczucie to tak naprawdę nic i nikt nie będzie w stanie go zniszczyć, czy też zniweczyć. I choć dalej w wyniku podjętych decyzji funkcjonować będziemy w obecnych związkach tak naprawdę istnieć będziemy tylko w świecie tej odrodzonej miłości. Nazywajcie to jak chcecie zdradą, oszustwem, ranieniem, zakłamaniem w moim mniemaniu jest to jednak miłość, która zawsze o sobie przypomni czy tego chcemy czy nie i nie jesteśmy się w stanie przed nią obronić. Nie jesteśmy w stanie tak bezwzględnie o niej zapomnieć, i dalej odrzucać. A czy to będzie zdrada dla jednych, czy też dla innych coś innego.

Psycho. Nie bójcie się tego słowa, ono tylko tak strasznie brzmi.

Ze smutkiem. Nazwał zatem wierzbę od nowa - wierzbą płaczącą.

Poczuł smutek wierzby i, chcąc choć trochę jej pomóc, przytulił się do niej. Smutek, który odczuł był inny od tego poprzedniego. Nazwał go współczuciem. Poczuł również, jak gałązki wierzy, niesione przez wiatr, w podziękowaniu muskają jego twarz. Nazwał to wdzięcznością.

Noc spędził sam, pod wierzbą, która, z wdzięczności, dałą mu schronienie przed deszczem, który zaczął padać. Adam zaczął się znowu bać o Ewę. Czy przypadkiem nie zmokła? Czy nie pożarł jej tygrys? Czy na pewno nie jest już smutna? Był również pewnien jednego uczucia - miłości. Nad ranem, gdy ulewa ustąpiła, wrócił do Domu, gdzie czekała już na niego Ewa.

Oboje, uradowani, rzucili się sobie na szyję i zaczęli rozmawiać o tym, co czuli. Oboje, jakby połączeni niezwykłą więzią, używali identycznych słów. Płacz, smutek, tęsknota, niepokój, wdzięczność. Oboje chcieli wiedzieć coś, czego nie wiedziała druga osoba. Oboje nazwali to tajemnicą. Tajemnica ta dotyczyła sposobu w jaki odkryli wdzięczność. Gdy wreszcie doszli do 'zrozumienia' Adam wypowiedział to słowo dokładnie w tym samym momencie, co Ewa 'empatię'. Oboje też zrozumieli swoje słowa, pomimo iż nigdy wcześniej.

MiŁoŚć Nię UmIeRa ZoStAwIa w SeRcU śLaD...

Jak i innym osobom których nie wymieniłam :) :*:* For You :*:*:* W końcu notka z pozytywnym nastawieniem…

wyraź swoje zdanie...: 3 Papierowe Uczucie. 2007-02-18


Biały papier, a na nim pismo pokryte łzami... 
Słone łzy wkomponowane w tęsknotę z pomieszanymi
uczuciami. Delikatny powiew... 
Muśnięcie wiatru... Wybila godzina wyboru
między dwoma uczuciami. 
Połowa pisma się rozpłynęła zostały jedne uczucia,
bo drugich na zawsze juz nie ma!
 






Tak wyszło, że notki walentynkowej nie było, a w końcu to dzień miłości tak to ujmę, to jakoś mimo to weny nie miałam i jakoś nie mam jej nadal ale jednak cos tam jest. Poza tym owy miesiąc nie znaczą mi się zbyt dobrze na pewno te właściwe osoby bądź po prostu osoba wie że to o nią chodzi no.

Miłość, która pokonałaby czas i przestrzeń... - Onet.pl Blog

Dla niej wszystkiego. Dla tej osoby jesteś gotowa poświęcić choćby cały świat.Całe swoje życie... Jesteś gotowa... Dla niej cierpieć... - Sakura ucichła na chwile patrząc na Sasuke a jej serce zadrżało a do oczu napłynęły łzy. - Ktoś kiedyś powiedział, że miłość... To na przykład...Kiedy kobieta jest już stara i pomarszczona... I kiedy jej mąż na nią spojrzy... To wciąż będzie widział w jej oczach cały świat... Miłość to po prostu potrzeba bycia z kimś kto znaczy dla ciebie wszystko...Miłości nie można nikomu odebrać ani nie można nikomu kazać przestać kochać... Nawet sama zakochana osoba nie potrafi pozbyć się tego uczucia z serca... choćby nie wiem jak bardzo się starała... Masz racje Ai... Nigdy nie przestaje się kochać... - zakończyła Sakura a na policzki Ai upadły jej łzy. Różowowłosa szybko przetarła oczy i spojrzała na czarnowłosą z uśmiechem ciepłym i smutnym.

- Ai, idź już spać. Rano wcześniej wyruszamy... - powiedziała.

- Dobrze... Dobranoc Sakura-sama... Sasuke-sama...

Uchiha nie odpowiedział ani nie spojrzał w stronę dziewczynki. Zamyślił się.To co powiedziała Sakura... Więc ona wciąż go kocha... Czuł w sercu szczęście ale tłumił to widok jej.